Plan pracy Sejmu na szczyt epidemii: całkowity zakaz aborcji, zakaz edukacji seksualnej, udział dzieci w polowaniach i „Stop 447”

Państwo Prawo dołącz do dyskusji (719) 10.04.2020
Plan pracy Sejmu na szczyt epidemii: całkowity zakaz aborcji, zakaz edukacji seksualnej, udział dzieci w polowaniach i „Stop 447”

Maciej Bąk

Macie w ostatnich dniach dość polityki, która przesłania dyskusję o tym co najważniejsze, czyli o zdrowiu i gospodarce? No to szykujcie się na… więcej polityki. Tuż po świętach Sejm zajmie się zestawem najbardziej kontrowersyjnych ustaw, jakie można sobie wymarzyć. Przepisy wskazują jednak, że nie było innego wyjścia, bo to ostatni moment by parlament zajął się tymi obywatelskimi projektami.

Sejm podczas epidemii zajmie się tym, co najbardziej kontrowersyjne

W porządku 10. posiedzenia Sejmu (a może raczej e-Sejmu), które zacznie się 15 kwietnia, jest między innymi:

  • projekt ustawy o ochronie własności RP przed roszczeniami dotyczącymi mienia bezdziedzicznego (tzw. ustawa Stop 447, autorstwa narodowców)
  • projekt zmiany ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (antyaborcyjny projekt. autorka: Kaja Godek)
  • projekt zmiany ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (ZNP chce podwyżek dla nauczycieli i tego dotyczy ten projekt)
  • projekt zmiany kodeksu karnego (zakładający więzienie za propagowanie podejmowania przez
    małoletniego obcowania płciowego, a według uzasadnienia chodzi po prostu o edukację seksualną)
  • projekt zmiany prawa łowieckiego (pozwalający dzieciom brać udział w polowaniach)

Niezła mieszanka, prawda? W normalnych czasach żylibyśmy tymi projektami już od kilku dni. Dziś, gdy wszyscy zajęci jesteśmy kryzysem i epidemią, trzeba się zastanowić dlaczego akurat teraz posłowie się nimi zajmą.

Po co komu tyle emocji w czasie epidemii?

Większość wymienionych projektów to projekty dość sędziwe. Jedne leżały w sejmowej zamrażarce od czterech lat, inne od dwóch. Dlaczego właśnie teraz zdecydowano się je wyciągnąć? Otóż w tym akurat wypadku polityka nie musiała odgrywać głównej roli. Jak pisze portal tvn24.pl, Sejm po prostu musiał się nimi zająć, bo mijał ustawowy termin rozpatrzenia obywatelskich projektów.

Projekty, które zostały wniesione do Sejmu na skutek inicjatywy obywateli, jeżeli nie zostały rozpatrzone podczas kadencji Sejmu, w której zostały zgłoszone, muszą zostać skierowane do prac w kolejnej. Z kolei pierwsze czytanie obywatelskich projektów ustaw złożonych w poprzedniej kadencji odbywa się nie później niż w terminie sześciu miesięcy od daty pierwszego posiedzenia Sejmu.

…mówi w rozmowie z tvn24.pl Krzysztof Izdebski z fundacji ePaństwo.

Trudno jednak mimo wszystko nie widzieć w aż takiej kumulacji kontrowersyjnych projektów przesłanek politycznych. Jesteśmy bowiem tak pochłonięci epidemią, kryzysem i aferą z wyborami, że po prostu możemy nie zauważyć jak większość parlamentarna przyjmie po pierwszym czytaniu przepisy penalizujące edukację seksualną czy kryminalizujące aborcję w każdym przypadku. Bardzo to zatem wygodne dla Prawa i Sprawiedliwości, bo gdyby nie nadzwyczajne okoliczności, na partię spadłaby – przy głosowaniu „za” – ogromna krytyka. Tym bardziej że Andrzej Duda już zapowiedział w tygodniku Niedziela, że ustawę „Zatrzymaj aborcję” chętnie by podpisał.

Myślę też sobie, że zdecydowana większość inicjatorów tych projektów również nie jest zadowolona z terminu pierwszego czytania. Część z nich złożono głównie po to, by wywołać dyskusję, wiedząc że i tak nie przejdą (jak projekt Stop 447). Teraz takiej dyskusji mało kto będzie się przysłuchiwał i cały wysiłek włożony w promowanie zagadnienia pójdzie na marne. Lekką ręką będzie można odrzucić też podwyżki dla nauczycieli. Wnioskujące o nie ZNP też nie widzi sensu w rozmawianiu o nich akurat teraz.

Ale cóż. W tym wypadku można śmiało powiedzieć: wszystko zgodnie z prawem. Rządzący, których specjalnością jest naginanie wielu zasad, w tym akurat wypadku tych zasad postanowili się ostro trzymać.