W banku pożyczymy coraz mniej za coraz więcej. Kredyt hipoteczny nie jest już tak atrakcyjny jak jeszcze rok temu

Finanse Nieruchomości dołącz do dyskusji (47) 24.09.2019
W banku pożyczymy coraz mniej za coraz więcej. Kredyt hipoteczny nie jest już tak atrakcyjny jak jeszcze rok temu

Edyta Wara-Wąsowska

Rośnie koszt kredytu hipotecznego, a jednocześnie maleje zdolność kredytowa – takie wnioski można wyciągnąć po przeanalizowaniu danych z 2018 i 2019 r. Dziwić może podejście banków, które chcą pożyczać coraz niższe sumy; w porównaniu do zeszłego roku – nawet o 30-40 tys. zł mniej.

Rośnie koszt kredytu hipotecznego, maleje zdolność kredytowa

Całkiem niedawno pisałam na łamach Bezprawnika o tym, że z wyliczeń HRE Investmens wynika, że wyższa płaca minimalna podniesie zdolność kredytową wielu osób. Na razie jednak o kredyt hipoteczny jest trudno –  a na pewno trudniej niż jeszcze w 2018 r.  Dodatkowo rośnie koszt kredytu hipotecznego – łatwo to zauważyć, jeśli przypomnimy sobie zeszłoroczne marże. W październiku 2018 r. średnia marża dla kredytu z 10-proc. wkładem własnym wynosiła 2,1092 p.p., podczas gdy we wrześniu br. – już 2,26 p.p. Tendencja wzrostowa jest stała – nie jest to wynik gwałtownych zmian na rynku. Można się zatem spodziewać, że w kolejnych miesiącach marże również będą powoli rosnąć. Teoretycznie zmiany nie są zbyt duże, jednak to tylko jeden z wielu problemów osób, które rozważają wzięcie kredytu hipotecznego.

Drugim problemem jest… malejąca zdolność kredytowa. Mogłoby się wydawać, że rosnąca płaca minimalna, niskie bezrobocie i całkiem wysokie średnie wynagrodzenie sprzyjają raczej wzrostowi zdolności kredytowej. Tymczasem okazuje się, że jest całkowicie odwrotnie. Jak obliczył Bankier.pl, zdolność kredytowa pary, która zarabia łącznie nieco ponad 6 tys. zł (oboje na umowie o pracę na czas nieokreślony), nie jest obciążona innymi zobowiązaniami, ma wkład własny w wysokości 10 proc., przy kredycie na 30 lat na mieszkanie o wartości nieco ponad 330 tys. zł wynosi obecnie maksymalnie ok. 568 tys. zł. kredytu. W październiku 2018 mogli liczyć na sfinansowanie wydatku w wysokości ponad 592 tys. zł (mowa oczywiście o maksymalnej zdolności kredytowej). Znowu – wynik jest całkiem zadowalający, ale można zauważyć, że banki są skłonne do pożyczania coraz mniejszych sum pieniędzy.

A jest jest z kosztem kredytu? Okazuje się, że średni łączny koszt – pomijając ubezpieczenie nieruchomości – to już ponad 230 tys. zł. Taka kwota to przede wszystkim efekt rosnących marż i kosztów pozaodsetkowych.

Tanio już było

Niestety, wszystko wskazuje na to, że… tanio już było. Rośnie koszt kredytu hipotecznego i nie zanosi się na zmianę trendu – zwłaszcza, że marże, które wpływają na koszt zobowiązania, również stale rosną. Jeszcze gorsze jest to, że banki już szykują się powoli do zaostrzenia zasad przyznawania kredytów hipotecznych. Może się więc okazać, że mimo rosnących zarobków (zarówno pensji minimalnej jak i średniego wynagrodzenia) coraz mniej osób będzie stać na zaciągnięcie takiego zobowiązania.

47 odpowiedzi na “W banku pożyczymy coraz mniej za coraz więcej. Kredyt hipoteczny nie jest już tak atrakcyjny jak jeszcze rok temu”

        • Nie gniewaj się ale to nie jest jakieś magiczne pojęcie i zakładam że połowa ludzi zna znaczenie inflacji. Konczylem dwie uczelnie ekonomiczne i ten związek wydaje mi się mało zrozumiały. Dlatego Twoja odpowiedź jest równie dziwna jak wpis powyżej.

          • To trochę słabe te uczelnie, skoro nie rozumiesz związku. Inflacja to spadek wartości pieniądza. Bank pożycza pieniądze o określonej wartości. Gdyby marża i oprocentowanie było niezmienne, to przy wieloletnim kredycie płacisz de facto coraz mniej, bo kwotowo wychodzi tyle samo, ale wartość kwoty spada. Teraz jaśniej? W Polsce ułamek procenta to kredyty że stałym oprocentowaniem, banki niechętnie udzielają kredytów na takich zasadach. Oznacza to, że przy zmianie stóp procentowych czy skoku inflacji kredytobiorcy siedzą na minie.

          • Tak dziękuję, tłumaczenie 10/10. Skoro już przy tym jesteśmy to podstawy makroekonomii, stopy procentowe ustalane przez RPP są jednym z narzędzi polityki monetarnej i wiadomo jaka jest korelacja między nimi a inflacją. Ale w artykule jest mowa o koszcie kredytu i zmniejszeniu zdolności kredytowej. A zatem marża i stopa procentowa przy ewentualnych zmianach kompensują oczywiście tylko w pewnym stopniu swoje zmiany. I jest tak w każdym kraju że ewentualny wzrost stopy oznacza zmniejsze marż. U nas stopy są na tym samym poziomie od dłuższego czasu a zatem wzrost marż jest niezrozumiały. Dodatkowo skoro mamy inflację i rosną ceny ale rośnie też wynagrodzenie i to szybciej niż ceny to zdolność powinna wzrastać i tym samym bank zostając na tej samej marży zarabia więcej przy większej kwocie kredytu. Poza tym bank to nie Piekarnia i nie zmienia stawek bo mamy 2-3 inflację to najzabawniejszy argument/związek jaki słyszałem

          • Banki działają na podstawie realnej inflacji a nie tej „oficjalnej” podawanej przez partię

          • Uczelnie ekonomiczne w Polsce to przechowalnie, które przedłużają poszukiwanie pracy komuś kto nie dostał się na prawdziwą uczelnię, a ma o sobie zbyt duże mniemanie by przyznać się że na studia się nie nadaje.

          • Realna inflacja… Obie Pana wypowiedzi pokazują że wiedza z zakresu ekonomii to dla wielu ludzi czarna magia. Dyskusja z Panem obraża mój intelekt. Pozdrawiam

          • Widzi Pan różnica między Nami jest nie tylko w zakresie wiedzy ekonomicznej ale również pewnych podstawowych zasad dobrego wychowania. To że pisze Pan rzeczy wręcz komiczne z pkt widzenia ekonomisty to jedno i skoro obraża mnie Pan już w pierwszej wiadomości, zresztą nie tylko mnie ale rzeszę ludzi która skończyła lub studiuje na uczelni ekonomicznej np uniwersytecie ekonomicznym w Krk jest zwyczajnie przejawem zwykłego prostactwa. I choć w żadnej kwestii nie zgadzam się z Panem to nie przeszkadza mi to używać dużej litery ale to właśnie kwestia wychowania i wykształcenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *