- Home -
- Biznes -
- Rząd nie chce pomóc turystycznym gminom na północy Polski. Tymczasem to już nie lata 90-te, w wielu miejscach sezon trwa cały rok
Rząd nie chce pomóc turystycznym gminom na północy Polski. Tymczasem to już nie lata 90-te, w wielu miejscach sezon trwa cały rok
Samorządowcy z wybrzeża apelują do rządu o pomoc dla północy Polski. Podobną, jaką zapowiedziano dla około 200 gmin z południa kraju. Na razie jednak nie ma o tym mowy, bo rząd zasłania się argumentem o wyjątkowo udanym sezonie letnim. Problem w tym, że już od kilku lat w wielu miejscach nad Bałtykiem sezon trwa cały rok. I nad morzem również firmy padają jak muchy.

Pomoc dla północy Polski
O pomoc do rządu zwrócili się samorządowcy z zawiązanej niedawno Koalicji Nadmorskiej. Są tam między innymi przedstawiciele władz Kołobrzegu, Sopotu, Darłowa, Krynicy Morskiej czy Pucka. I właśnie burmistrz Pucka Hanna Pruchniewska zwróciła uwagę na absurdy tarczy regionalnej, która ma dofinansować gminy z południa.
Okazuje się bowiem, że rządowy plan zakłada podzielenie około miliarda złotych również między te gminy, w których turystyki nie ma wcale. „Przeanalizowałam ten dokument i znalazłam takie miejsca, gdzie nie ma ani jednej restauracji, ani jednego hotelu i ani jednego wyciągu narciarskiego”, podkreśla burmistrz Pucka. Mimo wszystko pieniądze mają tam trafić. I nie zapowiada się, by podobny los spotkał gminy nadmorskie.
Bo wicepremier i minister rozwoju Jarosław Gowin, który był gościem Wirtualnej Polski, uważa że pomoc północnej części Polski się nie należy.
Czy tak faktycznie jest? W mojej opinii nie do końca.
Morze cierpi tak, jak cierpią góry
Zacznijmy od najprostszego argumentu. Skoro wicepremier Gowin mówi, że lato 2020 było rekordowe dla gmin nadmorskich, to dlaczego nie mówi że było równie udane dla gmin górskich? Przecież tłumy były i nad Bałtykiem, i w Tatrach. W obu przypadkach ludzie bardzo chętnie wybierali domki letniskowe i pensjonaty, a nieco mniej chętnie gromadzili się w dużych hotelach (z powodu obaw związanych z pandemią, pomimo tego że w wakacje w Polsce miała ona coś w rodzaju „przerwy”).
To po pierwsze. Po drugie – wcale nie jest tak, że poza wakacjami Polacy jeżdżą tylko i wyłącznie w góry. Tak być może było w latach 90-tych, kiedy nadbałtycka infrastruktura dopiero co budowała się na nowo. Dziś setki obiektów są gotowe na to, by przyjmować gości przez cały rok. W dużej części są to hotele, które – jak wspomniałem – wcale nie miały tak rewelacyjnego sezonu, jak twierdzi szef resortu rozwoju. Tej jesieni i zimy, gdy powinny w nich odbywać się niezliczone konferencje czy imprezy firmowe, są one zamknięte na klucz, bo przecież obowiązuje zakaz nocowania w hotelach.
A to właśnie tacy przedsiębiorcy są solą nadmorskich samorządów. Mam przykład z własnego podwórka – od czasu powstania w mojej rodzinnej Ustce znanego na całą Polskę hotelu Grand Lubicz miasto zaczęło przeżywać prawdziwy rozkwit w turystyce pozasezonowej. Podobne obiekty zaczęły działać w wielu innych gminach. Poza wakacjami nocują w nich zarówno miłośnicy ciszy i spokoju, jak i chociażby fani morsowania. A raczej nocowali, bo dziś nadmorskie kurorty są puste.
Sprawiedliwość jest w cenie
Prezydent Sopotu Jacek Karnowski przypomina rządowi: „My też w nadmorskich gminach mówimy po polsku. Może nasi mieszkańcy nie zawsze głosują tak jak chcecie, ale wciąż są Polakami i potrzebują pomocy”. Pojawiają się bowiem teorie mówiące o tym, że aktualna władza o wiele bardziej ceni sobie przychylne jej południe od niepokornej północy. Ale już pomijając politykę: na razie ci przedsiębiorcy znad morza, którzy myślą o otwarciu, słyszą od ministerstwa rozwoju tylko to, że grozi im odbieranie pieniędzy z tarczy. A może lepiej, gdyby nad Bałtykiem dało się usłyszeć coś innego? Na przykład prostą zapowiedź: „Zrobimy co w naszej mocy”. Na razie jednak nawet to nie może przejść rządowym urzędnikom przez usta.
24.03.2026 22:27, Filip Dąbrowski
24.03.2026 22:11, Filip Dąbrowski
24.03.2026 21:52, Marcin Szermański

Polskie prawo niby gnębi szarlatanerię, ale prawo unijne chroni homeopatów, co utrudnia walkę z tym zjawiskiem
24.03.2026 20:11, Rafał Chabasiński
24.03.2026 19:41, Mateusz Krakowski
24.03.2026 19:25, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 12:17, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 12:06, Aleksandra Smusz
24.03.2026 11:56, Mateusz Krakowski
24.03.2026 11:47, Rafał Chabasiński
24.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 8:01, Rafał Chabasiński
24.03.2026 7:35, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 6:21, Mariusz Lewandowski

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz

























