- Bezprawnik -
- Codzienne -
- Influencerka była tak oburzona wyrokiem ws. aborcji, że zaczęła reklamować baton proteinowy. Producent zerwał współpracę - i dobrze
Influencerka była tak oburzona wyrokiem ws. aborcji, że zaczęła reklamować baton proteinowy. Producent zerwał współpracę - i dobrze
Zerwanie współpracy, wyrok Trybunału Konstytucyjnego dot. aborcji i... reklama batona. Jak można zareagować na wyrok TK w sprawie aborcji płodu z powodów patoembriologicznych? Można się oburzyć (jak ja), można przyklasnąć, a można też... zareklamować baton na Instagramie.
Wyrok TK i... reklama batona
Po wpisującym się w mojej opinii w formułę Radbrucha wyroku TK (skrót proszę sobie samemu rozwinąć), na ulicę wyszła znaczna część społeczeństwa. Niezależnie od płci, wieku, wyznania, a nawet politycznych poglądów. Wbrew temu, co podaje się w państwowych mediach, niezadowolenie wyraża nie kilkaset, a mnóstwo ludzi - liczyć ich można w tysiącach, bądź w dziesiątkach tysięcy - w całej Polsce.
Nie o protestach jednak dzisiaj, a o wyjątkowo nieetycznej próbie zrobienia biznesu.
Olimp Sport Nutrition właśnie zerwał współpracę z influencerką, która zachowała się wybitnie kontrowersyjnie. Chodzi tutaj o trenerkę fitnessową Joannę Majkę, która występuje pod pseudonymem Fitbadurka.
Influencerka tuż po wydaniu wyroku TK dodała post, w którym napisała:
To jednak nie koniec wypowiedzi. Tak, dobrze się domyślacie.
Nieetyczna reklama?
Producent - jak informuje źródłowy serwis - zerwał współpracę z instagramerką. Producent wyjaśnił, że
Wobec kobiety wylała się fala hejtu. Nie powiem, że słuszna - bo na hejt nikt nie zasługuje - natomiast w pewnym sensie w ogóle niezaskakująca. Olimp Sport Nutrition oczywiście potępia wszelkie formy nienawiści w internecie, w tym wypadku skierowane w influencerkę.
Zakaz aborcji po wyroku Trybunału Konstytucyjnego:
- Wyrok Trybunału Konstytucyjnego kończy pewną epokę
- Zakaz aborcji ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. Jest już wyrok TK – Trybunał uznaje obecne przepisy za niezgodne z Konstytucją
- Pewnego dnia w Polsce będzie obowiązek zabijania niepełnosprawnych płodów, bo Kaja Godek nie rozumie, że nie każdy musi żyć według jej reguł
Skandal?
Zachowanie instagramerki jest w mojej opinii przede wszystkim nieprzemyślane. W momencie, gdy - abstrahując od epidemii koronawirusa - ludzie wychodzą na ulicę w liczbie, którą niedługo porównywać będzie można chyba tylko do protestów z lat 80 i 90, słowa - szczególnie te wypowiadane publicznie - należy szczególnie ważyć.
Nie chodzi tutaj oczywiście o zabieranie komuś wolności wypowiedzi. Na omawianym przykładzie widać jednak, że konsekwencje mogą być dotkliwe. I nie chodzi mi tutaj jedynie o reakcję społeczną. Jeszcze raz podkreślę - fala hejtu i wyzwisk skierowana w stronę instagramerki nie może być pochwalana.
Niemniej zakończenie współpracy z fitnessową influencerką przez producenta, który pozycję na rynku ma niewątpliwe silną, to odczuwalna kara. I na taką niewątpliwie zasłużyła.
