Korona królów nie będzie Grą o tron. Polityka historyczna po taniości jest bez sensu

Gorące tematy Codzienne dołącz do dyskusji (99) 01.01.2018
Korona królów nie będzie Grą o tron. Polityka historyczna po taniości jest bez sensu

Marek Krześnicki

Korona królów była zapowiadana jako polska odpowiedź na Grę o tron. Pierwsze dwa odcinki pokazują, że polskiej polityce historycznej wciąż dużo brakuje do rozmachu promującego amerykański patriotyzm. Gdzie oglądać serial Korona królów w internecie?

Tzw. polityka historyczna to ważny element – przynajmniej w sferze deklaratywnej – obecnego rządu. Budowanie dobrego wizerunku Rzeczypospolitej jest takim priorytetem, że rządzący nie boją się np. stosować wątpliwych prawnie sztuczek, aby tylko wymienić dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Albo wydać pół miliarda złotych za kolekcję dzieł sztuki.

Do pełni szczęścia brakowało tylko wybitnego dzieła filmowego czy telewizyjnego. Polskiego Braveheart czy Gry o tron. Niestety (dla Prawa i Sprawiedliwości), najlepsze polskie filmy historyczne prezentowały linię programową nie do końca zbieżną z oczekiwaniami aktualnej większości sejmowej. Jacek Kurski postanowił jednak dać Polakom igrzyska na miarę naszych możliwości, i dzisiaj miała miejsce premiera serialu Korona królów. Jak możemy wyczytać w zapowiedziach TVP:

Serial „Korona królów”, którego akcja rozpoczyna się w 1325 roku, opowiada o kulisach władzy oraz kreśli losy jednego z najwybitniejszych władców w dziejach Polski. Mówi o wyzwaniach, którym musiał sprostać młody król, o jego sukcesach i słabościach. W tym – o jego kobietach walczących o serce Kazimierza i koronę królowej.

Perypetie bohaterów są okazją do pokazania średniowiecza, które wbrew obiegowym poglądom nie było wcale mroczne i zacofane. Wawel był miejscem spotkań ludzi różnych kultur i rycerzy wielu narodów, a panowanie Kazimierza było początkiem budowania siły Polski i przekształcania słabego, rozbitego kraju w jedną z europejskich potęg, w silne i nowoczesne, jak na owe czasy, państwo.

Gdzie oglądać serial Korona królów w internecie?

Gdzie oglądać serial Korona królów w internecie? 1 stycznia obejrzeliśmy dwa odcinki premierowe. Serial Korona królów będzie nadawany codzienne, od poniedziałku do czwartku, o 18:30 na antenie TVP1. Można go też legalnie oglądać na vod.tvp.pl bez żadnych opłat.

Korona królów – z taką polityką historyczną to sukcesów nie osiągniemy

Pierwsze dwa odcinki Korony królów dały odpowiedź na kilka pytań, które wiele osób zadawało sobie przed seansem. Na przykład: czy będzie to Klan w realiach historycznych? Odpowiedź brzmi: tak, to jest Klan, ale z realiami historycznymi to nie ma wiele wspólnego. Już sam chrzest Aldony, Litwinki wydanej za księcia (późniejszego króla) Kazimierza, który pokazano we współczesnym wcieleniu tego obrządku, jasno wskazują kierunek, jaki obrali twórcy serialu. Okazuje się, że Ilona Łepkowska (scenarzystka) nie jest w stanie wyjść poza schematy sprawdzone w takich serialach jak Klan, M jak miłość czy Na dobre i na złe.

Co oznacza, że dialogi mamy współczesne (choć gdyby mówili po angielsku, to pewnie połowa widzów by okrzyknęła Koronę królów nową Grą o tron, albo chociaż Wikingami). Kamera jest nieruchoma (nawet ujęć z dronów nie uświadczymy), a muzyka zupełnie nijaka. Dekoracje z plastiku i kostiumy prosto z fabryki (może kupili je w internecie i chcą skorzystać z prawa zwrotu w ciągu 14 dni?) potęgują poczucie sztuczności i sterylności. Scena pojedynku w drugim odcinku trwała z 15 sekund i niosła tyle emocji, co lektura rozporządzenia w sprawie zmiany regulaminu funkcjonowania sądów powszechnych.

Być może problemem – przynajmniej pierwszych dwóch odcinków – jest czas trwania poszczególnych epizodów. Dwadzieścia parę minut czasu antenowego to mało. Twórcy skaczą między wątkami, zbywając niektóre rzeczy w kilku zdaniach, nie wspominając o tym, że najwięcej treści historycznej znajdziemy w… planszach z tekstem na początku każdego odcinka.

Korona królów – będziemy ją oglądać kilkanaście lat?

Ostatecznie całość sprawia wrażenie wizyty w tanim lunaparku, którego atrakcje nie bawią, a o wizycie zapomina się w kwadrans po opuszczeniu takiego przybytku. I nie jest tu żadnym wytłumaczeniem niski (w porównaniu do np. Gry o tron”) koszt produkcji serialu. Jacek Kurski twierdzi, że budżet polskiej produkcji to 1/250 budżetu wzorcowego serialu HBO. Pytanie tylko, czy rzeczywiście wygniecenie ubrań i dodanie sporej ilości kurzu i błota rzeczywiście zwiększyłoby budżet? Albo zatrudnienie jednego chociaż konsultanta historycznego. Oczywiście – takiego konsultanta, który miałby wpływ na to, co faktycznie widzimy na ekranie? Odpowiedź znajduje się w wypowiedzi prezesa TVP ma konferencji prasowej:

Telewizja publiczna wraca do opowiadania polskiego kanonu kulturowo-tożsamościowego i robi to w środkach wyrazu, które wreszcie trafią do widza masowej wyobraźni. Jest misją telewizji publicznej opowiadać polskie historie o polskich bohaterach, polskie piękne narracje i odtwarzanie prawdy historycznej w sposób zrozumiały, który dotrze do milionów, także młodych, Polaków.

Serial Korona królów jest obliczony na kilkanaście sezonów, jak zapowiadają władze TVP. Pytanie zatem, czy zamiast długiego tasiemca nie byłoby lepiej wyprodukować dzieło krótsze, ale sprawiające wrażenie, że jego twórcy profesjonalnie podeszli do tematu? Popularność piracenia Gry o tron pokazuje, że Polacy chcą mieć dostęp do kinematografii wysokiej klasy. A tak TVP daje nam telewizyjną popelinę, przy której ekranizacja Ogniem i mieczem (a może nawet i Wiedźmina) okazuje się być arcydziełem.

99 odpowiedzi na “Korona królów nie będzie Grą o tron. Polityka historyczna po taniości jest bez sensu”

  1. „Korona królów była zapowiadana jako polska odpowiedź na Grę o tron.” – w sumie nigdy nie trafiłme na wpis w którym twórcy by tak zapowiadali serial – takie oczekiwania były raczej w internecie ale tylko do pierwszych zdjęć, zwiastunów – później nikt już w to nie wierzył – zresztą twórcy też mówili że to będzie telenowela. Sam nawet troche spróbowałem to ogladać ale sie nie dało – drugiego podejścia raczej nie będzie :-)

  2. Korona królów nie pokaże realiów tamtych czasów i dlatego tego nie będę oglądał. Szlachta wtedy była brudna i parszywa, nie chodzi tylko o błoto na płaszczu ale też o próchnicę zębów, byle fryzury z kołtunami, obrzydliwy seks ze służbą, końskie gówno w królewskiej kuchni i wiele takich… gra o tron pokazała jak lanister sra na klopie a tutaj nie możemy liczyć nawet na niekontrolowanego bączka księżniczki.. nie wspominając sceny mycia brudnych cyc czy choćby żarcia mięsiwa ociekającego tłuszczem po obrzydliwych pyskach. Tak, korona królów to klan gdzie przez 20 lat serialu doktor nigdy nie wziął koperty a żył jak pączek w maśle :) Dzisiejsze kino jak chce być dobre musi być realistyczne

    • Dla wychowanych na Urbanie „realiami” są wymiociny, ropiejące rany i wszechobecny zapach potu czy gnojówki. Sorry za złośliwość, ale moim zdaniem źle szukasz. Dla mnie realizmem byłoby pokazanie, że tamci ludzie żyli BARDZIEJ, że się tak wyrażę, zarówno „w górę”, jak i „w dół”. Pieśń wędrownego barda była dla nich większym przeżyciem, niż dla nas obejrzenie historycznej telenoweli. Przeżywali o wiele mocniej miłość, nienawiść, Boga, radość życia, strach przed wszechobecną śmiercią, niż my, zamknięte w złotych klatkach francuskie pieski. Ból i cierpienie (oraz radość z każdego przeżytego dnia) były obecne w ich życiu bardziej, niż w naszym. Nie mieli szczepionek ani ubezpieczeń (i owszem, nie znali mydła, zapach ludzkiego ciała był dla nich czymś naturalnym, nie jak dla nas, fi donc!, obrzydliwym), nie mieli Kodeksu Pracy ani praw pracowniczych, czy regulujących każdy aspekt życia norm i procedur, mieli za to o wiele większe poczucie odpowiedzialności za własny (i bliźnich) los. Dobrobyt a nawet egzystencja dzieci zależały od sukcesów rodziców w ich karierach, los poddanych od woli władcy, stopnia jego poczucia sprawiedliwości i chęci przestrzegania Bożych praw, los wdów i sierot – od chrześcijańskiego miłosierdzia sióstr i braci w Chrystusie. I w każdym z tych przypadków świadomość tego wpływało na zachowanie i postawy obydwu stron. My mamy od tego rodzaju spraw Odpowiednie Służby, po to żeby zdejmowały z naszych ramion ciężar odpowiedzialności za życie, możliwie wiele jego aspektów. W końcu po to płacimy podatki, nie?

      Tego wszystkiego nie ma oczywiście w historycznych telenowelach, bo nie od tego one są. Mają służyć odpoczynkowi i rozrywce zwykłego człowieka, nie edukacji studentów wydziałów historycznych. Mają zapewnić pół godziny wypoczynku, spędzonego w miłej telewizyjnej iluzji obcowania z przodkami, świadomości, że tacy w ogóle byli. Budowania poczucia świadomości historycznej podanej w estetycznym, popkulturowym opakowaniu. Naprawdę, wolę żeby telewizje emitowały „Koronę Królów”, niż Kiepskich, Posterunki czy – biorąc z nieco wyższej półki – Klan. Bo w tej kategorii ten utwór startuje. Porównywanie go z czymś możliwie najdroższym, z czym się go, pod jakimkolwiek pozorem, da porównać, to delikatnie mówiąc nadużycie, wynikające z politycznych obsesji (nie lubimy twórców).

      W każdym razie sprowadzanie poczucia realizmu do zapachów to chyba nieporozumienie. Dużo tracisz w ten sposób. A to, że na Zachodzie tak się im w głowach od dobrobytu w ich złotych i różowych klatkach poprzewracało, że z utęsknieniem wypatrują każdego smrodu, każdego przejawu naturalizmu, to inna sprawa. My na szczęście jeszcze nie doszliśmy do takiej dekadencji ;-), Historia (ta najnowsza) już się o to postarała. Wolę, żeby nasi twórcy starali się znaleźć i pokazać nam w Średniowieczu to, co było w nim najlepsze, nie to co najgorsze. Podchodzenie do realizmu od tej (moim zdaniem – właściwszej) strony jest, raz – bardziej konstruktywne, dwa – bardziej estetyczne. We wszystkim warto szukać tego, co nas wzbogaci, nie pociągnie w dół (zwłaszcza w produkcji popkulturowej). Lepsze to niż Urban, który próbował nam wmówić, że cały świat to gnój, więc nie ma co próbować być lepszym, lepiej z bycia świnią mieć maksimum zabawy.

      • Zgadzam się ale chyba nie ma nic złego aby pokazali też jak służka myjąc swoje cyce zostaje zaskoczona od tyłu przez panicza i oddaje się księciowi z grymasem na jeszcze nieumytej twarzy…he? A reszte sam sobie dopowiesz bo to czego chcesz trudno jest pokazać w tv.

  3. Polityka historyczna to po prostu zakłamywanie historii na potrzeby budowania ideologicznej oprawy dla totalitarnych rządów.
    Tak było zawsze i wszędzie gdzie pojawiały się „przewodnie siły narodu” czy „władcy uświęceni”. Z pisokomuną nie jest inaczej.
    Dlatego nawet nie próbuję oglądać takich produkcji.

  4. Korona Krolow byla zapowiadana jako polska odpowiedz na Wspaniale Stulecie. Pan recenzent chyba jeszcze sylwestrowy jest…

  5. Korona Królów była zapowiadana jako odpowiedż na serial Wspaniałe Stulecie Sama Łepkowska to mówiła więc pierw doczytajcie dopiero piszcie :)

  6. Zgodzę się z innymi komentatorami – Korona królów jest odpowiedzią na Wspaniałe stulecie itp., więc recenzja oparta na porównywaniu z Grą o tron jest bez sensu. Korona królów miała być telenowelą historyczną i nią jest. Oczywiście mankamenty ma spore – wspomniane już stroje, po których nie widać najmniejszych śladów eksploatacji, drewniana gra młodych aktorów, Łokietek wyglądający jak Papcio Chmiel. Na dodatek akcja dzieje się w trzech salach stylizowanych na średniowieczne i tyle. Scenariusz ma spore wady, sporo miesza przeskok chronologiczny między pierwszym a drugim odcinkiem, ale może będzie lepiej.

    • Najlepsze sa ujecia zamku Łokietka, ktory został zbudowany przez Kazimierza Wielkiego…ale polskie spoleczenstwo wyedukowane na Klan-ie, raczej tego nie zauwazy.

  7. No cóż polskiej kultury stworzonej w PRLu i później przez postkomunę staram się nie dotykać nawet kijem więc serialu pewnie nie obejrzę. Chyba, że faktycznie coś się zmieni za prawicowych rządów. Ale to, że KK nie przypomina GOT to duży komplement. Chociaż pewnie sado-maso porno dla ubogich lepiej by trafiło w gust autora i jemu podobnych i odniosło większy sukces.

    • za obecnych prawicowych rządów to zmiana jedynie na gorsze. bedą obrzydliwie bogate pisie ologarchy i biedny lud na nich tyrający.

  8. Serial nawet nawet. Na szczęście da się oglądać. Czego nie można było powiedzieć o Belle Epoque. Wiadomo nie ten budżet co „Gra o Tron” ale porównać można jeszcze i do „Władcy Pierścieni” ale to nie te budżety. Odpowienikiem jego jest raczej „Wspaniałe Stulecie”. Budżet niestety widać ale ciekawe intrygi zachęcają do dalszego oglądania. Co prawda wolałbym 10 odcinkową wersję, a nie telenowelę, ale jak nie ma co się lubi to się lubi to co ma :) Aż dziw bierze, że przez tyle lat nikt nie próbował nakręcić żadnej historii o królach. Ostatni film to chyba pamiętny Ogniem i Mieczem…

    • Jakie ciekawe intrygi? W tym serialu, po trzech odcinkach nie dzieje się nic ciekawego, wartego uwagi.

      • Jak ktoś faktycznie ogląda to powie, że dzieje się i to dużo. Dzieję się ano: Umierający Łokietek i tego konsekwencje. Relacje Aldony z mężem Kazimierzem. Konflikt z królową Jadwigą.

        Serial niestety jest krótki bo trwa raptem 20 minut co uważam za wadę.

        Jak się nie podoba to nie ma się co zmuszać do oglądania. Już nie mamy dwóch kanałów w tv, że trzeba wszystko oglądać jak leci :)

        Ja jestem dodatkowo fanem jury krakowsko-częstochowskiej i z racji tego chętnie podziwiam kręcone tam okolice oraz zamek w Bobolicach.

  9. Serial jest dobry ale TVP dyskryminuje POLAKOW ZAMIESZKALYCH POZA GRANICAMI EUROPY I BLOKUJE NAM DOSTEP DO SERVEROW !!!!!!!!!.

  10. Serial jest dobry ale TVP BLOKUJE NAM POLAKOM ZAMIESZKALYM POZA GRANICAMI EUROPY DOSTEPU DO SERVEROW ……..RZAD POLSKI DYKRYMINUJE POLAKOW !!!!!!!.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *