Internauta spędził weekend w słynnej Willi Karpatia i nie zawiódł się na obsłudze. Trzeba było wzywać policję

Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (41) 05.02.2018
Internauta spędził weekend w słynnej Willi Karpatia i nie zawiódł się na obsłudze. Trzeba było wzywać policję

Udostępnij

Tomasz Laba

Gdy cały internet myślał, że afera z udziałem Willa Karpatia spod Zakopanego ucichła, jeden z wykopowiczów spędził kilka dni z rodziną w tym miejscu. Następnie podzielił się swoimi wrażeniami. Oczywiście nie obyło się bez problemów. 

Na wstępie trzeba wyraźnie zaznaczyć, że opis całego zdarzenia jest jednostronny i wydaje się mieć kilka luk. Autor twierdzi, że na razie nie wszystkie informacje mogą ujrzeć światło dzienne, chociażby ze względu na zaangażowanie w całą sprawę policji. W kontekście wcześniejszych zdarzeń, jakie poskutkowały prawdopodobnie największą wizerunkową wpadką w dziejach internetu, nie wydają się wcale nieprawdopodobne.

Bardzo liczna, bo 40-osobowa grupa rodziny i znajomych planowała wspólny urlop w górach. Hotel, który wcześniej mieli zarezerwowany, na tydzień przed ich przyjazdem odwołał rezerwację. Nie chcąc rezygnować z wyjazdu, rozpoczęli poszukiwania nowego noclegu. Okazało się, że jedynym wolnym pensjonatem była znana już wszystkim internautom Willa Karpatia koło Zakopanego. Przed przyjazdem mieli usłyszeć zapewnienie, że wszystkie pokoje będą znajdowały się w nowej części ośrodka. Jak się okazało przy zameldowaniu, 7 osób zostało ulokowanych w starej części. Najwidoczniej ta część ma niższy standard, więc jeden z gości zaczął negocjować warunki pobytu.

Właściciele zaproponowali obniżkę w wysokości 10 zł za osobę za każdy dzień pobytu. Pomimo tego, że goście nie uznali tego za satysfakcjonujące, udali się do pokojów. Według relacji gościa wspólnie z obsługą doszli do porozumienia, że do kwestii ceny i zapłaty za pobyt wrócą przy wymeldowaniu. Tak też się stało, lecz właściciele najwidoczniej inaczej zrozumieli wcześniejsze ustalenia.

Na miejsce wezwano policję, a jeden z pracowników pensjonatu samochodem zablokował bramę wjazdową, uniemożliwiając gościom wyjazd z ośrodka. Jeszcze przed blokadą, znajomy grupy przyjechał na miejsce, by kilka osób wróciło razem z nim. Od mężczyzny zażądano 300 zł tytułem opłaty parkingowej, pomimo braku informacji o tym, że parking miałby być płatny. Ostatecznie wypuszczono go po tym, jak zapłacił 50 zł za parkowanie.

Przybyła na miejsce policja również nie rozwiązała problemu, jaki zastali. Według relacji mężczyzny, funkcjonariusze mieli stwierdzić, że Zakopane rządzi się swoimi prawami, a zachowanie właścicieli pensjonatu, czyli blokowanie wyjazdu jest niezgodne z prawem. Grupa ostatecznie przystała na warunki zaproponowane przez właścicieli pensjonatu i wypuszczono ich z ośrodka.

Willa Karpatia blokuje wyjazd z ośrodka – czy to legalne?

Takie zablokowanie może być uznane za czyn, który kodeks karny znajdziemy w artykule 189.

Kto pozbawia człowieka wolności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Być może właściciele Willa Karpatia kierowali się brzmieniem art. 343 kodeksu cywilnego, który co prawda umożliwia stosowanie obrony koniecznej w celu obrony naruszenia posiadania.

§ 1. Posiadacz może zastosować obronę konieczną, ażeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania.
§ 2. Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób. Posiadacz rzeczy ruchomej, jeżeli grozi mu niebezpieczeństwo niepowetowanej szkody, może natychmiast po samowolnym pozbawieniu go posiadania zastosować niezbędną samopomoc w celu przywrócenia stanu poprzedniego.

Mam jednak poważne wątpliwości, czy ich zachowanie można uznać za taką dozwoloną formę samopomocy. W końcu prawo wyraźnie wyłącza możliwość stosowania przemocy w takich sytuacjach. Ciężko również uznać, że to obrona konieczna 2017. Dziwi również zachowanie gości, którzy na samym początku nie zadbali o uregulowanie i ewentualne porozumienia w sprawie rabatów przy zameldowaniu. Właściciele mogli uznać ten gest za zaakceptowanie warunków pobytu. Być może trafił cwaniak na cwaniaka i żaden nie chciał ustąpić?

Aktualizacja – Willa Karpatia przedstawia swoją wersję wydarzeń

Na stanowisko właścicieli pensjonatu nie trzeba było długo czekać. Można było się spodziewać, że z ich perspektywy sprawa wyglądała nieco inaczej, niż przedstawił ją gość ośrodka. Przede wszystkim już przy dokonywaniu rezerwacji goście mieli wiedzieć, że trzy pokoje będą znajdowały się w starszej części pensjonatu i zgodzili się na takie zakwaterowanie. Uzgodniono jednakową cenę za osobę bez rozróżniania, w której części pensjonatu goście będą nocować. Organizator pobytu zapewnił, że sam zadba o takie rozlokowanie swoich towarzyszy, aby nikt nie był niezadowolony. Nieporozumienie mogło wziąć się z niedostatecznej komunikacji w grupie, która nie wiedziała, że ogólna cena za wszystkie pokoje była i tak już obniżona o 30% względem normalnego cennika właśnie po to, aby zrekompensować częściowy niższy standard. Goście chcieli opuścić pensjonat bez płacenia części ustalonej kwoty. Stąd wezwanie na miejsce policji. Ostatecznie stanęło na tym, że właściciele wypuścili gości bez płacenia, a organizator zobowiązał się na piśmie do uregulowania pozostałej części w ciągu trzech dni.