Co robisz, gdy policja przyłapie cię na kradzieży w sklepie? Podpowiadamy – nie przekupuj ich trawką, którą masz w kieszeni

Na wesoło Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (59) 16.11.2017
Co robisz, gdy policja przyłapie cię na kradzieży w sklepie? Podpowiadamy – nie przekupuj ich trawką, którą masz w kieszeni

Udostępnij

Tomasz Laba

Co robisz, gdy ktoś przystawia ci broń do głowy? Możesz robić to, co ci każą. Możesz też zabrać mu broń, wyciągnąć większą, zablefować lub zrobić dowolną ze 146 innych rzeczy, które możesz wówczas zrobić. Tak brzmi bezcenna rada, jaką Harvey Specter uraczył nieopierzonego wówczas Mike’a Rossa. To brzmi jak cytat z wykładu coachingowego, ale pamiętajcie – nie róbcie tego w domu.

Podobną strategię zastosował pewien nastolatek w Gdańsku, który został przyłapany na kradzieży w osiedlowym sklepie. Na gorącym uczynku zatrzymali go ochroniarze, którzy zauważyli chłopaka, który poupychał po kieszeniach towarów za około 300 złotych. Gdy poprosili go o podejście do kasy, gdzie mógłby zapłacić za te dobra, młodzieniec odwdzięczył im się rozpyleniem gazu pieprzowego prosto w twarz. Szybko został spacyfikowany, aby po chwili czekać już na przybycie zawiadomionej policji.

Pamiętacie scenę z pierwszego odcinka przywołanego już serialu Suits? Mike Ross, który uciekał przed policją z walizką pełną trawki, wpadł na rozmowę rekrutacyjną do topowej kancelarii, którą przeprowadzał równie luzacki prawnik i źródło motywacyjnych cytatów – Harvey Specter. Tam walizka popsuła się, a Mike Ross stanął w obliczu wydania go będącym tuż za rogiem agentom. Mike miał jednak gadane i szybko zaczął nadawać na tych samych falach z zaintrygowanym całą sytuacją prawnikiem. Ten z miejsca go zatrudnił w swojej kancelarii i tak zaczęła się wielka przyjaźń, która napędza kilka kolejnych sezonów.

Nigdy nie pozwól, aby byle bzdura cię zestresowała

Czemu przywołuję akurat tę scenę? Bo najwidoczniej zatrzymany w Gdańsku młodzieniec mocno zainspirował się pierwszym odcinkiem serialu. Gdy policjanci przybyli na miejsce zdarzenia, chłopak najwidoczniej bardzo przestraszył się nadchodzącej sprawiedliwości i postanowił działać, zupełnie jakby Harvey właśnie jemu udzielał swojej najsłynniejszej rady. Chłopak postanowił przekupić policjantów. Czterema gramami marihuany, którą miał przy sobie. Twierdził, że jest warta około 200 złotych. Policjanci jednak okazali się starymi lisami, więc nie dali się nabrać na tę gumową kaczkę. Wiedzieli, że chłopak ma przy sobie towar warty co najmniej 3 razy tyle. Szybko zabrali go na komisariat, gdzie młodzieniec przeszedł do kolejnego punktu z listy. Uznał, że czas na blef.

Zaczął podawać się za swojego kolegę. Żeby to wszystko uwiarygodnić, złożył nawet kilka fałszywych podpisów na dokumentach, które dostał na komendzie. Policjanci okazali się sprytniejsi niż zatrzymany chłopak i szybko ustalili jego prawdziwą tożsamość. Decyzją sądu trafił już do zakładu poprawczego.

Nie da się ukryć, że gdyby był równie oczytany jak Mike Ross, na którym się wzorował, to wiedziałby doskonale, że kradzież do kwoty 500 zł to wykroczenie, a broń, którą wyciąga, jest nabita ślepakami.

 art. 119§  1 kodeks wykroczeń  Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 1/4 minimalnego wynagrodzenia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.