To się nie mieści w głowie. Kobiety, które poprosiły mechanika o wymianę żarówki za 10 zł były… agentkami skarbówki

Gorące tematy Na wesoło Państwo Podatki dołącz do dyskusji (570) 15.11.2018
To się nie mieści w głowie. Kobiety, które poprosiły mechanika o wymianę żarówki za 10 zł były… agentkami skarbówki

Jerzy Wilczek

Przyjeżdżają dwie kobiety pod zakład mechanika i błagają o pomoc. Spaliły im się żarówki, a muszą jechać w trasę! Mechanik szybko pomaga i bierze od kobiet 10 zł. I dziś biega po sądach. Bo to była taka… akcja skarbówki. Nawet agent Tomek by czegoś takiego nie wymyślił.

Czy tak właśnie wyglądała najbardziej kuriozalna akcja skarbówki w historii? Tak przynajmniej uważa sam mechanik z Bartoszyc, który udzielił wywiadu „Gońcowi Bartoszyckiemu”.

W jego wersji wygląda to tak, że pod zakład podjechały dwie przerażone kobiety. Miały jechać w trasę, ale przepaliła im się żarówka. Mechanik ponoć zamknął już zakład i wykonał dzienny raport kasowy. Teoretycznie więc nie mógł już kobietom pomóc. Ale przecież nie zostawia się biednych ludzi w potrzebie. Więc mechanik po prostu dał zapasową żarówkę – i na dodatek ją zamontował. Cena? – Dadzą panie 10 zł – rzucił mechanik, pewnie z odruchu serca.

A to wszystko była… akcja skarbówki

Potem się jednak okazało, że to wszystko było… prowokacją. I mężczyzna, który wymienił żarówkę, musiał zapłacić spory mandat w wysokości 500 zł. To jednak wcale nie koniec tej historii, bo pracownik, za radą właściciela warsztatu, postanowił mandatu nie przyjąć. Sprawa trafiła więc do sądu – ten całkiem słusznie postanowił, że rozprawa nie będzie potrzebna. Uznał co prawda winę mechanika, lecz odstąpił od wymierzenia kary. Koniec? Nic podobnego.

Naczelniczka miejscowego Urzędu Skarbowego, pani Małgorzata Sipko, miała się odwołać. Sprawa żarówki więc znów trafiła do sądu, ale wyrok był identyczny jak za pierwszym razem. Jednak pani naczelnik okazała się nieprzejednana. Skierowała apelację, ale tym razem żąda już od mechanika mandatu na 600 zł. Argumentuje, że czyn mechanika bynajmniej nie był pomocą – sama żarówka kosztowała jakieś 5-6 zł, a mechanik wziął przecież 10. A więc zarobił na tym interesie.

Najbardziej trzeźwy w tej całej sytuacji jest chyba właściciel warsztatu;

Śmieszy mnie wydawanie publicznych pieniędzy na wszystkie te rozprawy i apelacje – mówił w rozmowie z „Gońcem”.

Ludowa polska mądrość mówi, że nad Wisłą można robić przekręty, ale tylko na duże pieniądze, bo wtedy można się podzielić z kimś wpływowym. Natomiast jak ktoś maluczki nie dopilnuje drobnostki lub się po prostu pomyli – to problemy gotowe. Obserwując aferę KNF i historię mechanika z Bartoszyc trudno nie docenić tej ludowej mądrości.

570 odpowiedzi na “To się nie mieści w głowie. Kobiety, które poprosiły mechanika o wymianę żarówki za 10 zł były… agentkami skarbówki”

  1. Gdyby tylko w Polsce istniała odpowiedzialność zawodowa, karna i przede wszystkim finansowa w administracji, na każdym szczeblu urzedniczej piramidy, sprawy zgoła inaczej by wyglądały.
    A tak państwo w państwie robi co mu się żywnie podoba. Szukając tylko uzasadnienia i legitymizacji faktu dla którego zajumują swoje stanowiska. A wciąż niestety w społeczeństwie jest mała swiadomość tego, kto na tę urzędniczą samowolkę haruje.
    Głównie Ci ścigani, bo to własnie przedsiębiorcy tworzą produkt, usługę, coś co stanoi wartość i stanowi o PKB.
    A co tworzy urzędnik…?
    A może gdyby taki matoł z urzędu został pociągnięty do finansowej odpowiedzialności za generowoanie kosztów sądowych grubo przekraczających wartość samej „wątpliwej” winy przedsiębiorcy?

    • Istnieje taka odpowiedzialność… Ba, jest ubezpieczenie OC dla urzędników. Wystarczyło sprawdzić albo nie wypowiadać się w kwestiach o których nie ma się pojęcia a tylko coś się wydaje (i innych wyzywa od matołów).
      Inną kwestią jest to, że ten matoł z Urzędu często zarabia najniższą krajową a zajmuje się często kwestiami do których inne firmy zatrudniają za ciężką kasę wyspecjalizowane kancelarie.

      • PanieR. Zatem konkretniej poproszę. Jakie konsekwencje może potencjalnie ponieść ów urzędnik/urzedniczka za swoje decyzje niosące za sobą poważne koszty administracyjne. Ale praktycznie. Nie teoretycznie.
        A co do pracy za rzekomo najniższą… Nikt nie zmusza, wręcz przeciwnie… A dostać się na urzedniczą posadkę jest niezmiernie trudno. I to jest fakt.

        • BIP KAS – ponad 850 ogłoszeń i sądzę że właśnie ze względu na to że nikt nie zmusza do pracy a nie ze względu na „trudny” proces rekrutacyjny. Niektóre ogłoszenia wiszą ponad pół roku. Zastanów się zatem, kto poza kobietami chcącymi mieć gdzie wrócić po porodzie i babciami – tam pracuje dłuższy czas. Ludzi krew zalewa gdy z ulicy bierze się pracowników bez doświadczenia za większe pieniądze niż samemu się zarabia. Zapytaj u źródła, ponoć mamy przerost administracji, statystycznie musisz kogoś znać. Zapytaj jak się mają szeregowi pracownicy w takich instytucjach. Jakie są naciski odnośnie ilości mandatów do przyniesienia w skarbówkach. Kiedy wysyłają Ciebie na kontrolę tam gdzie mieszkasz bo lepiej się orientujesz kogo można kontrolować, nie uwzględniając przy tym tego że skoro tam mieszkasz to z dużym prawdopodobieństwem kontrolowany spożywczak samemu odwiedzasz albo co gorsza – Ciebie znają. Do tego doręczenia egzekucyjne, osobiste, które bardzo rzadko dotyczą szeregowych obywateli a najczęściej zwyczajnie mówiąc patologii. W takich urzędach rzadko spotkasz pasjonatów, raczej osoby niedoświadczone – dopiero co zatrudnione, albo osoby które nie nadające się gdzie indziej. Sytuacja nieco inaczej się ma w dużych ośrodkach miejskich, ale wszystko poza tym? To często dno.
          Odpowiedzialność – ta o której mówisz to najzwyklejsza dyscyplinarna. Czemu nie jest stosowana? Już chyba napisałem – kto wywali pracownika, jaki by on nie był, skoro nie ma możliwości zatrudnić na jego miejsce innego?
          Do każdego egzaminu – czy na urzędnika skarbowego, czy administracyjnego – przeprowadzana jest seria szkoleń, dokładnie wałkujących kwestie które znajdą się potem na teście. Gdzie ta Twoja trudność? Chyba że znów mówisz o Polsce powiatowej gdzie nepotyzm jest podstawą funkcjonowania urzędu…

          • Aha. Czyli idąc twoim torem rozumowania…. Usprawiedliwione jest to że takie akcje mające na celu złapać i wlepic mandat poniewaz urzędnicy mają trudną pracę i nikt go nie zwolni. Pojebana logika i tyle. A jeżeli już taki urzedas chce się wykazać to niech spróbuję złapać grubą rybę a nie plotke na te swoje akcje zarowkowe

          • Nie, to Twoj sposob rozumowania. Ja tylko stwierdzilem ze nie mozesz oczekiwac profesjonalizmu od osob pracujacych na smieciowym wynagrodzeniu a na wymagajacym wiedzy i umiejetnosci stanowisku. Jaka placa taka praca. Trudno jest zwolnic pracownika majac swiadomosc ze na jego miejsce nikogo nie znajdziesz. Urzad rzadzi sie innymi prawami, brak rak do pracy nie powoduje wzrostu wynagrodzen a spadek wymagan wobec potencjalnego pracownika.

      • Gdzieś efekty tej odpowiedzialności widziałeś? Bo ja nie. Nawet teraz prosty przykład, w Dębicy zaczęto remonty w 6 newralgicznych miejscach w tym samym momencie, miasto stoi a urzędnicy nie widzą problemu.

        • Tylko że Twój przykład ma się nijak do strat generowanych na poziomie miasta. Czy lepsza kumulacja remontów i potem spokój, czy cykliczne wyłączanie poszczególnych miejsc – to kwestia bardzo subiektywna. Jeśli pytasz mnie, wolę raz a porządnie, by potem mieć spokój – tak jak urzędnicy nie widzę problemu.

      • Dlaczego bronisz urzędasow?? SAM nim jesteś aha. A pozatym te, coto za przytaczanie jakichs bzdurnych ofert pracy! Przecież każde dziecko wie za aby dostać się na urzędniczy etat trzeba mieć plecy! I zapisać się wiadomo do jakiej partii. Wiesz doskonale że tak jest. Tak jest w całej Polsce na prowincji.

        • Mowisz o sobie? Bo poziom wypowiedzi i argumentow rodem z PiSu i paskow TVP. Pierwszy raz widze taka doskonala samokrytyke, nie spodiewalem sie tego po ichniejszym trollu… Ale chyba portale sie Tobie pomylily, wyborcza gdzie indziej…

      • Zarabia taki najniższą krajową a jak przez pomyłkę zrujnuje komuś firmę to nie bierze gamoń żadnej odpowiedzialności karnej za to

  2. Najważniejszym słowem na literę „S” w wymiarze sprawiedliwości jest … ?
    Oczywiście statystyka. Po co męczyć się z korporacjami albo innymi silnymi podmiotami, skoro statystykę można zapełnić gnębieniem maluczkich.

    Jak pisał Mikołaj Rej przed wiekami:
    „Małe złodziejaszki wieszacie,
    wielkim – nisko się kłaniacie”
    Niewiele się zmieniło kolejnej już rzeczpospolitej.

  3. Pozostaje pytanie czy mechanik powiedział zapłacą panie 10 złotych? Czy powiedział da pani 10 złotych? Zapłacić co innego a dać to co innego. Tak po chłopsku!

        • Wnuk po uzbieraniu okreslonej kwoty w ciagu 5 lat (prog od kyprego ppwstaje obowiazek) musi zlozyc stosowna deklaracje podatkowa. Wtedy nadal podatku nie zaplaci z uwagi na pokrewienstwo (moge sie mylic bo to jednak babcia a nie rodzic). Podatek wraz z odsetkami bedzie nalezny w przypadku niedochowania obowiazku zlozenia deklaracji w terminie…

        • Jest to darowizna od najbliższej rodziny która nie podlega opodatkowaniu z tego faktu. Pomijając wysokość kwoty, jeśli dostaniesz pieniądze od sąsiada to owszem, musisz zapłacić podatek od darowizny.

  4. EWIDENTNIE ktoś chce mu zrobić na złość. Na siłę, upokorzyc coś po kazać tylko co? Jest menda która ma plecy wiemy gdzie i przy pomocy kogo to robi.

      • Czy kierowanie apelacji jest cały czas ścieżka prawna, czy celowym złośliwym działaniem? Zaduzo tego z ich strony.

        • Apelacja to druga instancja, artykul chyba zawiera blad pod tym katem. To jest caly czas sciezka prawna. Tak jak pisalem dla mnie szczytem absurdu bedzie pojscie po kasacje do SN. Poza tym tu nie mowilbym o zlosliwosci – jeszcze raz napisze, w US niezadko pracownik dostaje polecenie przyniesienia okreslonej ilosci mandatow, w sytuacji kiedy wiekszosc osob sie pilnuje z wydawaniem paragonow trzeba isc na sposob. Sposob de facto zgodny z prawem (nawet wyrok pierwszej instancji potwierdzajacy wine na to wskazuje), niesmak budzi etyka takiego dzialania i moralnosc osoby ktora podejmuje sie podobnej praktyki. Na szczescie Sad okazal sie byc duzo bardziej trzezwo myslacy.

  5. PIS, WSZYSTKO ZAMIOTĄ POD DYWAN, MECHANIK DOSTANIE DOŻYWOCIE , A POSEŁ CO PO PIJANEMU POTRĄCIŁ DZIECI DOSTAJE MEDAL.
    ZAWSZE WINĘ PONOSZĄ WSZYSCY TYLKO NIE PIS.
    BĘDZIECIE WISIEĆ SQRWYSYNY

    • Wedlug Twojej mentalnosci do przestrzegania prawa jest zobowiazany kazdy (szczegolnie bogaty bo na pewno ukradl a nie dorobil) ale nie Ty? To charakterystyczne twierdzenie dla przedstawicieli elektoratu partii rzadzacej. Zapomnialem dodac ze „dyskusje” z Toba skonczylem, mozesz nie wysilac sie by odpowiadac, mozesz rownie dobrze wyslac zwykla kropke by udowodnic ze Twoje na wierzchu.

  6. Szkoda, że nie scigaja za wałki typu:
    – jaki koszt przeglądu?
    – 1000 zł
    – ok, tu proszę ma pan dane do faktury
    – a, jak faktura to 1230 zł
    Kurtyna…

    • Cały pic polega na tym że kontrole polegają na dokonywaniu de facto prywatnych zakupów przez urzędników skarbowych a zakupy te dokonywane są ze środków własnych. to mocno ogranicza możliwości dokonywania takich kontroli o jakich piszesz :/

  7. Otóż temu szmatławemu babsztylowi powinno zdechnąć całe oświetlenie w
    tym, czym aktualnie wozi swoją urzędniczą dupę. Wznoszę błagalne modły
    do wszystkich Bogów tego świata, a nawet do UFO-ludów, by stało się to w
    nocy z soboty na niedzielę, przy siarczystym mrozie, w środku zadupia
    albo lasu i bez zasięgu GSM. Najlepiej żeby komórka też zdechła, a
    babsztyl był w trakcie bolesnej miesięcznicy bez dostępu do tamponów i
    po imprezie resortowej na której podano eklerki z salmonellą, a więc
    sraczką i gorączką bagienną w tle. Amen. Módlmy się… Praise the Lord!
    P.S Co za świnia,świnia, świnia! I jeszcze niech mąż ją zdradza z tą drugą świnią od „kontroli”.

    • To są osoby publiczne,więc chcę się dowiedzieć jakie noszą nazwiska i jaki mają stołek w Super US Bartoszyce?

  8. Proponuję złościć sprawe na policję poruszały sie dwie larwy celowo uszkodzonym pojazdem mechanicznym po drogach publicznych

    • Chyba bartoszycka policja czyta o tym przekręcie wszechczasów,to niech działa-podniesie sobie statystki a biurwy dostaną po łapkach

  9. Z dedykacją dla tych wszystkich oszołomów o stalinowskiej wizji państwa, którzy uważają, że prowokacja powinna być normalnym narzędziem pracy panstwowych służb, bo przecież uczciwi nie mają się czego bać.

  10. No jasne. Nic dziwnego, ze trudno liczyc na zyczliwosc czy bezinteresownosc. Ludzie przez takie zenujace „akcje” poprostu sie boja, w koncu kazdy z nas moze byc tajnym agentem skarbowki. Swoja droga, tym pracownicom powinni nadawac jakies kryptonimy, bo z opisu sytuacji wynika, ze sa doskonale szkolone, m. in. ze sztuki aktorskiej.

  11. Głupie baby. Teraz przez to żaden mechanik nie będzie chciał udzielić pomocy po zamknięciu zakładu. Życzę im żeby tak naprawdę potrzebowały pomocy mechanika, a każdy się na nich wypnie….

  12. Miłe panie posunęły się za daleko i nie może to pozostać bez konsekwencji, panie jawnie nakłaniały do przestępstwa – za to powinne zostać dyscyplinarnie zwolnione z pracy. W państwie prawa nie może być miejsca dla urzędnika namawiającego do popełnienia przestępstwa!

  13. Miałem trochę do czynienia właśnie ze skarbówką z racji praktyk studenckich, trochę obserwowałem, i uważam, że to musi być jakaś osobista „kosa” tej naczelniczki lub urzędniczki do tego gościa. W urzędach nie trafia się na takich Robespierre’ów, a jeśli już, to prędko idą na wyższe stanowiska. Poza tym prawdopodobnie to bardziej jakiś podwładny tak szaleje, a formalnie wszelkie decyzje urzędowe wydaje naczelnik, nawet jeśli w praktyce napisał to i przygotował szeregowy urzędnik, więc uważałbym z tym podawaniem imienia i nazwiska. Co nie zmienia faktu, że sprawa głupia i powinni to czym prędzej umorzyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *