Niechętnie żegnaliśmy się z kopciuchami nawet przy stabilnych cenach gazu i energii, a co dopiero teraz

Finanse Państwo Środowisko dołącz do dyskusji (3) 29.10.2021
Niechętnie żegnaliśmy się z kopciuchami nawet przy stabilnych cenach gazu i energii, a co dopiero teraz

Jolanta Szymczyk-Przewoźna

Budynki są największym pojedynczym źródłem emisji gazów cieplarnianych w UE. Ich modernizacja miała być w Polsce kluczem do osiągnięcia zeroemisyjności. Jak teraz przekonać kogoś, by przeszedł na ogrzewanie gazowe albo elektryczne? To ostatni moment, by starać się o dofinansowanie na zakup i montaż kotła na węgiel. Od stycznia nie będzie już takiej możliwości. Na inne źródła ciepła pieniądze są gorzej z chętnymi

Pieniądze są gorzej z chętnymi

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przypomina, że zakup i montaż kotła na węgiel w ramach programu „Czyste Powietrze” będzie możliwy tylko do końca tego roku. Faktura musi być wydana do 31 grudnia 2021 roku. Od 1 stycznia 2022 r. nie będzie już można składać wniosków o dotacje na kotły węglowe. Nadal jednak można starać się o dotację na wymianę na inny niż węglowy system ogrzewania. Z tego programu można dostać dotację nie tylko na zmianę systemu ogrzewania. Finansowane  są różne inne inwestycje poprawiające energooszczędność budynku. Mimo że program działa od 2018 roku, podpisano dopiero ok. 263 tys. umów. Plan był taki, by do 2029 roku skorzystało z tej możliwości 3 mln budynków. Spośród tych, którzy skorzystali z dotacji, 45 procent dofinansowała zakup kotła gazowego.

Po co mi nowe ogrzewanie?

Polski Instytut Ekonomiczny sprawdził w badaniach dlaczego zainteresowanie dotacjami jest takie niewielkie. Badania przeprowadził w zeszłym roku, gdy ceny gazu były stabilne. Wtedy widmo wyższych rachunków za ogrzewanie po przejściu  na gaz zniechęcało tylko 7 procent pytanych. Dużo więcej, bo aż 20 procent do termomodernizacji zniechęcał długi czas oczekiwania na zwrot z inwestycji.

„W warunkach wzrostu cen gazu oba czynniki zniechęcające do skorzystania z dopłaty zyskują na znaczeniu. Perspektywa wyższych rachunków sprawia, że modernizację energetyczną uznaje się za mniej opłacalną. Bezpośrednim efektem wzrostu cen gazu może być spadek zainteresowania dotacjami na kotły gazowe w ramach programu „Czyste Powietrze” i podobnych programów samorządowych” oceniają specjaliści z PIE.

Inne powody, przez które Polacy nie są zainteresowani termomodernizacją swoich domów, to niedostrzeganie takiej potrzeby (37 proc.). Brak pieniędzy na zakup nowego urządzenia (35 proc.) czy za dużo zamieszania z wymianą (8 proc.). Nad tymi danymi powinni pochylić się urzędnicy NFOŚiGW. Może trzeba coś zmienić w zasadach programu „Czyste powietrze”. Wielu osób zniechęca do inwestycji fakt, że najpierw muszą wyłożyć niemałe pieniądze, a potem dostaną dotację.

Ile dostaniesz pieniędzy?

Kolejna kwestia to wysokość wsparcia. W podstawowym poziomie dofinansowania wynosi ono 30 tys. zł. Ale w szczegółach nie jest tak różowo. Na przykład przy najpopularniejszej dotąd wymianie dotacji na kocioł gazowy można dostać maksymalnie 30 procent poniesionych na jego zakup kosztów, ale nie więcej niż 4500 zł. Budowa kotłowni gazowej, to odpowiednio 45 proc. i maksymalnie 6750 zł. Kiedy więc można dostać wspomniane 30 tys. zł. Wtedy, gdy zrealizujemy łącznie na przykład zakup i montaż pompy ciepła, wymienimy okna i założymy fotowoltaikę. Czyli zrealizujemy naprawdę dużą inwestycję. Jest jeszcze jeden warunek otrzymania dotacji. To dochód wnioskodawcy. Nie może przekroczyć 100 tys. zł. rocznie.

Jeśli nie gaz, to co

Gaz ma swoje minusy nie tylko w postaci rosnących cen. Finansowanie przejścia z węglowego ogrzewania na gazowe nie podobna się ekologom.

„W ramach programu powinniśmy wspierać odnawialne źródła energii, a nie zamieniać jedne paliwa kopalne (węgiel) na inne (gaz). Wymiana tzw. “kopciuchów” na piece gazowe, nadal oznacza wysokie emisje i kolejne wyzwania transformacyjne w przyszłości. Zeroemisyjny sektor budynków wymaga koordynacji wielu programów wsparcia” uważa WWF.

Program „Czyste Powietrze” dofinansowuje też zakup i instalację pomp ciepła, kotłów opalanych biomasą, olejem czy drewnem. Jednak alternatywę widzi w tym niewiele osób.

„Powodem są koszty surowców (np. drożejące w rekordowym tempie drewno), a także znacznie mniejsza funkcjonalność urządzeń, do których trzeba regularnie kupować opał i których instalacja wymaga kotłowni. Za najtańsze w eksploatacji źródło ciepła uznaje się pompę ciepła. Jej instalacja jest jednak bardzo kosztowna (30 000-50 000 zł)), a program dotacji w zależności od dochodów beneficjenta pokrywa od 30 proc. do 60 proc. potrzebnych nakładów . Podobnie jest w przypadku ogrzewania elektrycznego i kotłów na biomasę. Nie dziwi zatem ich mniejsza popularność” podsumowują eksperci PIE.

To rzadka sytuacja, że pieniądze są gorzej z chętnymi. Teraz zapewne poza problemem z finansowaniem termomodernizacji dojdzie jeszcze strach przed tym co przyniesie przyszłość. Inwestycja w termomodernizację na pewno się opłaci. Wybór odpowiedniego źródła ciepła i dobre ocieplenie domu przyniosą dużo niższe rachunki za ogrzewanie. Problem w tym, że najpierw trzeba sporo wydać. Koszt może zmniejszyć nie tylko dotacja, ale też podatkowa ulga termomodernizacyjna.