Jeżeli w autobusie będzie chociaż jeden pasażer bez maseczki, to pojazd dalej nie pojedzie. „Dziś nie ma czasu na ułańską fantazję”

Gorące tematy Moto Zdrowie dołącz do dyskusji (1723) 14.10.2020
Jeżeli w autobusie będzie chociaż jeden pasażer bez maseczki, to pojazd dalej nie pojedzie. „Dziś nie ma czasu na ułańską fantazję”

Paweł Mering

Zatrzymanie autobusu za brak maseczki to nowa metoda walki z pandemicznymi denialistami. MPK Wrocław przyjmuje bezwzględną strategię, która opiera się o nie do końca etyczne podstawy. Zważając na sytuację można się jednak zastanowić, czy nie jest to jedyna metoda – w dobie braku odpowiedniego umocowania obostrzeń.

Zatrzymanie autobusu za brak maseczki

Portal „transport-publiczny.pl” donosi, że zatrzymanie autobusu za brak maseczki jest nową formą walki MPK Wrocław z pandemicznym denializmem. Prezes przedsiębiorstwa komunikacyjnego Krzysztof Balawejder wskazał podczas konferencji, że kierowcy i motorniczowie będą w stanie zgodnie z wewnętrznym regulaminem zatrzymać pojazd – nawet:

choćby jedna osoba na 70 nie miała maseczki

Prezes wskazał ponadto, że wprawdzie

Polacy są cudownym narodem, mamy wspaniałe cechy. Ale dziś nie ma czasu na ułańską fantazję, tylko na solidarność. Wyrazem naszej solidarności, współczesnego patriotyzmu jest noszenie maseczek.

W konferencji wziął udział także prof. dr hab. n. med. Krzysztof Simon, uważany przez niektórych za pandemicznego celebrytę, natomiast w mojej opinii jest to po prostu wiarygodny ekspert – na pewno bardziej od twitterowych „covidenialistów”. Prof. Simon wskazał – w dobitny, czyli charakterystyczny dla siebie sposób – że:

Wirus nie przenosi się od komara i motylka w łóżku tylko z człowieka na człowieka. Jeśli o to nie zadbamy, to będzie kompletna katastrofa. Dziś w szpitalu nie mamy już praktycznie miejsc, nie ma gdzie kłaść chorych. Zawdzięczamy to tym, którzy to wszystko lekceważą. Ci ludzie nie noszą masek, obrażają, wyzywają. To im zawdzięczamy tę sytuację

Czy MPK Wrocław działa niezgodnie z prawem?

Czy to jest legalne?

O ile wielokrotnie wskazywałem na problem nielegalności obowiązku zakrywania ust i nosa (w tekstach pt. „uchylenie kary administracyjnej za brak maseczki„, bądź też „odmowa przyjęcia mandatu a kara administracyjna„), o tyle nie można stawiać znaku równości między nielegalnością kar za nieprzestrzeganie tego obowiązku, a nieoddziaływaniem konieczności noszenia maseczek na inne dziedziny prawa.

Nakaz zakrywania ust i nosa nie może być zatem źródłem odpowiedzialności karnej (wykroczeniowej), czy okołokarnej, czyli z użyciem administracyjnych kar pieniężnych – w mojej, rzecz jasna, opinii. Nie oznacza to jednak, że sama konieczność i słuszność noszenia maseczek nie jest dla systemu prawnego obojętna.

Odmowa świadczenia usługi (art. 138 k.w.) była przedmiotem szerokiej dyskusji, a przepis częściowo przez TK został uznany za niezgodny z Konstytucją RP (sprawa drukarza). Walka o wolność tego rodzaju, czego niektórzy nie rozumieją, to broń obosieczna.

Zaprzestanie wykonywania usługi w postaci transportu publicznego z uwagi na niestosowanie się pasażera do obowiązku zakrywania ust i nosa jest zatem jak najbardziej uzasadnione, jeżeli bezpieczeństwa pasażerom nie da się zapewnić w inny sposób.

Nie jest to może etyczna droga – a samą legalność takiego postępowania należy zbadać w ujęciu dużo szerszym, niż w niniejszym wpisie – ale z pewnością skuteczna.