Restaurator wywiesił zakaz wchodzenia do lokalu z dziećmi poniżej 5 roku życia.

Czy zdarzyło się Wam być w restauracji w jakichś romantycznych albo biznesowych sprawach, a nastrój lub koncentrację na rozmowie oraz smak u i zapachu dań burzył płacz lub zachowanie dziecka ze stolika obok? A co byście powiedzieli na przewijanie dziecka przy sąsiednim stoliku albo wózek, który skutecznie blokuje przejście? Takich sytuacji miał dość pewien rzymski restaurator i wywiesił zakaz wchodzenia do lokalu z dziećmi poniżej 5 roku życia.

Zakaz wchodzenia do lokalu z dziećmi?

Rzymski restaurator z dzielnicy Casalbertone podjął decyzję, którą najpierw poruszyły media we Włoszech, a do dziś chyba mówi o niej niemal cały Świat. Chodzi o wywieszenie informacji o tym, że przez złe wychowanie dzieci poniżej 5 roku życia, a także wózki i nosidełka są niemile widziane w jego restauracji.

Chodzi mu o zachowanie dzieci, które niejednokrotnie sprawiały, że klienci restauracji nie czuli się komfortowo. Wiele razy zdarzało się zapewne, że dzieci nie mogły usiedzieć na miejscu, hałasowały i dokazywały, podczas gdy ich rodzice zajmowali się konsumpcją lub nieskutecznymi próbami zapanowania nad swoimi pociechami.

Przyznam, że sam doświadczyłem co najmniej kilku takich sytuacji i nie czułem się komfortowo. Nie mniej nigdy nie zwróciłem uwagi rodzicom lub obsłudze restauracji, że przeszkadza mi taka sytuacja. Byłem też świadkiem ostentacyjnego opuszczenia lokalu przez gości, którym rozbrykane dzieci przeszkadzały lub goście prosili obsługę o upomnienie rodziców dokazujących szkrabów lub płaczącego niemowlaka.

Obecnie jestem ojcem kilkunastotygodniowej córeczki i nie wychodzę z nią do restauracji. Po części dlatego, że jest jeszcze mała, a na dworze mróz. Myślę jednak o tym, żeby wybrać się na wiosnę do jakiegoś lokalu. Pewnie sprawdzę najpierw, gdzie rodzice z dziećmi są mile widziani lub gdzie nikomu nie będzie przeszkadzał mały szkrab. Dziwnie czułbym się, gdybyśmy to my, razem z żoną i dzieckiem, byli w centrum uwagi, a nie dania szefa kuchni.

Zakaz wchodzenia do lokalu z dziećmi poniżej 5 roku życia przysporzył rzymskiemu restauratorowi niemałego rozgłosu i nie jest on dla niego zbyt pochlebny. Wiele osób wiesza na nim psy, inni go bronią. Mężczyzna broni się mówiąc o tym, że jako pierwszy oficjalnie zrobił to, o czym mówią jego koledzy restauratorzy, lecz Ci bali się zadziałać.

Niejedna osoba ma mu za złe i twierdzi, że taka dyskryminacja nie powinna mieć miejsca. Inni popierają jego czyn i twierdzą, że nie ma nic złego w tym, że właściciele decydują, dla kogo otwierają podwoje swoich lokali. Co osoba to opinią i spór trwa. Ciekawe, czy za przykładem Włocha pójdą inni restauratorzy, którym nie podobają się dzieci biegające lub hałasujące w lokalach.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Jeśli masz problemy lub wątpliwości związane z dyskryminacją i ograniczaniem Twoich praw i chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, to z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com