Katowice: kierowca autobusu potrącił kobietę, a następnie ją przejechał. Czy może się tłumaczyć strachem?

Moto Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (483) 31.07.2021
Katowice: kierowca autobusu potrącił kobietę, a następnie ją przejechał. Czy może się tłumaczyć strachem?

Paweł Mering

Rodzimy internet obiegły dziś nagrania z tragicznego zdarzenia z udziałem autobusu oraz grupy ludzi. W wyniku potrącenia przez autobus zmarła 19-latka, zaś zachowanie kierowcy autobusu jest szeroko komentowane. Niektórzy wprost nazywają go mordercą. O co chodzi?

Potrącenie 19 latki przez autobus w Katowicach

Zgodnie z najnowszymi informacjami — tutaj m.in. za RMF24 – kierowca autobusu znajduje się w areszcie, a jemu samemu nie postawiono jeszcze zarzutów. Obowiązuje domniemanie niewinności, a nadto nie dysponujemy — zarówno ja, jak i internauci — żadnymi precyzyjnymi informacjami na temat zdarzenia. Można jedynie dywagować, zaś o jakiejkolwiek winie (a nawet statusie podejrzanego) nie należy przesądzać.

Zdarzenie miało miejsce dziś rano. Na nagraniu — którego jednak nie załączę, choć można je bez problemu znaleźć w sieci — widać dosyć dużą grupę bijących się na środku ulicy ludzi. Wtem podjechał do nich autobus, który zahamował na tyle późno, że „delikatnie” potrącił jedną z kobiet. To rozsierdziło tłum i prawdopodobnie niektórzy z uczestników zajścia przekierowali agresję na kierowcę autobusu. Na nagraniu tego dokładnie nie widać, ale niektórzy mieli rozpocząć próbę otwarcia drzwi autobusu, być może w celu „rozprawienia” się z kierowcą.

Niezależnie od tego, czy powyższe faktycznie miało miejsce, kierowca nagle ruszył, wjeżdżając w tłum. Z opisu internautów, a także drugiego nagrania (prezentującego widok z innej perspektywy) wynika, że jedna z kobiet wpadła pod autobus, w wyniku czego zmarła. Jej ciało znaleziono około 100 metrów za miejscem, w którym autobus wjechał w tłum.

Kierowca został zatrzymany, a także przebadano go na okoliczność obecności alkoholu oraz innych narkotyków. Testy jednak wykazały, że w momencie zdarzenia był całkowicie trzeźwy. Jak wskazałem na początku, został on zatrzymany i czeka na przedstawienie ewentualnych zarzutów.

Internauci są bezlitośni, nazywając nierzadko kierowcę mordercą, choć wśród komentarzy znajdują się także — w mojej ocenie równie, a nawet bardziej nietaktowne — swego rodzaju pochwały.

Co zrobił kierowca?

Śledczy oczywiście poczynią ustalenia, które pozwolą na (mam nadzieję) prawidłową kwalifikację prawną czynu, a także odpowiednie ustalenie motywów działania sprawcy. Odnosząc się do samego tylko nagrania, jest to dosyć trudne.

Samo zdarzenie należy — w sensie całościowej oceny — rozbić na dwa etapy. Po pierwsze, naganne wydaje się samo zatrzymanie pojazdu przed grupą ludzi, dokonanego ponadto w taki sposób, że kierowca de facto potrącił autobusem jedną z osób. Samo zdarzenie główne, tj. śmiertelne potrącenie 19-latki, w mojej ocenie nie powinno być rozpatrywane jako wypadek.

Czy jest to zabójstwo? Wydaje mi się, że z uwagi na dynamikę zdarzenia, raczej „w grę” powinno wejść nieumyślne spowodowanie śmierci (bo trudno mi uwierzyć, żeby sprawca świadomie chciał, bądź też godził się na pozbawienie życia kobiety, choć z pewnością powinien przewidzieć taki skutek, a mimo to tego nie zrobił). Oczywiście są to zupełnie luźne przemyślenia — wszak nie wiemy, czy samo wciśnięcie gazu było w pełni intencjonalne.

Ciekawy jest wątek ewentualnego zagrożenia ze strony tłumu. Trudno mówić tutaj o kontratypie obrony koniecznej (co jest oczywiste, skoro „atak” następował z zupełnie innej strony), a nawet o stanie wyższej konieczności. Być może ewentualna kara mogłaby być nadzwyczajnie złagodzona w warunkach 29 k.k. (tj. kierowca był w nieusprawiedliwionym błędzie polegającym na założeniu, że jeżeli nie ucieknie, to bezpośrednio zagrożone będzie jego zdrowie i życie).

Powyższe to oczywiście luźne rozważania, zaś odpowiednie ustalenie okoliczności faktycznych, a następnie powiązanie ich z właściwymi normami prawnymi, należy do organów ścigania, a następnie — ewentualnie — do wymiaru sprawiedliwości.