I kto teraz śmieje się z Policji? Osoby, które ściągnęły „Drogówkę” z torrentów donoszą o wizytach funkcjonariuszy

Gorące tematy Technologie 05.11.2016
I kto teraz śmieje się z Policji? Osoby, które ściągnęły „Drogówkę” z torrentów donoszą o wizytach funkcjonariuszy

Udostępnij

Maja Werner

Nie tylko „Wkręceni”. Osoby, które ściągnęły z torrentów film „Drogówka” również mogą obawiać się wizyty Policji, a nawet zarekwirowania komputerów. 

O akcjach wymierzonych w „widzów” „Drogówki” media krajowe informowały już przed rokiem. Zgodnie z uzyskanymi przez nas informacjami, Policja cały czas kontaktuje się z osobami, które mogły ściągać ten film za pośrednictwem torrentów. A jeśli ściągały przez torrenty, to z dużą dozą pewności można przyjąć, że również rozpowszechniały. To z kolei oznacza już odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich: cywilną i karną. Jak sprawdzić czy jest się czego bać? Pomoże nam w tym poniższa tabelka.

Pobrałem Drogówkę – czy mogę spodziewać się wizyty Policji?

Obejrzałem Drogówkę na YouTube Nie musisz się obawiać wizyty Policji
Obejrzałem Drogówkę na CDA.pl, Kinomaniaku itp. Nie musisz się obawiać wizyty Policji
Ściągnąłem Drogówkę z MegaUpload itp. Nie musisz się obawiać wizyty Policji
Obejrzałem Drogówkę na Popcorn Time Możesz się spodziewać wizyty Policji
Ściągnąłem Drogówkę z Torrentów Możesz się spodziewać wizyty Policji

Drogówka – nowe postępowanie? Policja jeszcze nie rekwiruje komputerów

W świetle uzyskanych przez nas informacji, Policja nie rekwiruje jeszcze komputerów, a na razie wzywa w charakterze świadka osoby, które mogły rozpowszechniać przez internet film Drogówka. Oznacza to, że prawdopodobnie mamy do czynienia z innym postępowaniem niż to, które miało miejsce w lutym 2016 roku w Częstochowie, ponieważ wówczas dochodziło jednak do rekwirowania urządzeń.

Być może więc dystrybutor zdecydował się działać na większą skalę i z tego też względu docierają do nas sygnały z kolejnych części kraju. Osoby, które w minionych latach rozpowszechniały „Drogówkę” za pośrednictwem torrentów mogą spodziewać się wezwania na komisariat w celu złożenia wyjaśnień. Oczywiście istnieje ryzyko, że dalszą konsekwencją będzie też zabranie ich komputerów do weryfikacji tak, jak ostatnio miało to miejsce w przypadku filmu „Wkręceni”.

Problematyka „nagonki” na piratów budzi mieszane opinie wśród naszych czytelników. Z jednej strony wydaje się, że w przypadku „Wkręconych” i „Drogówki” nie można mówić o copyright trollingu i dystrybutorzy bazują na mocnych przesłankach (w odróżnieniu od wyzywanych na ślepo wezwań pseudokancelarii typu Lex Superior). Mimo to jednak internauci reagują agresją i wyparciem. W przypadku „Wkręconych” kpili sobie, że dystrybutor chce zarobić na kiepskim filmie. Ponieważ jednak „Drogówka” została ciepło przyjęta przez widownię, trudno powiedzieć jak internauci będą usprawiedliwiali piractwo. Może, że Policja mści się za to, że ośmielili się oglądać ośmieszającą ich produkcję? A przecież naruszenie praw autorskich jest ścigane przez Policję, owszem, ale z oskarżenia prywatnego.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Osobom dotkniętym przez problem copyright trollingu na przestrzeni ostatniego półtora roku pomogliśmy kilkaset razy. Obawiamy się jednak, że w sytuacji postępowań dot. filmów „Wkręceni” i „Drogówka” nie mamy do czynienia z tym szkodliwym zjawiskiem, a jedynie realizacją swoich uprawnień wynikających z przysługujących praw autorskich. Jednakże osoby zainteresowane konsultacją prawną w powyższej sytuacji, analizą swojego stanu prawnego i faktycznego czy przygotowaniem na rozmowę z Policją zachęcamy do skorzystania z odpłatnych usług naszych prawników pod adresem kontakt@bezprawnik.pl

Fot. tytułowa: Materiały promocyjne filmu „Drogówka”

Afera filmu „Wkręceni”, czytaj więcej:

91 odpowiedzi na “I kto teraz śmieje się z Policji? Osoby, które ściągnęły „Drogówkę” z torrentów donoszą o wizytach funkcjonariuszy”

    • nie musisz, praktycznie nikt nie używa szyfrowania NTFS, więc ograniczenia i limity nie interesują ich. Pewnie wtedy zarekwirują graty i i tak się dostaną.

        • Z tego co mnie wiadomo, z zagranicznych Linuksiarzy.
          To jeden miał zaszyfrowany dysk + lvm szyfrowane zaszyfrowane home. (ubuntu)
          Pobrał jakiś firm… chyba z Hiszpanii gostek był.
          Na komendzie zapytali czy da hasła, powiedział że nie musi…
          Po 2 tygodniach oddali mu kompa, a po zalogowaniu skasował firm który pobrał.

          Możliwe że do Maca poproszą Apple… które ma wszystkich w dupie… pewnie jak się zgłosisz i zaskarżysz że narzędzie pracy ci przytrzymują, to oddadzą.

          • Apple ma w dupie polskie organy ścigania. Nic im nie udostępnią.

            To w jakim tempie zaszyfrowany komputer zostanie zwrócony, zależy od wydającego postanowienie oraz od możliwości biegłego lub firmy w zakresie możliwości podjęcia prób łamania zabezpieczeń zaszyfrowanego dysku.

          • Ehhh… nawet pasuje! (Patrz niżej)
            „Linuksiarze piraciarze” – DJ Janusz zwany Nazirem
            :D

      • Mam Macbooka Pro, zaszyfrowany dysk, osobne hasło do konta lokalnego osobne do konta icloud oraz hasło na bootloadera. FBI zajęło parę miesięcy złamanie iPhone’a 5s, w dodatku przez zewnętrzną firmę i za wiele tyś. dolarów

        • W takim przypadku biegli stwierdzą, że dyski są zaszyfrowane. Nie podajesz hasła (bo zapomniałeś) – nic się nie dzieje. Ale może być tak, że śledczy zlecą wykonanie próby złamania hasła. Wtedy z kompem możesz się pożegnać na co najmniej kilka miesięcy.

          • nieeee, w życiu. Polskie filmy są do dupy. Jedyne co ściągam to jakieś amerykańskie seriale, bo nie chce mi się czekać aż będą dostępne w Polsce (albo w ogóle nie są)

  1. Zastanawia mnie jedno. Czy fakt, że ktoś może mieć kompa, którego kupił dajmy na to rok temu, a film pewnie ściągnął lub nie ponad 2 lata temu, to czy ten sprzęt może zostać zabrany?

    • Może. W takim wypadku biegły badający stwierdzi, że partycje dyskowe formatowane były ostatni raz po zdarzeniu.
      Chyba, że akurat będzie coś udostępniał, w tym Drogówkę. Wtedy bez względu na to kiedy został namierzony, odpowie za niedozwolone rozpowszechnianie treści chronionych prawem autorskim.

      • Może zabiorą tylko że w razie wątpliwości prawo działa zawsze na korzyć „podejrzanego”.
        1. jak mogą Ci udowodnić udostępnianie filmu, jak nie ma po tym śladu na dysku?
        2. To że po 2014 fomrmatowałeś dysk to rzecz normalna, każdy raz na jakiś czas formatuje dysk.
        3.Jeśli po 2014 kupowałeś nowy komputer, warto mieć fakturę za jego zakup, gdyż będzie to kolejny dowód na niewinność.

        • No to przecież nie twierdzę inaczej.
          Pytanie dotyczyło, czy jeśli komputer został nabyty rok temu, a do udostępniania doszło wcześniej, zostanie zabrany. A nie, czy w takiej sytuacji właściciel zostanie obwiniony.

  2. Może nie w temacie ale tak z ciekawości zapytam czy do szyfrowanego dysku jak nie podamy hasła to czy coś nam grozi? Z jednej strony to utrudnienie śledztwa a z drugiej prawo do prywatności, gdzie jest więc granica?

    • Nie grozi, zgodnie z prawem możesz odmówić zeznań, czy ogólnie szeroko rozumianej współpracy z tzw. organami.

  3. Nie znam zbyt wielu osób, które były by tak zdesperowane by ściągać filmy pokroju „Drogówka” czy „Wkręceni”. Podejrzewam, że to po pierwsze akcja mająca podreperować fatalne rezultaty zarobkowe skrajnie dennych filmów, a po drugie akcja marketingowa by było o filmach głośno i jeszcze złapać jakiś jeleni na VOD czy coś…

    • Nikt nie ściga przecież za ściągnięcie. Chodzi u udostepnienie filmu. Sporo osób nie zdaje sobie sprawy, że ściągając film z torrentów jednocześnie udostępnia go innym. A to juz nie jest w tym kraju legalne…

    • O ile w przypadku Wkręceni się zgodzę, to co do Drogówki takie twierdzenia są sporym nadużyciem.
      Podreperowania funduszy nie będzie, bo wina nie jest jednoznaczna, na większości komputerów nie znajdą dowodów, a jeśli już dojdzie do rozprawy to okaże się, że w większości przypadków winnymi są studenci, którzy zapłacą minimalną grzywnę. Raczej łapanie jeleni na VOD.

  4. Nic tylko bojkotować polskie kino a jak ktoś zapyta kto to jest Adamczyk to mówić że sporo gra w reklamach.

  5. „Drogówkę” obejrzałem w vod.pl, płacąc OIDP dychę. Jeśli kogoś stać na komputer i internet wystarczająco szybki, żeby zapuszczać torrenty, to stać go na obejrzenie tego filmu na legalu. Tym bardziej, że to film twórcy przegenialnego „Wesela”, a na zdolnych polskich filmowców trzeba chuchać i dmuchać, bo mamy ich bardzo mało :).

    BTW: w starych, dobrych czasach panowała zasada, że piraci się rzeczy zagraniczne, a polskich nie. Ech, ta dzisiejsza piracka młodzież, żadnych zasad :).

  6. A co jeśli policja do nas zapuka ale nikogo nie ma w domu? Zostawiają awizo czy przyjdą po cichaczu znowu za parę dni? Czy jak zostawie wyłączony laptop u sąsiada w pawlaczu to też go znajdą? Czy jak policjant obejrzy wkręconych z mojego komputera to automatycznie staje się złodziejem (a musi obejrzeć żeby zweryfikować czy dany plik to film), a pokazując go na komendzie innym policjantom właściwie go udostępnia co stanowi czyn przęstepstwa… ale chore prawo hehe dobrze że ja nie oglądam żadnych filmów i mam problem z głowy

    • > A co jeśli policja do nas zapuka ale nikogo nie ma w domu?

      Spróbują w innym terminie.

      > Czy jak zostawie wyłączony laptop u sąsiada w pawlaczu to też go znajdą?

      Nie, bo w postanowieniu jest polecenie zajęcia sprzętu znajdującego się pod danym adresem, a nie w sąsiednim lokalu.

      > Czy jak policjant obejrzy

      Policjant nic nie obejrzy, bo to nie on zajmuje się weryfikacją. Obejrzy biegły sądowy zajmujący się analizą nośnika. Polskie prawo nie zabrania oglądania pirackich nagrań. Zabrania jedynie ich nieautoryzowanego udostępniania.

      • Czy zatem dystrybutor takiego filmu udziela prawa do udostępnienia przez podejrzanego takiego filmu biegłemu? To chyba muszą podpisać jakąs umowę? :)

        • Takie prawo, w tym przypadku nie jest wymagane. Poza tym podejrzany nie udostępnia filmu, tylko nośnik na którym może, choć nie musi znajdować się ww. materiał filmowy.

          • A czy pakiety IP przesyłane przez kartę sieciową nie są też nośnikiem, na którym może, choć nie musi, znajdować się materiał filmowy? Czy biegły posiada jakieś specjalne prawa, że można takiej osobie udostępniać materiał filmowy bez zgody dystrybutora?

          • Nośnik danych to przedmiot fizyczny, na którym mogą być przechowywane dane. Zatem sam sobie odpowiedz na pierwsze pytanie.

            Policja jeśli zabezpiecza nośniki robi to zgodnie z postanowieniem sądu lub prokuratury, do którego treści musisz się dostosować. Robisz więc to pod przymusem i nie z własnej woli. Zatem to nie twój problem, że udostępniasz policji dane. Co najwyżej problem prokuratury, która działa na wniosek dystrybutora filmu. Ponieważ jest to rodzaj czynu ściganego na wniosek poszkodowanego, to poszkodowany może mieć pretensje do prokuratury, a nie ty. Tak się składa, że raczej z reguły nie ma, gdyż czynność udostępnienia materiału biegłym jest konieczna do ustalenia winy podejrzanego, wskazanego prokuraturze przez poszkodowanego.
            Biegły również działa w ramach postanowienia sądowego lub prokuratorskiego.

    • Nie komplikuje. Policja zajmuje się zajmowaniem komputerów i nośników danych ujawnionych pod adresem wskazanym przez ISP na podstawie wskazanego IP. Komplikuje co najwyżej prokuraturze, która wyda kasę na badania komputerów, a na których nikt nic nie znajdzie.

  7. A czy za dobrowolne udostępnianie ww pozycji nie powinni czasem kierować sprawy do Sądu, który wtedy kieruje takiego delikwenta na przymusowe leczenie psychiatryczne? Przecież to podlega pod terroryzm! Kto normalny ogląda te filmy z własnej woli i w dodatku naraża niewinne osoby?

  8. Czy jak udowodnię że ściągałem drogówkę z torrentów na starym piecu w piwnicy to mogę się spodziewać że mi go zabiorą?

  9. A ja ściągałem drogówkę na lawecie. Też mi ją zarekwirują? Swoją drogą kianka nieźle przydzwoniła podczas akcji znicz i nie jestem pewny czy chłopaki polując na pijaków się nie „rozgrzewali”

  10. Nudzi mnie już to powtarzanie, że torrenty są dla głupich, leniwych gimbusów. Rok temu przerobiłem batalię z piewcami tego sposobu pobierania plików. Niczego się nie nauczyli. EOT.

  11. A na jakiej to podstawie prawnej prokurator wydaje NAKAZ WEJŚCIA DO MIESZKANIA I ZABEZPIECZENIA KOMPUTERA? Na podstawie… IP które w żadnym sądzie NIE JEST DOWODEM!

    • Idąc dalej tym tropem, to cwaniaczek który kupił kradziony silnik (wiedząc ze jest kradziony) bedzie niewinny, bo to nie on ukradł cały samochód :P Pomyśl odrobinę co piszesz zanim sie zbłaźnisz

      • Silnik ma WŁASNE NUMERY EWIDENCYJNE BŁAŹNIE… A IP NIE JEST W POLSKIM SĄDZIE UZNAWANYM IDENTYFIKATOREM UŻYTKOWNIKA!!!

          • Właściwie to odłamany kawałek zderzaka. Jak znalazłeś odłamany kawałek zderzaka z kradzionego samochodu (np z wypadku) i go sprzedałeś w skupie surowców to powinni cię natychmiast posadzić, a jak sprzedałeś puszkę po spożyciu przez pijanego kierowcę to stryczek obowiązkowo!
            Chciałbym zauważyć, że „pajacu” jest przestępstwem z Art. 216 $2 KK zagrożonym do roku więzienia oprócz nawiązki.

          • Już bardziej nietrafionych analogi wymyślić nie można…
            Przypominam, że niedozwolona jest sama czynność udostępniania, a nie udostępnienie. Warto pomyśleć jaka jest różnica. Gdyby niedozwolone było udostępnienie, wtedy podstawą do karania byłoby przesłanie całości kodu składającego się na dany utwór. Ale niedozwolone jest udostępnianie, a więc sama czynność – czyli w tym przypadku ilość kodu który został przesłany jest bez znaczenia.

            Jeśli już to odnosisz do rzeczy fizycznych, to niech ten fragment zderzaka wykonany będzie z kości słoniowej. Obrót kością słoniową może okazać się nielegalny bez względu jakiej wielkość jest fragment przedmiotu z niej wykonany.

            Co do art. 216 to jest tam ustęp 3 – nadto wątpliwe jest skazanie anonimowego internauty, znieważającego innego anonimowego internautę, który w dodatku zachowuje się wyzywająco, znieważając przy tym funkcjonariusza publicznego.

          • Paradne… zaczął od silnika, poprzez zderzaki, czekam teraz na kradzież wycieraczki i twoje płonące zwoje podczas heroicznego udowadniania, że ma to WIELE WSPÓLNEGO Z IDENTYFIKACJA UŻYTKOWNIKA PO DANYM IP!

          • Ja nigdzie tego nie napisałem. Znajdz takie moje słowa cwaniaczku :P To Wy, trolle, wciskacie mi takie twierdzenia

    • Nie nakaz, tylko postanowienie, a IP wskazuje na adres z którego popełniono czyn zabroniony oraz dane usługobiorcy. Pod tym adresem znajdują się jakieś komputery, które zostają zabezpieczone. IP jak najbardziej jest dowodem poszlakowym uznawanym w sądzie.
      Ustawa nie precyzuje jaki fragment kodu ma być udostępniony, aby uznać udostępnianie za niezgodne z prawem. W związku z tym nie masz prawa udostępnić ani jednego bita.

      • czyli jak z mojego komputera zostanie wysłany 1 bit z liczbą 0 to mogą mnie ciągać wszyscy wydawcy czegokolwiek na świecie, ponieważ liczba 0 na 100% znajduje się w kodzie każdego programu, w każdym pliku, w każdym utworze, i w każdym filmie :)

        • Zależy gdzie, komu i w jakim celu zostanie wysłany. Wydawca musi wykazać, że został wysłany w związku z udostępnianiem dzieła do którego ma prawa autorskie.

      • problem polega na tym ze pod jednym IP moze byc wiele komputerow a siec moze byc otwarta – nie ma obowiazku zabezpieczac swojej sieci. policja przychodzi po 2 latach – sprawa drogowki jest z 2014 roku – i bierze komputer jaki zastaje na miejscu o nic nie pytajac

        • No więc gdzie widzisz problem i dlaczego policja ma o coś pytać? Oni są narzędziem, mają zabezpieczyć. To w twoim interesie leży, żeby zabezpieczyć swoją własną sieć i swój własny komputer, bo jeśli za ich pomocą ktoś dokona przestępstwa, będziesz pierwszym podejrzanym.

          Nie masz też obowiązku zamykać drzwi na klucz, a jednak to robisz. Co ciekawe w przypadku sieci, to zawsze ściągał przypadkowy przechodzień. Od tak sobie szedł, zobaczył niezabezpieczoną sieć, zalogował się – a jak już był zalogowany, ściągnął sobie Drogówkę z torrentów. I to się dzieje u każdego, ale policja powinna dać wiarę tym kompletnym bzdurom, zignorować polecenie prokuratury i jeszcze lizaka dać na do widzenia.

  12. Ktos sie orientuje jak sciagnac te dwa arcydziela polskiej kinematografii z Torrentow? oczywiscie w bezpieczny sposob :) Jest mozliwosc ukrycia swojego IP przed innymi ? I co warto zaznaczyc w klientcie Torrenta itd itp. Troche wypadlem z piracenia, ale brakuje mi tej adrenaliny, tego zycia na krawedzi. Thug Life.

  13. Dostałem wezwanie w charakterze świadka, którego nie mogłem odebrać ponieważ przebywałem a granicą. Czekam na powtorne zawiadomienie. Podejrzewam że to coś takiego, choć nie przypominam sobie ściągania polskich filmów to przez długi czas mieszkał u mnie znajomy który pod moją nieobecność zajmował ie mieszkaniem. Internet na mnie, więc nie ma co gadać- moja odpowiedzialność.

    Obecnie mieszkam na stałe w Niemczech a mieszkanie stoi puste. Jestem raz na dwa tygodnie na weekend więc polecony przechwyce jak co. Natomiast sprzętu, laptopa nie biorę że sobą. Co w takiej sytuacji? Muszę o im dowiezć, czy zabrać na ewentualne przesłuchanie? Zapukaja do drzwi kilka razy, nikt nie otworzy no bo jikogo tam nie ma i co?

  14. Dać ludziom dobry kanał do nabycia i problem z głowy. Rynek poradził sobie z piraceniem muzyki, za chwilę poradzi sobie z filmami. Akcje policji nic nie dadzą.

  15. Tak się składa że moja matka dostała wezwanie na policję w sprawie drogówki, najlepsze jest to że nigdy nic nie ściągała bo nawet nie wie jak :), ma problem z kopiowaniem pomiędzy katalogami :). Oczywiście wręcz na pewno pojawię się w kręgu podejrzanych, tyle że nie mieszkam u rodziców od 9 lat :), a na drogówce byłem w kinie :)

    • mój tata ma to semo – tylko jemu wjechali o 20 wieczorem i zabrali kompa na ktorym nigdy zaden film nie byl ogladany. najbardziej ciekawi mnie jak te glupie filmy maja sie do tego dzialania policji ktore zabiera komus jego komputer na ktorym moze byc wszytko – wlasne dziela teksty prace naukowe itd. to powinno gdzies skonczyc w sztrazburgu czy cus…

      • Załóżmy że piszesz prace magisterską, wpada policja i zabiera laptopa i jesteś w czarnej dupie….. tak wiem backup :) …albo zabierają komputer służbowy….

        Na szczęście nie zabrali komputera mojej matce, ale zastanawiam się jak to się stało że ktoś z adresu IP mojej matki ściągał torrenty, jestem na 100% pewien że jest to nie możliwe aby ona cokolwiek ściągała.

        • pod jednym IP moze byc wiele komputerow a siec moze byc otwarta – nie ma
          obowiazku zabezpieczac swojej sieci. inne wyjaśnienie to po prostu włamanie do sieci. policja przychodzi po 2 latach –
          sprawa drogowki jest z 2014 roku – i bierze komputer jaki zastaje na
          miejscu o nic nie pytajac

    • Wi-Fi w domu ma każdy, pewnie sąsiad/lub ktoś inny z zapędami do crackingu dostał się do sieci domowej i sam sobie ściągnął :)

  16. Dlatego bojkotuje polskie kino, marni aktorzy , marne filmy, to jeszcze hajs chcą, A w ogole jaka ironia wezwania za filmy „Obława” „Drogowka”, nie sciagajcie filmow o podejrzanych tytułach hehe.

  17. Pytanie z czystej ciekawości. Załóżmy, że ściągnąłem film,
    załóżmy, ze policja puka do moich drzwi i pyta czy nielegalnie udostępniałem
    film. Ja szczerze mówię, że tak, że pobrałem przez tor renty. I co dalej? Czy
    zabiorą kompa? Będą drożyć temat czy wręczą kwitek na dwieście złotych i powiedzą,
    żebym uregulował należności? Chodzi mi o sam fakt przyznania się do winy.

  18. Fajnie że pomijacie istotne fakty. Obejrzenie jakiegoś tam filmu (lub nawet nie obejrzenie) według was usprawiedliwia zarekwirowanie komputera na 10 lat? Co powiecie tym, którzy są niewinnie oskarżeni? Darujcie sobie takie durne teksty o wymówkach internautów bo wychodzi z was buractwo.

    • Dokładnie. W przypadku nie znalezienia winy powinni zwracać straty niewinnie oskarżonym np. symboliczne 25pln/dzień.

  19. A czy akcja policji dotyczy również osób które pobrały film w 2016 roku czy wcześniej, bo sprawa trwa już od jakiegoś czasu?

  20. 1. Chciał bym się dowiedzieć, czy jeśli pobrałem ten film w 2016 roku jestem na liście do wezwania przez policję?
    2. Czy jeśli film został pobrany na jeden z dwóch komputerów który mam w domu, to zabierają obydwa?
    3. Pobrałem film, nie mam go aktualnie nakomputerze bo go usunąłem, a mam go na przenośnym dysku twardym – też będą go sprawdzać?
    4. Mam 20 lat, moi rodzice są w domu, ja jestem 100km od tego miejsca, oni nigdy nic nie ściągali, czy ja zostanę wezwany, jeśli oni się nie przyznają?
    5. Czy zostaję wpisany do kartoteki policji, gdy np. odrazu się przyznam i zapłacę karę? Czy może mi to przeszkodzić w studiach?
    6. Jeśli nie mam tego filmu na kompie na który go pobrałem, to jestem niewinny?
    Dziękuję za wszelką pomoc

    • 1. Tak
      2. Tak
      3. Nie, jeśli nie znajdą podczas przeszukania
      4. Mogą powiedzieć że nie używają, w tedy pociągną osobę którą wskażą.
      5. Tak
      6. Zasadniczo tak, ale tracisz na długo sprzęt.

  21. „dystrybutorzy bazują na mocnych przesłankach”

    A jakie są te mocne przesłanki?

    Jeżeli ściągający z torrentów mają się obawiać, to znaczy, że w grze jest baza adresów IP. Jeżeli postępowanie jest teraz, a baza dotyczy stanu faktycznego sprzed kilku miesięcy, to stawiam dolary przeciw orzechom, że baza nie została stworzona przez Policję w ramach czynności operacyjnych, a przez pokątną, prywatną firemkę.

  22. a jak ktoś pobiera pliki torrentowe na tzw. shellach, czyli IP zagraniczne, to policja zgłosi się np do Francji czy Holandii po komputer

  23. „internauci reagują agresją i wyparciem”

    Dlaczego, w artykule zakłada się z góry, że wszyscy którym zabrano komputery byli winni? Tak się składa, numer IP nie jest wskazaniem winnego. Poprzednie akcje policji udowodniły, że wiele osób traciło sprzęt na długie miesiące mimo, że było bez winy. Tak samo nie wiadomo jak zostały te adresu ustalone. Jeśli poszkodowany sam udostępnił film i zbierał adresy komputerów które go pobierały to jest to dosyć wątpliwy dowód. Jeszcze nie zapadł żaden wyrok więc sugestie tego typu są nie na miejscu.

    • dokładnie aby poznać adres IP użytkowników którzy udostępniają plik najpierw trzeba zacząć pobierać/udostępniać – co samo w sobie jest złamaniem prawa.

      Zatrute drzewo – w dwóch słowach. Dowód pozyskany w ten sposób (z naruszeniem prawa) nie powinien być uwzględniony. Z drugiej strony jak zapuka policja i pokaże nakaz, to co zrobicie – nie będziecie przecież pytać na podstawie jakiej przesłanki przyszli i co mają na nas. Taka sprawa dopiero wychodzi w sądzie, a z trzeciej strony jak zaczną grzebać w kompie to może znajdą coś jeszcze i jeśli to pierwsze „z zatrutego drzewa” nawet odrzucą, to mogą się przyczepić do czegoś innego.

      • Zdaje się że nowelka prawa według ministra Ziobry, dopuszcza użycie dowodów zebranych z naruszeniem prawa. Na a trybunał który być może miałby obiekcje, już raczej nie będzie ich miał.
        Na pewno to moralnie naganne, ale bronić się trudno, bo zawsze coś się trafi jak się czyjś dysk przegrzebie.
        Nawet totalny internetowy laik, może załapać jakiś malware, który spowoduje, że jego komputer będzie działał jak bot jakiejś sieci. Wtedy elementem działania jest jakieś pobieranie, często nielegalnych treści, tylko jak ma się to do woli właściciela.
        Zdaje się że nadrzędnym celem powinno być udowodnienie celowości dystrybucji filmu (jako elementu ściągania przez terrent), a nie wykorzystanie każdego pretekstu, by przypadkowe osoby zrzuciły się na zysk dystrybutora.

  24. A co jeśli będę oglądał jakieś filmy w KODI (XBMC) plugin Exodus?

    Wiem, że jest nielegalne oglądanie filmy w kodi. I tak muszą z czego utrzymać kasy dystrybucji/prawo autorskie/producent. Za darmo nie istnieje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *