Kary za jazdę bez prawa jazdy wzrosną nawet dziesięciokrotnie dla osób, którym zabrano dokument uprawniający do kierowania pojazdami

Moto dołącz do dyskusji (47) 23.02.2020
Kary za jazdę bez prawa jazdy wzrosną nawet dziesięciokrotnie dla osób, którym zabrano dokument uprawniający do kierowania pojazdami

Rafał Chabasiński

Ministerstwo infrastruktury postanowiło rozprawić się z kierowcami, którym zabrano prawo jazdy a mimo to siadają za kierownicą. W grę wchodzi nie tylko załatanie luk w obowiązujących przepisach. Kary za jazdę bez prawa jazdy w takich przypadkach mają wzrosnąć nawet dziesięciokrotnie. Pytanie brzmi: dlaczego tak mało?

Nie po to policja zabiera kierowcy prawo jazdy, żeby ten wciąż jeździł autem jak gdyby nigdy nic

Zgodnie z art. 135 kodeksu drogowego, w niektórych sytuacjach policjant ma prawo zabrać kierującemu prawo jazdy. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, w których istnieje duże ryzyko, że kierowca stanowi zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Na przykład jest pod wpływem alkoholu, albo przekroczył właśnie limit punktów karnych. Kolejną możliwością są sytuacje, w których z samym dokumentem może być coś nie tak. Upłynęła jego data ważności, sprawia wrażenie podrobionego.

Warto pamiętać, że zgodnie z art. 104a ustawy o kierujących pojazdami, uprawnienia do kierowania pojazdami w takich przypadkach ulegają z mocy prawa zawieszeniu. Trwa ono do momentu wydania postanowienia o zatrzymaniu prawa jazdy. Powinno to nastąpić w ciągu 14 dni.

Tylko co jeśli kierowca mimo to nie potrafi się powstrzymać od dalszego wsiadania za kółkiem? Kary za jazdę bez prawa jazdy do tej pory – zdaniem ministerstwa infrastruktury – były w takich przypadkach zbyt łagodne.

Kary za jazdę bez prawa jazdy dla kierowców, którym dokument zabrała policja, mają wzrosnąć do 500 zł – aż dziesięciokrotnie

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawda, resort infrastruktury pracuje nad zmianą przepisów właściwych ustaw. Ministerstwo zauważyło, że nie po to zabiera się kierowcom prawo jazdy, by dalej kierowali pojazdami w ruchu drogowym. Tymczasem niektórzy niekoniecznie oddają fizycznie policjantom dokument, udając że go „zapomnieli”. Część faktycznie jeździ bez prawa jazdy. Inni z kolei nie zwracają dokumentu staroście pomimo ciążącemu na nich nakazowi wydanemu przez starostę. Istnieją też bardziej wyrafinowane metody.

Ktoś mógłby pomyśleć, że w takich przypadkach prawo będzie surowe. W praktyce jednak kary za brak prawa jazdy często wynosi wówczas raptem ok. 50 zł. Problem polega na tym, że w momencie do cofnięcia uprawnień przez sąd, zastosowanie ma art. 95 kodeksu wykroczeń. Zgodnie z tym przepisem, kierowca odpowiada wówczas jedynie za brak wymaganych dokumentów.

Zdaniem ministerstwa infrastruktury, bardziej adekwatnym przepisem byłby w tym przypadku poprzedni artykuł kodeksu wykroczeń. Ten przewiduje, bardziej surową, odpowiedzialność za kierowanie pojazdem bez posiadania uprawnień. Kary za jazdę bez prawa jazdy w obydwu przypadkach mogą się różnić dziesięciokrotnie.

Ministerstwo infrastruktury chce załatać lukę w prawie, której… nie ma?

Warto przy tym zauważyć, że stosowanie łagodniejszej odpowiedzialności wynika błędnej interpretacji wspomnianego już art. 104a ustawy o kierujących pojazdami. Zakłada ona, że kierowca, któremu zabrano prawo jazdy formalnie rzecz biorąc wciąż posiada uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Wszystko dlatego, że formalnie rzecz biorąc decyzja sądu o ich cofnięciu jeszcze nie zapadła.

Co gorsza, dzieje się tak pomimo samej treści tego przepisu. Ta zakłada nie tylko tymczasowe zawieszenie uprawnień do kierowania pojazdami, ale również stosowanie w przypadku takich kierowców przepisów o cofnięciu uprawnień także do momentu wydania decyzji. Próżno szukać w niej jakichś wyjątków, czy uznaniowości decyzji na przykład po stronie policji. Niestety, niektóre sądy wciąż interpretują przepisy na korzyść takich kierowców.

Łagodne traktowanie kierowców którym zabrano prawo jazdy to wina błędnego interpretowania kluczowego przepisu przez niektóre sądy

Dlatego inicjatywa ministerstwa infrastruktury zmierzająca do uporządkowania stanu prawnego sama w sobie zasługuje na pochwałę. Niestety, najwyraźniej nie obejdzie się bez zmiany samej treści przepisów. Resort planuje przede wszystkim rozszerzenie instytucji zawieszenia prawa. W tym celu chce rozbudować katalog sytuacji, w których odebranie prawa jazdy będzie oznaczać jednocześnie zawieszenie uprawnień.

Nie wydaje się jednak, by było to najlepsze rozwiązanie od strony czysto legislacyjnej. Jest bowiem jeden problem – w istniejącym przepisie takiego katalogu po prostu nie ma. Takowego wręcz być nie powinno. Poprawić art. 104a ustawy o kierujących pojazdami można w jeden sposób – wprost zapisując w jego treści, że zawieszenie uprawnień następuje zawsze, gdy dojdzie do zatrzymania prawa jazdy. Zmocy prawa i trwa do momentu wydania decyzji o tym co dalej przez właściwy organ.

W taki sposób znikną ostatecznie zarówno wątpliwości co do interpretacji kluczowego przepisu, jak i w efekcie zbyt niskie kary za jazdę bez prawa jazdy dla osób, które faktycznie nie posiadają w danym momencie uprawnień. Warto się także zastanowić, czy w takim przypadku 500 złotych to nie nazbyt pobłażliwe traktowanie kierującego, jak na społeczną szkodliwość takiego postępowania.

47 odpowiedzi na “Kary za jazdę bez prawa jazdy wzrosną nawet dziesięciokrotnie dla osób, którym zabrano dokument uprawniający do kierowania pojazdami”

  1. 500zl za brak prawka? na zrobienie trzeba wywalic 2500 jakis niski ten mandat powinna byc konfiskata pojazdu „prywatnego ktorym nieuprawniony sie poruszal” i kara 5000zl minimum a pojazd oddany po wlpaceniu calosci w ciagu miesiaca.

    • Jeśli jechał nie swoim samochodem to nie może być konfiskaty.
      Mógł ukraść, pożyczyć itd. i nie miał obowiązku się spowiadać że prawka nie ma – tak samo nikt nie ma prawa wypytywać go o prawo jazdy.

      Aczkolwiek kara 5000 zł wydaje mi się uzasadniona.

      • No i co wam da te 5000zl? Jak komus prawko zabrali to juz ma konsekwencje spore. I po co jeszcze tak mocno karac jesli jezdzi juz zgodnie z przepisami? Jak nadal jezdzi kijowo to tak, ale jak wszystki jest w porzadku to po co. Smieszne jest to ze przestepcy mogą powolac sje na warunkowe umorzenie, a ci z wykroczen nie moga praktycznie nic

    • To może te opłaty są po prostu za duże? 2500 to dla wielu dużo
      pieniędzy,zwłaszcza jak ma się te 18-20 lat.Powinno być tak jak np. w
      USA – możesz się uczyć we własnym zakresie np.z rodzicami a potem
      zdajesz po prostu państwowy egzamin.Ale u nas jak zwykle ktoś musi sobie
      kieszenie napchać.Do tego „badanie lekarskie” trwające 5 minut i
      polegające de facto na krótkim wywiadzie i
      sprawdzeniu wzroku z tablicą kosztuje 200 złotych,samo wydanie
      blankieciku kolejne 100 itd…

      • Jestem calkowicie za uczeniem dzieci od lat 16 jezdzenia samochodem przez osobe do tego uprawniona „przykladowo posiadajacy wazne prawo jazdy rodzic” oraz za zdawaniem prawa jazdy we wlasnym spelniajacym wymagania stacji kontroli pojazdow samochodem ale 500 zl mandat za brak waznego prawa jazdy i to juz po 10 krotnym podniesieniu mandatu? to jakis zart , do tej pory bylo to 50-90 zl to po co wydawac kase na prawko skoro taniej jest placic mandaty…

  2. Ten artykuł to jakiś stek bzdur !!! Teraz jazda bez prawka jest przestępstwem i idzie się za to do więzienia. Kara 500 zł obowiązywała wcześniej ale od 2015 roku jazda bez prawa jazdy jest przestępstwem a nie wykroczeniem.

    Zamiast wydawania kupy kasy na egzaminy powinni wprowadzić pozwolenie na poruszanie się samochodem za które płaci się powiedzmy 100 zł tygodniowo i możesz jeździć bez prawka przez określony czas plus dodatkowe ubezpieczenie OC dla osób jeżdżących na „pozwoleniu” oczywiście sam kurs powinien być obowiązkowy ale już egzaminy w word-ach to jakaś porażka znam ludzi którzy jeżdżą bardzo dobrze nigdy nie mieli prawka (przyny są rozne np.brak meldunku ) takie rozwiązanie ma sens praktyczny jak i ekonomiczny bo kierowcy jeżdżą więcej więc rośnie ich doświadczenie za kierownicą co przekłada się na zachowanie na drodze a do skarbu państwa wpada wtedy tygodniowo kupa kasy bo osób jeżdżących bez prawka jest sporo.
    No i zamiast wydawać 2500-3000 za kurs plus tyle samo za egzaminy albo i czasem więcej (jak zdawałem prawko poznałem zawodowego kierowcę tira który 16 raz podchodził do ponownego egzaminu)

    Kwestia mandatow.
    Dla osób posiadających już czynne prawo jazdy powinny zostać bez zmian ale dla osób jeżdżących na „pozwolenie” miały by wyższe mandaty o 50% standardowej stawki
    Jak by ktoś chciał się czepiać kwestii punktów to nawet jadąc skuterem bez prawa jazdy (mając oczywiście odpowiedni wiek itp.) można stracić punkty

    • „Ten artykuł to jakiś stek bzdur !!! Teraz jazda bez prawka jest przestępstwem i idzie się za to do więzienia. Kara 500 zł obowiązywała wcześniej ale od 2015 roku jazda bez prawa jazdy jest przestępstwem a nie wykroczeniem.”

      Wiesz ze coś dzwoni ale nie wiesz w którym kościele. To czy przestepstwo czy wykroczenie zależy od tego czy jeździsz nie uzyskawszy uprawnień, czy też jeździsz mimo cofnietych uprawnień…. .

      • Jazda bez uprawnień do prowadzenia pojazdów jest w chwili obecnej przestępstwem (w obu przypadkach)

        • Podstawa prawna? Bo mi się wydaje,że za prowadzenie bez uprawnień,których się nigdy nie posiadało,jest wykroczeniem (art.94§ 1k.w),a tylko prowadzenie po cofnięciu uprawnień jest przestępstwem (Art.180a k.k)

  3. Przypominam, że w PL jest wiele obszarów, gdzie komunikacja zbiorowa nie istnieje lub istnieje w szczątkowe formie w dni nauki szkolnej. Jeśli człowiek popełnia czyn zabroniony, ponieważ NIE MA INNEJ MOŻLIWOŚCI, to nie powinien być karany – nie jest to bowiem jego wina.
    Pozdrawiam.

  4. Cooo? Za jazdę bez prawka, po tym jak ci zabrano powinno by bezwzględne więzienie.
    Chociaż ja tam był wyłupiał oczy, żeby mieć pewność że więcej nie wsiądą za kółko…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *