A więc jednak! Premier szykuje nam obostrzenia na gwiazdkę. Czyżby rząd zaczął wreszcie słuchać Rady Medycznej?

Państwo Prawo Zdrowie dołącz do dyskusji (60) 06.12.2021
A więc jednak! Premier szykuje nam obostrzenia na gwiazdkę. Czyżby rząd zaczął wreszcie słuchać Rady Medycznej?

Maciej Bąk

Będą obostrzenia na święta Bożego Narodzenia. Zapowiedział to właśnie premier Morawiecki, który szczegóły planuje podać do opinii publicznej „jutro albo pojutrze”. Ma to mieć związek między innymi z bardziej zaraźliwą mutacją Omikron. Ale, jak się wydaje, może być to też reakcja na coraz bardziej intensywny nacisk opinii publicznej i środowisk lekarskich.

Obostrzenia na święta Bożego Narodzenia

O szczegółach planu premiera Mateusza Morawieckiego wiemy na razie niewiele. Szef rządu był pytany o obostrzenia podczas wizyty przy granicy polsko-białoruskiej. Morawiecki zapowiedział, że „będziemy wzmacniać mechanizmy obowiązku szczepień”. Dodał też, że rząd „rozważa wzmocnienie obostrzeń wobec niezaszczepionych”. Nowe obostrzenia nawet w tym tygodniu mają być związane ze zbliżającymi się świętami, ale też obawą przed pojawieniem się w Polsce Omikrona – nowego wariantu SARS-CoV-2.

Co zrobi premier?

Wszystko wskazuje więc na to, że rząd wdroży w końcu obowiązek szczepień dla niektórych grup zawodowych. Minister zdrowia Adam Niedzielski sugerował ostatnio, że może tu chodzić między innymi o medyków, nauczycieli i pracowników służb mundurowych. Bo o ile stopień wyszczepienia lekarzy jest bardzo wysoki, to o wiele gorzej wygląda to w przypadku innych zawodów medycznych bądź okołomedycznych – choćby fizjoterapeutów czy salowych. Wciąż niezaszczepiona jest też blisko 1/3 nauczycieli. Wydaje się, że ta decyzja nie wzbudzi aż tak dużych protestów społecznych, dlatego rząd może być skłonny do przyjęcia odpowiednich przepisów jeszcze w tym roku.

O wiele ciekawiej może być w przypadku zapowiadanych przez Morawieckiego obostrzeń dla osób niezaszczepionych. Ich wprowadzenia rządzący panicznie boją się od wielu miesięcy. Skutkiem tego jest to, że Polska jest jedynym krajem UE nie czyniącym użytku z paszportów covidowych. A przez to współczynnik zgonów jest u nas niemalże najwyższy w Europie. Czyżby rządzący przejrzeli na oczy i uznali, że czas zrobić coś wbrew przeważającej części swojego elektoratu? Zobaczymy. Może bowiem być tak, że znowu pojawią się fikcyjne limity dla przedsiębiorców, niefunkcjonalne przy braku uprawnień do sprawdzania certyfikatów szczepionkowych. I znowu rządzący tylko udadzą, że coś robią.

Ale – kto wie – może wreszcie premier posłucha swojej rady medycznej i zdecyduje się na bardziej radykalny ruch? To by jednak wymagało sporych zmian w prawie, do których PiS będzie musiał zebrać większość. Opozycja już deklaruje, że pomoże, ale na pewno pokaże to ideologiczny rozłam w Zjednoczonej Prawicy. Może jednak najwyższy czas pozrzucać maski udawanej jedności i pokazać palcem kto w Prawie i Sprawiedliwości nie wierzy nauce?

Lewica chce obowiązkowych szczepień

Zapowiedź Mateusza Morawieckiego padła dzień po tym jak Lewica zapowiedziała złożenie ustawy wprowadzającej obowiązkowe szczepienia na Covid-19. Na ten ruch do tej pory zdecydowały się Austria i Niemcy. Nie wyobrażam sobie, by w Polsce zapadła podobna decyzja. Ale być może Lewica wymusiła na rządzących zrobienie jakiegoś kroku do przodu. Przecież jeszcze niedawno polski minister zdrowia sugerował, że obostrzenia nie działają. A teraz jego szef zapowiada nowy ich zestaw. Czyżby codzienne liczby w postaci pół tysiąca zgonów zaczęły robić wrażenie na ekipie Mateusza Morawieckiego?