Nieszczepione dzieci z zakazem wstępu do miejsc publicznych. Szkoda, że nie w Polsce

Gorące tematy Zagranica Zdrowie dołącz do dyskusji (302) 04.04.2019
Nieszczepione dzieci z zakazem wstępu do miejsc publicznych. Szkoda, że nie w Polsce

Udostępnij

Mariusz Braszkiewicz

Kibice odry, jakimi są antyszczepionkowcy, są oburzeni działaniami hrabstwa Rockland w związku z epidemią tej choroby. Wprowadzono tam bowiem stan wyjątkowy i zakazano nieszczepionym dzieciom przebywania w miejscu publicznym.

Epidemia odry

Rockland to hrabstwo (odpowiednik powiatu) w stanie Nowy Jork. W tym liczącym 329 tys. ludności (nieco mniej, niż ma Lublin) hrabstwie odnotowano od października 161 przypadków odry. Niestety nie dziwi to: im głośniejsi są antyszczepionkowcy, tym bardziej rośnie liczba zachorowań na odrę. Tamtejszy executive (odpowiednik starosty) Ed Day ogłosił więc stan wyjątkowy na okres 30 dni. Przez ten czas osoby poniżej 18 roku życia, które nie zostały zaszczepione, nie mogą przebywać w miejscach publicznych takie jak szkoły, restauracje, centra handlowe czy obiekty kultu religijnego.

Darmowe szczepienia

Po tym jak starosta wprowadził stan wyjątkowy, hrabstwo zdecydowało się ufundować darmowe szczepionki MMR (odra, świnka, różyczka) dla dotychczas niezaszczepionych. Jak podaje hrabstwo na swej stronie internetowej, 83,2% chorych dotkniętych epidemią w Rockland nie przyjęło tej szczepionki. 7,4% przyjęło ją 1 lub 2 razy, a w przypadku pozostałych 9,3% nie udało się ustalić, czy byli szczepieni. Dane te pozwalają sądzić, że szczepionka MMR znacząco obniża ryzyko zachorowania na odrę. W wolnorynkowych Stanach Zjednoczonych cokolwiek darmowego, również w ochronie zdrowia, uważane jest za komunizm, więc fundowanie obywatelom szczepień świadczy o tym, że w Rockland naprawdę jest źle. Oby więc kibice odry postąpili jak w Polsce, gdzie wystarczyła realna groźba epidemii odry, aby antyszczepionkowcy tłumnie ruszyli do przychodni.

Pobożni kibice odry

Papież Franciszek w Meksyku w 2017 r. osobiście podał dziecku szczepionkę. W Izraelu niedawno rodzice niezaszczepionych dzieci dostali po kieszeni. Zebrani w Dakarze muzułmańscy naukowcy w 2017 r. ogłosili deklarację, w której uznali, że szczepienia są zgodne z ich religią. Również świadkowie Jehowy od 1952 r. dopuszczają szczepienia. Wydaje się więc, że panuje tu zgoda ponad podziałami wyznaniowymi i religia nie zakazuje szczepień. A jednak antyszczepionkowcy z Rockland zasłaniają się religią. Epidemia ta zaczęła się od turysty z Izraela. Odwiedził on głównie miejsca zamieszkane przez społeczność żydowską i to właśnie wśród ortodoksyjnych żydów z Rockland odnotowano najwięcej zachorowań. Twierdzą oni, że religia zakazuje im się szczepić i powołują się na wolność wyznania. Istotnie, prawo chroni wolność wyznania, ale chroni także ludzkie zdrowie i życie. Sprawę w Rockland ostatecznie rozstrzygnie więc sąd federalny. Bowiem grupa rodziców zapowiada pozew. W USA sądy blokują decyzje Trumpa, więc niewykluczone, że pokrzyżują plany staroście Dayowi.

Antyszczepionkowcy w Polsce

Światowa Organizacja Zdrowia uznała ruchy antyszczepionkowe za jedno z zagrożeń dla zdrowia w 2019 roku. W Polsce kibice odry też lubią sobie pokrzyczeć. Ale mimo głupich ruchów ze strony posła Liroya-Marca, nie zanosi się na szczęście na zniesienie obowiązku szczepień ani egzekwowania go. Minister zdrowia i marszałek Senatu (obaj lekarze z zawodu) zaszczepili się publicznie, przed kamerami. Za nieszczepienie dzieci są grzywny i nie zanosi się na zmianę tego. Być może niedługo również imigranci z krajów bez obowiązku szczepień będą musieli się zaszczepić, by móc tu żyć i pracować. U nas na razie nie ma potrzeby wprowadzania stanu wyjątkowego. Ale antyszczepionkowców należy profilaktycznie piętnować.