TK po stronie właścicieli nieruchomości. Operatorzy mogą mieć problem
Choć dla wielu osób może to być nieco zaskakujące, przepisy regulujące instytucję służebności przesyłu weszły w życie w polskim prawie dopiero 3 sierpnia 2008 r. W przypadku infrastruktury powstałej po tej dacie, relacje między firmami a właścicielami ziemi były zazwyczaj uregulowane, a właściciele otrzymywali należne rekompensaty.
Problem dotyczył jednak tysięcy kilometrów sieci wybudowanych w czasach PRL i wczesnych lat transformacji. Operatorzy sieci, broniąc się przed roszczeniami właścicieli, masowo powoływali się na konstrukcję zasiedzenia służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu - czyli twierdzili, że skoro słup stoi tam od lat, to mają prawo korzystać z ziemi za darmo.
Wtorkowy wyrok TK jednoznacznie odrzucił jednak to rozwiązanie. Trybunał orzekł, że nie jest możliwe posiadanie takiej służebności przed datą wejścia w życie przepisów ją regulujących, czyli przed sierpniem 2008 r. Eksperci szacują, że właściciele gruntów mogą odzyskać nawet kilkaset tysięcy złotych za bezumowne korzystanie z ich terenu.
Finansowe trzęsienie ziemi dla operatorów. Gra toczy się o setki tysięcy złotych
Orzeczenie to otwiera drogę do roszczeń dla tysięcy Polaków, którzy dotychczas byli pozbawieni prawa do rekompensat za to, że na ich działkach stoją słupy lub biegną rury. Jak wskazuje na łamach money.pl Agnieszka Ryznar, prezes Votum Odszkodowania, wyrok TK daje właścicielom nieruchomości możliwość skutecznego podważania wcześniejszych decyzji o zasiedzeniu.
Co więcej, właściciele mogą teraz dochodzić wynagrodzenia za wieloletnie, bezumowne korzystanie z gruntu przez przedsiębiorstwa przesyłowe. Według szacunków ekspertów Votum, odszkodowania mogą sięgać „dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych” za jedną nieruchomość.
Dla firm energetycznych i gazowych wyrok ten oznacza konieczność rewizji strategii prawnej. Jak podkreśla radca prawny Agnieszka Madej, przedsiębiorstwa te znalazły się w znacznie trudniejszej sytuacji procesowej i nie będą mogły już tak łatwo i skutecznie podnosić zarzutu zasiedzenia.
W praktyce oznacza to, że operatorzy sieci staną przed ogromnym wyzwaniem uregulowania stanu prawnego tysięcy kilometrów swojej infrastruktury. Przez wyrok TK zostaną zmuszeni do ponownego przeanalizowania swoich tytułów prawnych do gruntów oraz uwzględnienia w bilansach finansowych rezerw na potencjalne, masowe roszczenia odszkodowawcze. Pozycja właścicieli gruntów w negocjacjach z gigantami uległa zatem wyraźnemu wzmocnieniu.
Warto jednocześnie odnotować, że orzeczenie TK nie wzięło się znikąd. Zapadło ono w odpowiedzi na pytania prawne skierowane przez Sądy Rejonowe w Grudziądzu i Brodnicy. To właśnie sędziowie liniowi, rozpatrujący codzienne spory, dostrzegli, że dotychczasowa interpretacja przepisów w nieuzasadniony sposób faworyzowała operatorów sieci kosztem konstytucyjnego prawa własności obywateli.
Wyrok Trybunału przywraca w tym zakresie równowagę, nakazując firmom płacić za korzystanie z cudzej własności także za okresy, które dotychczas uważały za „darmowe” na mocy zasiedzenia.