Trójmiejscy dziennikarze chwalili się, że mogą podszyć się pod Aleksandrę Dulkiewicz w głosowaniu na budżet obywatelski. Miasto grozi im teraz prokuraturą

Prywatność i bezpieczeństwo Zbrodnia i kara Dołącz do dyskusji (40)
Trójmiejscy dziennikarze chwalili się, że mogą podszyć się pod Aleksandrę Dulkiewicz w głosowaniu na budżet obywatelski. Miasto grozi im teraz prokuraturą

Głosowanie na budżet obywatelski w Gdańsku nie odbyło się bez kontrowersji. Dziennikarze serwisu Trójmiasto.pl odkryli, że system służący do oddawania głosów jest nieszczelny. Miasto Gdańsk w odpowiedzi grozi prokuraturą.

Głosowanie na budżet obywatelski w Gdańsku

Dziennikarze serwisu Trójmiasto.pl wykryli poważną nieszczelność w systemie głosowania. Do oddania głosu trzeba podać numer PESEL osoby, która zameldowana jest w Gdańsku i… w zasadzie tyle. System nie weryfikuje, czy podane imię lub nazwisko zgadza się ze stanem faktycznym, ba, nie weryfikuje nawet płci, która — jak wiadomo — skorelowana jest z numerem PESEL.

Podejrzewam, że system działa podobnie w większości regionów, w których takie głosowanie się przeprowadza. Dziennikarze serwisu wpisali numery PESEL kilku znanych osób, w tym prezydent Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz. Baza PESEL wielu Gdańszczan znajduje się bowiem m.in. w bazie KRS, a sam system obsługujący głosowanie pozwala na korzystanie wielokrotnie z tego samego adresu e-mail.

Członkowie redakcji chwalą się ponadto, że

W niedzielę udało […] się oddać głos w Budżecie Obywatelskim w imieniu prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz.

Do sprawy odniósł się rzecznik prasowy prezydent Gdańska, w którym wskazuje on na rzekomą bezprawność działań redakcji, które godzą nie tylko dobre obyczaje, ale mogą stanowić delikt prawa karnego.

Gdzie jest granica dziennikarskiego śledztwa?

Z jednej strony tak skonstruowany system służący do głosowania może być podatny na działania niezgodne z prawem, ale z drugiej strony — czy niezamknięcie drzwi do domu uprawnia złodzieja do dokonania włamania i kradzieży?

Przed zagłosowaniem każdy użytkownik zaznacza, że podaje prawdziwe dane i że jest świadomy odpowiedzialności za poświadczenie nieprawdy. Praca dziennikarska nie jest w żadnym wypadku kontratypem, a zagłosowanie za pomocą cudzych danych nie staje się legalne po wykrzyczeniu zaklęcia „jestem dziennikarzem!”.

Rzecznik ponadto wskazuje:

[…] zgłosimy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na nieuprawnionym wykorzystaniu danych osobowych prezydent A. Dulkiewicz i jej współpracowników. Podobnie zawiadomiony zostanie Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Redakcja po wykryciu luki w systemie nie pokusiła się o poinformowanie władz miejskich o takim stanie rzeczy, a dziennikarze zaczęli wpisywać cudze numery PESEL, głosując za inne osoby. Ujawniono także w internetowym artykule kto, z jakiego numeru IP i kiedy głosował.