Nie tylko „Wkręceni”. Osoby, które ściągnęły z torrentów film „Drogówka” również mogą obawiać się wizyty Policji, a nawet zarekwirowania komputerów. 

O akcjach wymierzonych w „widzów” „Drogówki” media krajowe informowały już przed rokiem. Zgodnie z uzyskanymi przez nas informacjami, Policja cały czas kontaktuje się z osobami, które mogły ściągać ten film za pośrednictwem torrentów. A jeśli ściągały przez torrenty, to z dużą dozą pewności można przyjąć, że również rozpowszechniały. To z kolei oznacza już odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich: cywilną i karną. Jak sprawdzić czy jest się czego bać? Pomoże nam w tym poniższa tabelka.

Pobrałem Drogówkę – czy mogę spodziewać się wizyty Policji?

Obejrzałem Drogówkę na YouTube Nie musisz się obawiać wizyty Policji
Obejrzałem Drogówkę na CDA.pl, Kinomaniaku itp. Nie musisz się obawiać wizyty Policji
Ściągnąłem Drogówkę z MegaUpload itp. Nie musisz się obawiać wizyty Policji
Obejrzałem Drogówkę na Popcorn Time Możesz się spodziewać wizyty Policji
Ściągnąłem Drogówkę z Torrentów Możesz się spodziewać wizyty Policji

Drogówka – nowe postępowanie? Policja jeszcze nie rekwiruje komputerów

W świetle uzyskanych przez nas informacji, Policja nie rekwiruje jeszcze komputerów, a na razie wzywa w charakterze świadka osoby, które mogły rozpowszechniać przez internet film Drogówka. Oznacza to, że prawdopodobnie mamy do czynienia z innym postępowaniem niż to, które miało miejsce w lutym 2016 roku w Częstochowie, ponieważ wówczas dochodziło jednak do rekwirowania urządzeń.

Być może więc dystrybutor zdecydował się działać na większą skalę i z tego też względu docierają do nas sygnały z kolejnych części kraju. Osoby, które w minionych latach rozpowszechniały „Drogówkę” za pośrednictwem torrentów mogą spodziewać się wezwania na komisariat w celu złożenia wyjaśnień. Oczywiście istnieje ryzyko, że dalszą konsekwencją będzie też zabranie ich komputerów do weryfikacji tak, jak ostatnio miało to miejsce w przypadku filmu „Wkręceni”.

Problematyka „nagonki” na piratów budzi mieszane opinie wśród naszych czytelników. Z jednej strony wydaje się, że w przypadku „Wkręconych” i „Drogówki” nie można mówić o copyright trollingu i dystrybutorzy bazują na mocnych przesłankach (w odróżnieniu od wyzywanych na ślepo wezwań pseudokancelarii typu Lex Superior). Mimo to jednak internauci reagują agresją i wyparciem. W przypadku „Wkręconych” kpili sobie, że dystrybutor chce zarobić na kiepskim filmie. Ponieważ jednak „Drogówka” została ciepło przyjęta przez widownię, trudno powiedzieć jak internauci będą usprawiedliwiali piractwo. Może, że Policja mści się za to, że ośmielili się oglądać ośmieszającą ich produkcję? A przecież naruszenie praw autorskich jest ścigane przez Policję, owszem, ale z oskarżenia prywatnego.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Osobom dotkniętym przez problem copyright trollingu na przestrzeni ostatniego półtora roku pomogliśmy kilkaset razy. Obawiamy się jednak, że w sytuacji postępowań dot. filmów „Wkręceni” i „Drogówka” nie mamy do czynienia z tym szkodliwym zjawiskiem, a jedynie realizacją swoich uprawnień wynikających z przysługujących praw autorskich. Jednakże osoby zainteresowane konsultacją prawną w powyższej sytuacji, analizą swojego stanu prawnego i faktycznego czy przygotowaniem na rozmowę z Policją zachęcamy do skorzystania z odpłatnych usług naszych prawników pod adresem kontakt@bezprawnik.pl

Fot. tytułowa: Materiały promocyjne filmu „Drogówka”

Afera filmu „Wkręceni”, czytaj więcej: