Drodzy politycy i nie tylko, zrozumcie to wreszcie: tak, adwokaci są od bronienia przestępców

Gorące tematy Państwo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (136) 24.09.2017
Drodzy politycy i nie tylko, zrozumcie to wreszcie: tak, adwokaci są od bronienia przestępców

Udostępnij

Marek Krześnicki

Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Spór o prezydenckie weto dla ustaw sądowniczych i prace nad projektami sygnowanymi przez Andrzeja Dudę wchodzą w decydującą fazę, więc – a jakże – zaczęło się szukanie haków na autorów projektu. 

Jedną z osób zaangażowanych w tworzenie prezydenckich projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa jest pan Michał Królikowski. To adwokat, od lat związany z polityką. Swego czasu pełnił funkcje podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, wcześniej przez kilka lat był dyrektorem Biura Analiz Sejmowych. Obecnie, oprócz praktykowania zawodu adwokata, był (jest?) również doradcą prezydenta Andrzeja Dudy w procesie tworzenia ww. projektów ustaw.

Obecnie głośno jest w mediach na temat adwokata Królikowskiego z uwagi na zainteresowanie jego osobą ze strony prokuratorów, którzy oficjalnie „badają sprawę wykorzystywania rachunków kancelarii adwokackich do ukrywania na nich pieniędzy pochodzących z przestępstwa”. O co chodzi?

Tajemnica adwokacka – co to właściwie jest?

Jak wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej:

Śledztwo białostockiej prokuratury dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem VAT w związku z wprowadzaniem do obrotu na terenie Polski paliw płynnych.

Dzięki pracy prokuratorów 8 lutego 2017 roku zatrzymano głównych inicjatorów i kierowników tej grupy przestępczej. Jak ustalono w dalszym śledztwie, jednym z mechanizmów działań tej grupy było wykorzystywanie rachunków bankowych należących do różnych podmiotów i osób, w tym adwokatów,  i przelewanie na nie środków finansowych pochodzących z przestępstw.

Mówiąc krótko, śledczy podejrzewają, że rachunek bankowy należący do adwokata członków VAT-owskiej grupy przestępczej (która miała wyłudzić aż 700 milionów (!) złotych) mógł być wykorzystywany do prania brudnych pieniędzy. Michał Królikowski nie kwestionuje tego, że pieniądze (sporo ponad milion złotych) faktycznie otrzymał, jednak uznał to za czynność tzw. depozytu adwokackiego. Co więcej – o fakcie otrzymania takich pieniędzy adwokat poinformował Centralne Biuro Śledcze. Odmówił on jednak udzielenia dalszych informacji, powołując się na tzw. tajemnicę adwokacką.

Czym jest zatem tajemnica adwokacka? Reguluje to art. 6 ustawy Prawo o adwokaturze:

  1. Adwokat obowiązany jest zachować w tajemnicy wszystko, o czym dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej.
  2. Obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej nie może być ograniczony w czasie.
  3. Adwokata nie można zwolnić od obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej co do faktów, o których dowiedział się udzielając pomocy prawnej lub prowadząc sprawę.
  4. Obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej nie dotyczy informacji udostępnianych na podstawie przepisów ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (Dz. U. z 2016 r. poz. 299 i 615) – w zakresie określonym tymi przepisami.

Tajemnica adwokacka, czyli sposób na sprawiedliwy proces dla każdego

Mecenas Królikowski uważa, że działania prokuratury mają związek z jego pracami przy ustawach regulujących sądownictwo powszechne. Prokuratura te zarzuty oczywiście odpiera, twierdząc, że chodzi wyłącznie o dobro śledztwa. Ustalenie rzeczywistych motywów jest oczywiście niełatwe (choć to ciekawe, że argumentem polityków PiS wspierających działania prokuratury jest „to byłī minister PO”), ale warto zwrócić uwagę, że zachowanie adwokata stało się przedmiotem dosyć ciekawych komentarzy.

Jedni kwestionowali istnienie czegoś takiego jak depozyt adwokacki. Prokuratur Krajowy Bogdan Święczkowski stwierdził wręcz, że to „instytucja nieznana polskiemu prawu”, co jest oczywistym kłamstwem. Inni zaczęli się najzupełniej na poważnie zastanawiać, po co komu tajemnica adwokacka. Doskonale podsumował to ironicznym (tak przynajmniej twierdzi autor, a my mu wierzymy) wpisem na Twitterze Stanisław Żerko:

Prawda jest taka, że adwokaci są właśnie od tego: bronienia przestępców. To znaczy: między innymi od tego, w końcu nie każdy, przeciwko komu skierowano akt oskarżenia (albo chociaż postawiono zarzuty, czy wręcz przesłuchano w sprawie) jest winny. Nie sposób zaś wyobrazić sobie rzetelnej pracy obrońcy bez pewności i klienta, i mecenasa (niekoniecznie adwokata, od niedawna i radca prawny może być obrońcą w sprawach karnych), że to, co sobie powiedzą w cztery oczy, pozostanie między nimi. Nie jest rolą obrońcy ułatwianie życia organom ścigania.

Nie ma sprawiedliwości bez tajemniczości

Ba, można wręcz – to nietrudne – pokusić się o stwierdzenie, że dobry obrońca jest gwarantem rzetelnego procesu, nawet, jeśli po drodze napsuje krwi oskarżycielowi. Jest to bowiem najlepsza droga do przestrzegania ustalonych prawem procedur. Nie zawsze skutkuje to „wymierzeniem sprawiedliwości”, przynajmniej tej oczekiwanej przez obserwatorów procesu, ale obywatele mają prawo oczekiwać od państwa przestrzegania tych procedur, reguł, zasad. Jeśli państwo ma działać – zgodnie z Konstytucją – „na podstawie i w granicach prawa”, to musimy mieć pewność, że przestrzega ono uchwalonych przez siebie przepisów. A to jest możliwe tylko wtedy, gdy tej władzy ktoś patrzy na ręce. Tylko wtedy możemy mówić o tzw. sprawiedliwości proceduralnej – pozytywnej ocenie uczciwości procedury, która doprowadziła do skazania lub uniewinnienie oskarżonego.

I tak, jak rolą prokuratorów jest ściganie przestępców, tak rolą adwokatów jest bronienie przestępców najlepiej, jak potrafią (oczywiście, również w granicach prawa). To wartości, których nie powinniśmy podważać, jeśli chcemy żyć w państwie prawa.