Sąd odmówił rejestracji stowarzyszenia mającego działać na rzecz lokalnej społeczności muzułmańskiej, tłumacząc to rzekomym „politycznym” charakterem mającej powstać organizacji. Dopiero Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że taka odmowa rejestracji stowarzyszenia łamie prawa człowieka.

Choć sprawa dotyczy Bułgarii, to przez wzgląd choćby na niedawną odmowę rejestracji fundacji LGBT w Łodzi warto się tej kwestii przyjrzeć nieco bliżej. A było to tak: grupa osób zamierzała założyć stowarzyszenie integrującą lokalną, bułgarską społeczność muzułmańską. Sprawa rejestracji stała się na tyle głośna, że zainteresowała szerszą publikę – wnioskodawcy zaczęli nawet otrzymywać groźby, nie wspominając o negatywnych komentarzach w serwisach społecznościowych. Z pewnością emocje wzbudziła u Bułgarów proponowana nazwa stowarzyszenia: „Turecka Unia Narodowa”.

Transseksualiści zagrożeniem dla państwa polskiego? Tak uznał sąd i odmówił rejestracji fundacji

Ważniejsza jednak od wybryków internautów – którzy i w Polsce dosyć przewidywalnie reagują na każdą wiadomość o muzułmanach w jakimkolwiek kontekście – okazała się decyzja sądu. Odmówił on bowiem rejestracji muzułmańskiego stowarzyszenia. Powód? Uznano, że rzeczywisty cel organizacji ma charakter polityczny, nie społeczny. W konsekwencji, zamiast stowarzyszenia, organizatorzy powinni… założyć partię polityczną.

Odmowa rejestracji stowarzyszenia muzułmanów to naruszenie praw człowieka

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (sprawa National Turkish Union i Kungyun przeciwko Bułgarii – wyrok ETPC z 8.06.2017 r., skarga nr 4776/08) potwierdził, że bułgarskie władze naruszyły Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a konkretnie artykuł 11.

1. Każdy ma prawo do swobodnego, pokojowego zgromadzania się oraz do swobodnego stowarzyszania się, włącznie z prawem tworzenia związków zawodowych i przystępowania do nich dla ochrony swoich interesów.
2. Wykonywanie tych praw nie może podlegać innym ograniczeniom niż te, które określa ustawa i które są konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na interesy bezpieczeństwa państwowego lub publicznego, ochronę porządku i zapobieganie przestępstwu, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób. (…)

Jak wskazał Trybunał, sam fakt, że cele stowarzyszenia mogą mieć polityczny charakter, nie przesądza o tym, że jedyną dozwoloną wówczas formą organizacyjną będzie partia polityczna. Wynika to choćby z tego, że stowarzyszenie wcale nie musi przejawiać chęci uczestniczenia w wyborach parlamentarnych.

ETPC uznał również, że nazwa „Turecka Unia Narodowa” nie przesądza o zagrożeniu, jakie stowarzyszenie miałoby stanowić dla integralności terytorialnej Bułgarii. Sędziowie przypomnieli, że odmowa rejestracji organizacji nie może być oparta na podejrzeniu, że jego rzeczywista działalność może być nielegalna. Dopiero rzeczywiste podjęcie takich nagannych z punktu widzenia prawa działań przez stowarzyszenie może stanowić przesłanką jego rozwiązania, stosownie do przepisów prawa krajowego.

To bardzo ważny i słuszny wyrok. Potwierdza on, że praw człowieka nie można traktować wybiórczo, a wszelkie ograniczenia powinny mieć co do zasady ograniczony charakter. Ograniczanie wolności obywateli oczywiście jest możliwe, ale w rozsądnych granicach. W przeciwnym wypadku łatwo dojść do granic absurdu – i np. zakazać wypożyczania ciężarówek osobom o ciemnej karnacji, bo w ten sposób kilka razy dokonano zamachów terrorystycznych.

Oburzeni internauci bronią Polskę przed meczetem… którego nie ma i nie będzie