- Bezprawnik -
- Praca -
- „Jaka płaca, taka praca” wraca pod nową nazwą. Quiet quitting zmienia biura
„Jaka płaca, taka praca” wraca pod nową nazwą. Quiet quitting zmienia biura
Zero nadgodzin, zero niepotrzebnych projektów, zero odczytywania mejli po wyjściu z biura. Brzmi jak luksus? A dla niektórych to już nie fantazja, tylko realna filozofia życia – quiet quitting, czyli cicha rezygnacja, szturmem zdobywa media społecznościowe i biura na całym świecie. W tym samym czasie coraz więcej osób odkrywa ruch antiwork, który wprost pyta: czy naprawdę musimy podporządkowywać całe życie pracy?

HR jest podzielony. Niektórzy widzą w quiet quitting przyczynę problemów z zaangażowaniem i brakiem skupienia wśród milenialsów; inni twierdzą, że zjawisko zbudowane na kanwie „jaka płaca, taka praca” istnieje od dawna – zmieniła się tylko jego nazwa.
Antiwork nie jest przeciwko pracy, lecz przeciw wyzyskowi
Generalnie ruch antiwork funkcjonuje od lat, a jego ideologia krytykuje system pracy w kapitalizmie, nie zaś samą pracę. W centrum tej filozofii tkwi przekonanie, że życie nie powinno podporządkowywać się pracy – praca powinna wspierać życie, a nie je pochłaniać. Pracownik więc nie wszczyna konfliktu, ale zdejmuje nogę z gazu i robi dokładnie tyle, ile musi. Przez brak inicjatyw i niechęć do zrywów staje się bierny, mimo że służbowo nie ma się o co do niego przyczepić i nie ma oczywistej podstawy do zwolnienia. Bo on sumiennie realizuje polecenia przełożonych, ale tylko te ściśle mieszczące się w zakresie swoich obowiązków. Nie kiwnie palcem, by zrobić trochę więcej.
Dane z Instytutu Gallupa pokazują, że ten trend nie jest wyłącznie medialnym hype’em – w 2021 roku 16 proc. pracowników w USA wykazywało celowy brak zaangażowania, podczas gdy naprawdę zaangażowanych było 34 proc. W pierwszym półroczu 2022 roku wartości te wynosiły odpowiednio 18 i 32 proc.
Antiwork jest więc czymś o wiele więcej niż ruchem „leniwców”. Wspiera prawa pracowników, związki zawodowe, strajki i walkę o godne wynagrodzenie i pokazuje, że praca ma sens, ale tylko wtedy, gdy nie jest jedynie narzędziem eksploatacji podwładnego.
Praca w jednej firmie na tym samym stanowisku przez całe życie to przeszłość
Nie tylko cicha rezygnacja, ale i zmiana miejsca pracy staje się normą. W Stanach Zjednoczonych będących przykładem państwa, z którego trendów mocno czerpie Europa, mediana czasu spędzonego w jednej firmie w 2022 roku wyniosła 4,1 roku – według Bureau of Labor Statistics. Zmiany są subtelne na krótkim dystansie, jednak spojrzenie pokoleniowe ujawnia już mocniejsze różnice. Zdaniem CareerBuildera osoby do 24 roku życia zmieniają stanowiska średnio co 2 lata i 3 miesiące, co 2 lata i 9 miesięcy rotują osoby mające 25–40 lat, ludzie w wieku 41–56 lat robią to przeważnie co 5 lat i 2 miesiące, a starsi – co ponad 8 lat.
Równocześnie dane Eurostatu wskazują, że w listopadzie 2025 roku w UE mieliśmy 13,225 mln osób bezrobotnych, w tym 10,937 mln w strefie euro. Wśród ludzi poniżej 25. roku życia bez pracy pozostawało 2,923 mln osób. Rynek jest dynamiczny, a młodzi pewniej negocjują warunki zatrudnienia, zamiast bezrefleksyjnie akceptować każdą pracę kosztem życia prywatnego czy braku wynagrodzenia zgodnego z ich wyobrażeniem o wartości stanowiska.
Firmy boją się spadku produktywności i efektu domina, ale winy powinny poszukać również w sobie
Dla firm quiet quitting na pierwszy rzut oka oznacza straty, bo im słabsza produktywność, tym mniejszy zarobek dla przedsiębiorstwa. Co więcej, istnieje ryzyko, że postawa minimalnego wysiłku „zarazi” zespół i wyzwoli impuls do refleksji nad work-life balance nawet wśród dotychczasowych zdeterminowanych pracusiów.
Rzeczywiście, przedsiębiorca ma się czego obawiać, niemniej zamiast natychmiast szukać winy w pracownikach powinien pokusić się o autorefleksję. Trzeba wziąć pod uwagę, że ten rodzaj „strajku” nie zawsze jest czysto wygodnickim podejściem pracownika, lecz bywa kumulacją stopniowego zabijania ambicji, wieloletniej frustracji w postaci kolejnej odmowy podwyżki, przymusowego powrotu do biura po pracy zdalnej, regularnego narzucania nadgodzin czy przeciążenia obowiązkami.
23.04.2026 19:49, Joanna Świba
23.04.2026 18:27, Jerzy Wilczek
23.04.2026 18:20, Aleksandra Smusz

Fryzjer z Wałbrzycha ogolił ZAiKS. Ten wyrok do dziś chroni tysiące polskich przedsiębiorców przed absurdalnymi opłatami
23.04.2026 17:06, Jerzy Wilczek

Nie żyje Łukasz Litewka. Poseł Lewicy zginął w wypadku pod Sosnowcem, kierowca miał zasłabnąć za kierownicą
23.04.2026 16:34, Mariusz Lewandowski
23.04.2026 16:21, Marcin Szermański
23.04.2026 15:39, Jakub Bilski
23.04.2026 14:53, Aleksandra Smusz
23.04.2026 14:05, Rafał Chabasiński
23.04.2026 13:56, Rafał Chabasiński
23.04.2026 13:04, Edyta Wara-Wąsowska
23.04.2026 12:32, Rafał Chabasiński
23.04.2026 11:41, Piotr Janus
23.04.2026 10:55, Marcin Szermański
23.04.2026 10:02, Piotr Janus
23.04.2026 9:08, Edyta Wara-Wąsowska
23.04.2026 8:25, Mateusz Krakowski
23.04.2026 7:51, Rafał Chabasiński
23.04.2026 6:55, Rafał Chabasiński
22.04.2026 16:09, Rafał Chabasiński

18 godzin polskiego i 18 godzin WF-u to nie to samo. Nauczyciele mają dość udawania, że jest inaczej
22.04.2026 15:19, Joanna Świba
22.04.2026 14:43, Mariusz Lewandowski
22.04.2026 14:31, Edyta Wara-Wąsowska
22.04.2026 13:46, Marcin Szermański
22.04.2026 13:34, Mariusz Lewandowski

Rusza kontrowersyjny system śledzenia śmieci. Na razie dobrowolny, ale urzędnicy już mówią o „większych zmianach"
22.04.2026 12:52, Marcin Szermański
22.04.2026 12:24, Aleksandra Smusz
22.04.2026 11:37, Mateusz Krakowski
22.04.2026 11:02, Piotr Janus

























