Gmina opublikowała w Biuletynie Informacji Publicznej ogłoszenie parafialne o zbiórce podpisów pod ustawą „Stop LGBT”

Społeczeństwo dołącz do dyskusji (20) 21.09.2020
Gmina opublikowała w Biuletynie Informacji Publicznej ogłoszenie parafialne o zbiórce podpisów pod ustawą „Stop LGBT”

Maciej Bąk

Ogłoszenia parafialne w BIPie? W gminie Czernikowo to nic nadzwyczajnego. Samorząd ma jednak problem, bo w jednym z ogłoszeń znalazła się informacja o zbiórce podpisów pod ustawą „Stop LGBT”. Nie wiem czy wójt jest tego świadomy, ale właśnie sprowadził na swoją gminę spore kłopoty, bo Unia Europejska przestała puszczać takie rzeczy płazem.

Ogłoszenia parafialne w BIPie

Stop LGBT” to projekt ustawy zainicjowany przez Kaję Godek. Jego głównym elementem jest postulat… zakazania marszów równości. Powodem ograniczenia prawa ludzi do gromadzenia się mają być rzekomo gorszące sceny na takich wydarzeniach. Już w sierpniu Rafał Chabasiński pisał na łamach Bezprawnika, że jest to wyjątkowo niedorzeczny bubel prawny. Ale to nie przeszkadza wielu duchownym popierać go i zachęcać ludzi do składania pod nim podpisów.

Tak też zrobił proboszcz Parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja w Czernikowie. Podczas ogłoszeń parafialnych w niedzielę 20 września powiedział, że po każdej mszy świętej prowadzona jest zbiórka podpisów pod ustawą „Stop LGBT”. Treść jego ogłoszenia znalazła się, jak co tydzień, na stronie gminy, a dokładniej w Biuletynie Informacji Publicznej gminy Czernikowo. „Jest istotne, aby jak najwięcej ludzi podpisało się pod tym projektem. Gdyby ktoś z wiernych chciał, to można wziąć listę do domu i zebrać podpisy w rodzinie czy wśród sąsiadów i przynieść do kościoła czy kancelarii”, czytamy na oficjalnej stronie publicznej instytucji.

źródło: www.bip.czernikowo.pl
źródło: www.bip.czernikowo.pl

Czy proboszcz właśnie wpuścił wójta w maliny?

Ogłoszenia parafialne na stronie urzędu gminy to nie nowość. Znajduję je na przykład na stronie pięknej kaszubskiej gminy Dziemiany. „Dzisiejsza niedziela jest poświęcona w Kościele środkom społecznego przekazu. Umiejmy roztropnie korzystać z dobrodziejstw mediów, ale pamiętajmy, że one powinny służyć człowiekowi, a nie odwrotnie”, oświadczył wczoraj miejscowy ksiądz. Z kolei gmina Zaniemyśl poinformowała na swojej stronie o tym, że ksiądz Jacek Leśniewski za tydzień zorganizuje zbiórkę na rzecz poszkodowanych w pożarze obozu dla uchodźców w Lesbos.

Niewiele ma to wszystko wspólnego z rozdziałem kościoła od państwa. Ale na neutralne ogłoszenia opublikowane w stworzonym do tego dziale na gminnej stronie internetowej to, powiedzmy sobie szczerze, nie jest praktyka mogąca wywołać skandal. Czernikowice jednak poszły o krok dalej i postanowiły wrzucać ogłoszenia parafialne w gminny Biuletyn Informacji Publicznej. Który to system – jak czytam na bip.gov.pl – „został stworzony w celu powszechnego udostępniania informacji publicznej w postaci elektronicznej. Biuletyn ten składa się z witryn WWW, na których władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne udostępniają informacje publiczne wymagane przez polskie prawo”.

Kujawsko-pomorska gmina ma więc podwójny problem. Po pierwsze – udowodnić, że ogłoszenia parafialne mają charakter informacji publicznej wymaganej przez polskie prawo. Po drugie – wytłumaczyć, dlaczego na stronie organu publicznego pojawia się informacja o zbiórce podpisów pod projektem mającym pozbawić podstawowego prawa obywatelskiego grupę polskich obywateli. Na ten drugi problem zapewne bardzo chętnie zwróci uwagę Komisja Europejska. Która już wzięła pod lupę tak zwane „samorządy wolne od LGBT” i zapewne jeszcze chętniej przyjrzy się podmiotom zaangażowanym w projekt jeszcze gorszy niż homofobiczne uchwały.

Dziś w nocy w sprawie „stref wolnych od LGBT” wypowiedział się być może przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. Napisał na Twitterze, że „nie ma dla nich miejsca w Unii Europejskiej, ale też gdziekolwiek na świecie”. W zeszłym tygodniu bardzo mocno mówiła też o nich szefowa KE Ursula von der Leyen. Nie wiem jakie jeszcze sygnały byłyby w stanie przekonać lokalnych polityków do tego, by nie robili ze swoich gmin i powiatów pośmiewiska. Zwykle przekonują do tego pieniądze, a raczej ich brak. Myślę, że i Czernikowo, i inne samorządy, mogą taką groźbę już niedługo odczuć bardzo realnie. I żaden Fundusz Sprawiedliwości im tych strat nie wyrówna.

20 odpowiedzi na “Gmina opublikowała w Biuletynie Informacji Publicznej ogłoszenie parafialne o zbiórce podpisów pod ustawą „Stop LGBT””

  1. Cóz w normalnym kraju teraz na parafię powinna zostać nałożona ogromna kara za nakłanianie ludzi do konkretnych poglądów politycznych. Religie powinny być ustawowo zmuszone do apolityczności.

    • Jako instytucje tak, jako poszczególni księża nie, bo księża również mają własne poglądy polityczne, w końcu są obywatelami RP jak i wszyscy. Ale żeby taki Rydzyk nie wywierał wpływu ponad/poprzez fundację Lux Veritatis i ew. zakon, w którym się znajduje, to się jak najbardziej zgodzę.

  2. „Czernikowice jednak poszły o krok dalej i postanowiły wrzucać ogłoszenia parafialne w gminny Biuletyn Informacji Publicznej”.

    Mówisz cały czas o Czernikowie, w powiecie toruńskim. Ew. Czerniewice, np. w Toruniu, choć nie o nich mowa. Już nieraz pisałem. Zatrudnijcie lepszego korektora, albo jeszcze jednego.

  3. „Są to marsze, podczas których dochodzi do licznych profanacji i walki z religią katolicką, a propaguje się legalizację związków homoseksualnych oraz adopcję dzieci przez gejów i lesbijki. Polscy biskupi wielokrotnie zwracali uwagę na zagrożenia wynikające z ideologii LGBT; projekt ustawy ma zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się ideologii w Polsce”.

    To się nazywa miłość do bliźniego.

    Z innej strony, może BIP nie jest właściwym miejscem na publikacje ogłoszeń parafialnych, ale sama strona gminy pod zakładką aktualności religijne to myślę, że czemu nie, przynajmniej w świetle tego, że Konstytucja pozwala na współpracę związków wyznaniowych z państwem. Tylko trzeba mieć pewność, że publikowane są ogłoszenia wszystkich wyznań, a nie według uznania wójta/burmistrza/prezydenta. I w sumie dobrze mieć jest jakąś podstawę prawną. Z tego co kojarzę, nie ma regulacji w sprawie publikacji ogłoszeń parafialnych na stronie gminy (ale nie na BIP), w końcu można to podpiąć pod dział „Społeczność”, „Informacje różne” itp. Ale jeśli są, to proszę mnie poprawić.

    • Haha, wszystkich wyznań. Niech by się jakiś protestant albo żyd pojawił w tym Czernicośtam, zaraz by mu wybili z głowy ogłaszanie czegokolwiek.

  4. Ach ci „dyskryminowani” biedacy… ;-) Myślałem, że media społecznościowe zaleje fala zdjęć wysokości instagramowego „ołówka” kolegi Pestki, pokazująca podpisane akty notarialne, wszelkie możliwe umowy, pełnomocnictwa, testamenty zawarte pomiędzy parami jednopłciowymi, ale widzę, że dyskryminacja (w imaginacji) społeczności LGBT jest już tak daleko posunięta, że nawet mają zamknięte drzwi do notariuszy. A miało (i mogło) być tak pieknie, te hasztagi #gdybymSięPrzekręciłWszystkoTwojeMójAniołku, #wszystkoCoZarobiliśmyWzwiązkuJestWspólne itp., itd. :-)
    Lata mijają, lecz nic się nie zmienia – dla chcącego nic trudnego, złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy ;-)
    Zamiast tego mamy ustawianie narracji o jakichś „strefach wolnych od LBGT” co jest oczywiście kompletną bzdurą ukierunkowującą odbiorcę na podobieństwa do haniebnego „nur fur Deutsche”, nikt nikogo nie odczłowiecza, trzeba być nie przy zdrowych zmysłach by z taką skrajnie posuniętą złą wolą interpretować wątpliwości dotyczące zasadności nikomu niepotrzebnej i niczemu nie służącej ostentacji, ale cóż, niektórzy do zrozumienia pewnych rzeczy nie dorosną nigdy.
    O tym na co przeznaczone i o jakich kwotach zabranych środków mowa nie będę pisał, Autor myślę dobrze o tym wie, szkoda tylko, że sprecyzowanie tej istotnej treści nie chce mu przejść przez klawiaturę. Naprawdę szkoda ;-)

    • No wiesz, akurat Kujawsko-pomorskie jest po wschodniej ścianie i warmińsko-mazurskim najbiedniejszym województwem w kraju, a na dodatek to część po byłym zaborze rosyjskim (z toruńskocentrycznego układu Pomorza i Kujaw wynika, że to za Drwęcą), a nie pruskim. W pruskim zaborze jest z w sumie mało wiadomej przyczyny chęć głosowania bardziej na obecną opozycję niż rząd, w rosyjskim i austriackim odwrotnie, tak pokrótce. Przy czym widać to dość wyraźnie. Generalnie tereny byłego woj. włocławskiego są całkiem konserwatywne społecznie (pomijając Włocławek). Prowincyja.

      Poza tym nie obrażaj wschodnich województw. Znam z Podkarpacia dobrych ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *