No i po rekordowych pensjach. Styczeń brutalnie sprowadza Polaków na ziemię, ale w skali roku idziemy do przodu

Finanse Społeczeństwo dołącz do dyskusji (8) 20.02.2019
No i po rekordowych pensjach. Styczeń brutalnie sprowadza Polaków na ziemię, ale w skali roku idziemy do przodu

Udostępnij

Aleksander Serwiński

Dlaczego pensje rosną od stycznia do grudnia, by opaść w kolejnym styczniu? Można w tym dostrzec pewną coroczną regularność – grudzień nie jest dobrym wyznacznikiem poziomu płac w gospodarce. Przez wszelkiego rodzaju premie świąteczne, bonusy i dodatki, zawsze wypada on lepiej niż sąsiednie miesiące.

W grudniu 2018 roku, po raz pierwszy od czasów denominacji średnie wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw przebiło barierę 5.000 złotych. Tymczasem – zgodnie z naszymi prognozami – w styczniu, spadło ono do 4931,80 złotych, warto jednak porównywać ten stan z analogicznym okresem roku ubiegłego.

Z danych GUS-u jednoznacznie wynika trend wzrostowy w wysokości wynagrodzeń. Jeżeli porównamy styczeń 2019 r. z ubiegłorocznym, wzrost wyniósł 7,5%. Wzrosło również zatrudnienie, w stosunku zarówno do stycznia jak i grudnia 2018 roku. To dobry sygnał dla gospodarki, ważniejszy niż bezrobocie. Warto przypomnieć, że osoby bezrobotne to takie, które aktywnie pracy poszukują (zaliczane do aktywnych zawodowo). Osoba, która nie pracuje, ani pracy nie szuka, nie jest w statystykach uznawana za osobę bezrobotną.

http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/pracujacy-zatrudnieni-wynagrodzenia-koszty-pracy/przecietne-zatrudnienie-i-wynagrodzenie-w-sektorze-przedsiebiorstw-w-styczniu-2019-roku,3,86.html
Dane z raportu GUS – Przeciętne zatrudnienie i wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2019 r.

Nie jest jednak aż tak kolorowo…

Należy zaznaczyć, jaką metodologią operuje GUS w takich raportach. Uwzględniane są wyłącznie przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 9 osób, a więc całkowicie pomija się najmniejszych graczy na rynku. Tam jednak średnie płace są niższe, toteż obraz całej gospodarki zawsze prezentuje się nieco gorzej. Zwłaszcza, że w Polsce mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią dominującą siłę, zarówno jeżeli chodzi o wytwarzane PKB jak i udział w zatrudnieniu. Dodatkowym czynnikiem, o którym należy pamiętać, jest inflacja. Osłabia ona siłę nabywczą naszych pieniędzy – zarabiamy więcej, ale każda złotówka jest już warta nieco mniej niż rok temu. Inflacja w 2018 roku raczej nie przekraczała 2%, najczęściej oscylując wokół 1,5%, więc na szczęście zniwelowała tylko część wzrostu płac.

Pensje w styczniu zmalały, ale czy wzrosną w kolejnych miesiącach?

Wszystko wskazuje jednak na to, że pomimo tradycyjnego już spadku na przełomie roku, pensje ponownie będą rosnąć. Dobra koniunktura i nastroje na rynkach finansowych wciąż się utrzymują, mimo pierwszych, niewyraźnych jeszcze symptomów „gospodarczej zadyszki”. Oprócz tradycyjnych cykli koniunkturalnych, istnieją też zagrożenia o charakterze politycznym. Przemysł hamuje, widmo wojny handlowej między dwoma największymi gospodarkami świata również nie napawa optymizmem. W tym kontekście warto pomyśleć o wykorzystania wzrostu płac do zabezpieczenia swojej przyszłości, a niekoniecznie większej konsumpcji.