Emerytury tylko dla wierzących, czyli jak ZUS szkoli u o. Rydzyka za państwowe pieniądze

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (756) 15.12.2017
Emerytury tylko dla wierzących, czyli jak ZUS szkoli u o. Rydzyka za państwowe pieniądze

Udostępnij

Joanna Buchwałd-Musińska

Po pracownikach administracji sądowej przyszła kolej na kadry Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. ZUS szkoli swoich pracowników w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, choć ma własne zaplecze szkoleniowe, które podatników kosztowało miliony. Jak przyznają sami pracownicy, marnotrawienie państwowych pieniędzy osiąga poziom absurdu.

ZUS biedny aż piszczy, ale co łaska się należy

O tym, że ZUS nie ma pieniędzy, wiadomo od lat. Raport Funduszu Ubezpieczeń Społecznych dla Beaty Szydło w marcu tego roku wykazał, że za kilkanaście miesięcy zabraknie aż 63 mld zł na wypłaty świadczeń emerytalnych. Dobroduszne obniżenie wieku emerytalnego przez rząd PiS pogłębiło i tak poważny problem braku środków na wypłaty bieżących świadczeń dla emerytów, tymczasem ZUS ani myśli zaciskać pasa. Co łaska popłynie z funduszu szkoleniowego ZUS-u wprost do skarbonki ojca redemptorysty.

Emerytury tylko dla wierzących

Szkolenie poprzedza nieobowiązkowa msza, na której – jak stwierdzają uczestnicy – wypada jednak być oraz przemowa Gertrudy Uścińskiej, pełniącej funkcję prezes ZUS-u i rektora WSKSiM Zdzisława Klafki. „Koncepcja społeczeństwa i państwa w katolickiej nauce społecznej jako kontekst problemu ubezpieczeń społecznych” to temat wykładu księdza prof. Pawła Bortkiewicza, otwierający naukowy panel szkolenia. Kolejny nosi tytuł: „Potrzeba zabezpieczeń społecznych w życiu człowieka”, autorstwa prof. Andrzeja Mielczarka. Idea potrzeby szkolenia kadry pracowniczej jest oczywista i chwalebna, jednak pracownicy ZUS-u czują zgorszenie i nie do końca pojmują czemu ma służyć szkolenie, na którym usłyszą, że emerytury należą się tylko wierzącym. Oprócz wymienionych dwóch wykładów, szkolenie obejmuje również 4 wykłady ekspertów ZUS. I taniej i sensowniej było by więc zaprosić dwóch wykładowców WSKSiM do jednego z opłacanych przez podatników ośrodków szkoleniowych. Mimo tego ZUS szkoli u Rydzyka, choć zarówno forma, jak i wartość merytoryczna szkoleń pozostawia wiele do życzenia.

Kto bogatemu zabroni? ZUS szkoli u Rydzyka – co łaska: 120 zł

ZUS – kreZUS ma co najmniej kilka własnych ośrodków szkoleniowych, w tym ośrodek centralny w Osuchowie. Remont pałacu trwał 10 lat i kosztował podatników miliony złotych. Do dyspozycji urzędników w pałacu pozostaje 120 pokoi noclegowych oraz sale konferencyjne, jednak – jak się okazało – to mało atrakcyjne warunki wobec dodatkowo płatnego noclegu w WSKSiM. Koszt udziału każdego pracownika to 120 zł. Dodatkowe wydatki związane z noclegami wynoszą odpowiednio 80 zł za pokój jednoosobowy i 69 zł za pomieszczenie trzyosobowe.

Szkolenie za karę

Wyborcza.pl donosi, że pracowników niektórych oddziałów ZUS na szkolenie wyznaczano odgórnie, ponieważ chętnych zwyczajnie brakowało. Relacja jednej z pracownic ZUS-u znakomicie podsumowała nastroje pracowników:

„Gdy zobaczyłam, że w planie jest dwugodzinna przerwa na mszę, na której nie wypada nie być, to powiedziałam, że nie mam z kim zostawić dzieci i pojechać nie mogę. Ale nie wszystkim udało się wymigać. Jestem osobą wierzącą, ale to sprawa prywatna.”

Gorzki posmak pozostawiała również stwierdzenie wieloletniego znajomego prezes ZUS-u Gertrudy Uścińskiej, że działania te mają na celu wkupienie się w łaski najbardziej wpływowego ojca redemptorysty w Polsce, w nadziei na ochronę przed potencjalną dymisją. Prezes Uścińska podpisywała bowiem zlecenia na ekspertyzy ZUS „na zewnątrz”, z własnymi współpracownikami i doktorantami z UW, zamiast zlecać opinie zatrudnionym ekspertom.

Tyle wygrać

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku WSKSiM wygrała konkurs Ministerstwa Sprawiedliwości na dofinansowanie szkoleń medialnych dla pracowników sądu i prokuratury, za – niebagatela – 3 mln zł. Uczelnia Tadeusza Rydzyka pokonała 9 innych placówek. Program obejmował m.in. szkolenia dla prezesów i wiceprezesów sądów, jak również szefów prokuratur i ich zastępców.