Strzeżcie się, miłośnicy szybkiej jazdy. Od lipca będzie łatwiej stracić prawo jazdy

Codzienne Gorące tematy Moto Prawo dołącz do dyskusji (311) 21.04.2020
Strzeżcie się, miłośnicy szybkiej jazdy. Od lipca będzie łatwiej stracić prawo jazdy

Jerzy Wilczek

Szykuje się prawdziwa rewolucja, jeśli chodzi o prawo jazdy. Dokument będzie można stracić za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h poza terenem zabudowanym. A przecież polskie autostrady i ekspresówki są pełne takich „wyścigowców”.

O planach zaostrzenia przepisów dowiedział się „Dziennik Gazeta Prawna” ze źródeł w Komendzie Głównej Policji. Zaostrzone przepisy miałyby wejść w życie już od początku lipca 2020.

Rewolucja będzie to spora, choć o podobnych planach już jakiś czas temu mówił premier Morawiecki. Za „zbyt ciężką nogę” poza terenem zabudowanym trzeba by się pożegnać na trzy miesiące.

Odbieranie uprawnień do kierowania autem już obowiązuje, ale tylko za przekraczanie prędkości na terenie zabudowanym. I okazuje się, że coraz więcej osób traci dokumenty. Od początku roku do połowy kwietnia było w Polsce 13,2 tys. takich przypadków – o kilkaset więcej niż przed rokiem.

Można więc wywnioskować, że Polacy jeżdżą coraz szybciej. A epidemia koronawirusa spowodowała, że nasze zakorkowane drogi stały się puste. To raczej nie zachęca z kolei do powolnej jazdy…

Prawo jazdy to nie wszystko. Co jeszcze się zmieni?

Resort infrastruktury planuje kolejne zmiany. Na przykład ograniczenie do 50 km/h w terenie zabudowanym w nocy. Obecnie od godz. 23 do 5 można jeździć z prędkością o 10 km/h wyższą.

Kierowcy, którzy preferują szybką i niezbyt bezpieczną jazdę, będą więc musieli się mieć na baczności. Jednak niewykluczone, że niebawem wejdzie też zmiana, która będzie dotyczyć każdego, kto siada czasem za kółkiem.

Otóż wraca pomysł, aby piesi mieli pierwszeństwo jeszcze przed wejściem na pasy. W Europie takie przepisy są standardem. W Polsce natomiast próbuje się je wprowadzić od ładnych paru lat, jednak do tej pory ostatecznie nigdy to nie wyszło.

Czy jednak zmiany faktycznie wejdą w życie – i już w lipcu? Z jednej strony, rząd wydaje się zdeterminowany. Z drugiej – lobby kierowców w Polsce nieraz okazywało się wyjątkowo silne. I niestety, wciąż jesteśmy na ostatnich miejscach w Unii Europejskiej jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach.

311 odpowiedzi na “Strzeżcie się, miłośnicy szybkiej jazdy. Od lipca będzie łatwiej stracić prawo jazdy”

  1. Lubię przykłady typu „w Europie to standard”. Tylko przy innych uwarunkowaniach i infrastrukturze, polecam sprawdzenie jak to wygląda w DE i bardziej realistyczne porównanie do naszej rzeczywistości;)

      • Raczej latach, bo zmiany dawno zaczęli wprowadzać.
        A nawet jak nie zmiany, to tam jest zasadnicza różnica w porównaniu do PL, tam po prostu jest ogromna szansa na trafienie na nieoznakowany lub oznakowany patrol.
        Na drogach „wojewódzkich” na wjazdach są progi zwalniające, ale nie mylić z naszym pseudo wynalazkiem, bo tam próg jest po to aby przejechać po nim 50tką.
        Oczywiście też nie róbmy z LT nie wiadomo czego, tam są inne patologie drogowe, przyprawiające o zawrót głowy.

  2. W takich Niemczech są 2 rodzaje przejsc dla pieszych. Na zwykłym pierwszenstwo ma kierowca, tylko na takim „specjalnym” pierwszenstwo ma pieszy, a takich przejść jest może 5%.
    Więc stwierdzenie „w Europie takie przepisy są standardem” ociera się o kłamstwo.

    • Dokładnie… Ale gdyby pisali prawdę to by nie mieli argumentów by wprowadzać takie przepisy w Polsce, bo by całą infrastrukturę musieli zmieniać.

  3. Dlaczego równolegle nie wprowadzić przepisu, że: pijany lub z komórką przy uchu lub bez odblasków poza terenem zabudowanym pieszy, który gwałtownie wtargnie na jezdnię jest w 100% winny kolizji i musi pokryć wszelkie szkody z nią związane.

    • Czyli jeśli przechodzi przez drogę lub idzie po drodze to jest tymczasowym uczestnikiem ruchu drogowego i obowiązują go (prawie) wszystkie przepisy. Prawie, bo trudno wymagać aby miał przy sobie apteczke albo koło zapasowe… ;d
      Nie, to tylko wydaje się śmieszne. Podobnie powinno być z desko/rolkowcami, moto/rowerzystami, itd. Jest sprawcą zdarzenia – ponosi odpowiedzialność.

      Inna sprawa że przydałoby się przedefiniować odpowiedzialność na drodze w ogóle. Chodzi o przyczynowo-skutkowość, np. kierowca A zatrzymał się na drodze w miejscu niedozwolonym, jadący za nim samochód B musiał awaryjnie zjechać na przeciwległy pas gdzie doszło do stłuczki (lub wypadku) z samochodem C jadącym z naprzeciwka. Dzisiaj kierowca A dostaje mandat (chyba 50 zł?) za zatrzymanie się w miejscu niedozwolonym, a kierowca B jest sprawcą zdarzenia drogowego lub wypadku. Bzdura po prostu. Według mnie za wszystko powinien odpowiadać kierowca A. *Oczywiście* że nie wszystkie takie przypadki powinny być jego winą (chodzi o zachowanie odległości, sygnalizowanie itd.) ale to powinno być regułą od której są odstępstwa.

    • Bo jak się wprowadzi 100 procentową odpowiedzialność za potrącenie pieszego na przejściu przez kierowcę, liczba zgonów na drodze spadnie kilkukrotnie. We Francji jak wprowadzono ten przepis to nagle okazało się, że piesi zakończyli zjawisko wtargnięcia tuż przed nadjeżdżający pojazd.

  4. Ktoś zapomniał dodać, że np w takich Niemczech to g*wno prawda, że pieszy ma zawesze pierwszeństwo poniaważ są dwa rodzaje przejść i tych na których pieszy ma pierwszeństwo jest niewiele. Do tego jest tam całkowice inna infrastruktura. A w polszy to najelpiej podwoić ilość przejść, zlikwidować jakiekolwiek oświetlenie i dać pieszym pierwszeństwo zanim wstaną z kanapy.

    Druga sprawa to jakiemu idiocie przeszkadza 60 km/h w mieście między 23 a 5?

    • Prawda jest taka, że oficjalnie zniosą a ludzie i tak będą jeździć bezkarnie 55-65km/h
      Ciekawe jak te 50km/h będzie respektowane na eskach ? Żeby trafić na kontrolę w cywilu to trzeba mieć pecha

  5. Z trudem bo z trudem, ale jakoś znoszę nadmierną prędkość. Problem są natomiast kierowcy ścinający zakręty, co przy wąskich i pokrętnych drogach stwarza poważne zagrożenie dla życia i zdrowia uczestników ruchu. Można by to rozwiązać malując linie na zakrętach. Niestety często brakuje takiego zabiegu przy świeżo wyremontowanych trasach. Jest to o tyle dziwne, bo to w sumie niewielki koszt biorąc pod uwagę nakłady na pobocza, czy nawierzchnię.

    • Problemem są wariaci łamiący przepisy w sumie nie wiadomo dlaczego.
      Wyprzedza na trzeciego – jakby życie od tego zależało – a przecież takim manewrem skróci podróż o kilka sekund, itd. itp.

  6. Straszne bzdury droga redakcjo… Pierwszeństwo pieszych nie jest standardem w Europie. A wprowadzenie takiego przepisu spowoduje lawinowy wzrost wypadków z udziałem pieszych.

    Tłumaczy to Rygas na kanale motoprawda.

  7. A to akurat dobry pomysl na wyeliminowanie szalencow. Przez ostatnie 20 lat narozdawali prawa jazdy kazdemu gląbowi co mial kase na samochod, 2 rece i sprawna prawa noge. Nikt z rozdajacych nie sprawdzil, czy daje prawo jazdy potencjalnemu pijakowi, cwiercinteligentowi z kompleksami, samobojcom bez wyobrazni czy typom z zapedami do nauczania innych swoich zasad na drodze. Nikt! Czas przesiac to towarzystwo ignorantow, ku naszemu bezpieczenstwu.

    • Byleby tylko ci wyeliminowani szaleńcy rzeczywiście nie jeździli nadal, bo na razie jeżdżą bez większych przeszkód.

    • Rzecz w tym, że już teraz jest możliwość odebrania prawa jazdy za sprawianie zagrożenia na drodze. Policjant nie musi wystawiać mandatu, nawet pojawił się tutaj wpis o tym. Mandat karny jest procedurą uproszczoną dla zwykłego procesu sądowego, więc policjant ma prawo skierować do sądu wniosek o ukaranie. Zatem tak, można stracić prawo jazdy za przekroczenie prędkości nawet o 30 km/h, jeżeli sąd uzna, że stanowiło to poważne zagrożenie dla pozostałych uczestników ruchu. I co? I nic. Dokładnie tyle wprowadzi nowa ustawa. Co z tego, że będzie przepis, skoro szansa „złapania” przez policję jest bliska zeru? Prędkość to jeden z kilkudziesięciu czynników stanowiących zagrożenie na drogach. Już pominę fakt, że odebranie uprawnień to śmiech na sali, bo konsekwencje jeżdżenia bez prawa jazdy są śmieszne. Jakoś mniej mnie martwi, że ktoś zapindala po pustej drodze, niż w mieście przekracza prędkość o „jedyne” 5 i wyprzedza na pasach. W pierwszym przypadku wszyscy polecą z widłami, bo jechał za szybko, w drugim – nie przekroczył prędkości, jest git, a pieszy mógł się rozejrzeć. Prędkość to tylko czynnik, a nie główna przyczyna. Zderzenia czołowe biorą się z wyprzedzania wynikającego z przekraczania prędkości, ale w myśl przepisów wystarczy przekraczać prędkość o 49 km/h, żeby dostać najwyżej 500 złotych mandatu. Jeżeli nie było podwójnej lub jednostronnie ciągłej, to na tym się zakończy. Powtórzę – samo zaostrzenie przepisów to tylko populizm, trzeba zacząć egzekwować przepisy, a nie bawić się w tupanie nóżką i płacz, że to nie działa.

      • Dokładnie, od lat brakuje egzekwowania przepisów.
        A ja jeszcze kij w mrowisko wsadzę, co z tego że zaostrzyli przepisy dla kierowców, jak np rowerzyści mogą jeździć na czerwonym, piesi mogą chodzić na czerwonym.

  8. Co zmienił zapis o utracie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym? Absolutnie nic. Co zmieni przepis o utracie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h poza terenem zabudowanym? Też nic. Polaczek się cieszy, jak widzi bat, ale nie potrafi zrozumieć, że to tak nie działa. Raz – sama prędkość to wierzchołek góry lodowej. Problem jest o wiele bardziej złożony, bo nie stanowi żadnego zagrożenia kierowca, który na pustej, prostej i równej drodze jedzie nawet 150 na godzinę. Zagrożenie stanowi kretyn w BMW, który przekracza prędkość „jedynie” o 30, ale wyskakuje na czołówkę przy wyprzedzaniu. Zagrożenie stanowi 90-o letni dziadek, który ledwo widzi, a nadal jeździ. Zagrożenie stanowi Mietek jadący po pijaku, któremu policja 10 lat temu zabrała prawko, ale Mietek dalej jeździ. Zagrożenie stanowią ciężarówki z łysymi oponami, autobusy szkolne bez hamulców i czasem też policjanci w nieoznakowanych radiowozach, którzy dla kolekcjonowania punktów pirata sami potrafią wyskoczyć na czołówkę czy pocisnąć na czerwonym. Zaostrzenie przepisów to jedynie pozory działania, bo problem jest o wiele bardziej złożony.

    • Kierowca, który na pustej, prostej i równej drodze jedzie 150 na godzinę
      również stanowi zagrożenie, bo ta droga za 3 sekundy może już nie być
      pusta. Jechać możesz tyle, na ile zezwalają przepisy.

      • zezwalają na 90, jedziesz 90 i jest bezpiecznie?

        A następnego dnia stawiają znak 30 i już nie tylko jazda 90 jest niebezpieczna (a była wczoraj, hmm), jeszcze grozi utratą PJ.

        Tyle sądzę o „przepisach”

      • Nie przetlumaczysz mu on z tych mordercow dla ktorych przepisy to tylko przeszkoda. Jego samochód łamie wszystkie zasady fizyki i z tych 150 do 0 wytraca prędkość w jednej chwili, refleks ma lepszy od modliszki itp itd. do pierwszego morderstwa

        • Wytłumacz mi łaskawie, jakie zagrożenie stanowi kierowca poruszający się po pustej drodze z dowolną prędkością? W najgorszym wypadku zamorduje jedynie siebie. Nie wpadłeś na to, że brak poszanowania dla przepisów wynika głównie z inflacji znaków? Jednego dnia na tej samej drodze przy tych samych warunkach może być inne ograniczenie, niż następnego dnia. Założenie że każdy przepis jest sensowny jest po prostu idiotyczne. Wprowadzenie dodatkowych kar nic nie zmieni, bo nieoznakowanych radiowozów jest bardzo mało, więc „ryzyko” kary jest znikome. To nie wysokość kary jest najważniejsza, ale jej nieuchronność. I dorośnij do faktu, że zabranie dokumentu niczego nie zmienia, bo gagatek będzie dalej jeździł bez niego. Jak zwykle zabrano się do rozwiązania problemu od dupy strony, a ten naród idiotów klaszcze, bo nie potrafi ogarnąć, że sama ustawa nic nie da.

        • Mam rozumieć że w Niemczech panują inne zasady fizyki? Tam jakoś nikt nie ma problemu z jazdą >200 km/h. Wypadków też mają jakoś mniej. Tak to pewnie przez inną fizykę.

      • W sumie racja, mogłoby tam w przyszłości stać przedszkole. Oczywiście żałosny stan infrastruktury i absurdalna ilość znaków nie mają żadnego znaczenia dla bezpieczeństwa. Może zróbmy ograniczenie do 20 km/h wszędzie i zabijajmy na miejscu wszystkich, którzy poruszają się szybciej? Będzie bezpiecznie, że hej.

  9. Pan motawieck łatwo wprowadza każdą byle bzdurę bo przecież sam nie jeździ ,wożą mu dupę i zawsze może się wstawić za kierowcą że to szarak był winny lub inne Seicento. I tak krok po kroku dyktatura będzie nas dumać że wszystkim bo podejrzewam że wieloma rzeczami jeszcze nas zaskoczą

  10. Pojebane przepisy w pojebanym kraju. Szkoda nawet strzępić ryja. Te kanalie na wiejskiej i tak mają swoich szoferów.

  11. Powiedzmy sobie szczerze, ze uciekając się do bezmyślnej manipulacji bezpieczeństwa na drogach nie poprawimy. Po pierwsze liczba zatrzymanych praw jazdy nie wynika z niefrasobliwości Polaków w czasie kwarantanny tylko z masowych kontroli policji. Po drugie pierwszeństwo przed pasami nie jest standardem w Europie – to poważne nadużycie samozwańczych ekspertów od BRD, którzy pomijają milczeniem, ze sytuacja pod tym względem niewiele różni się od europejskiej normy już teraz. Po prostu rodzaj przejść dla pieszych, który np u naszego zachodniego sąsiada skutkuje pierwszeństwem dla pieszych jeszcze przed wejściem na nie (tak, są tam dwa rodzaje przejść) u nas często realizowany jest znakiem strefa zamieszkania co daje pieszemu jeszcze większe uprawnienia.

  12. Mam nadzieję, że pójdzie to w parze z odpowiednio większą ilością patroli na autostradach. Ilość poku…encow i ich manewry prowadzą czasami o stan przedzawalowy. Banda bydła, w leasingowanych, albo sprowadzonych z miejsc gdzie diabeł mówi dobranoc furmankach, gotowa postawić na szali czyjes życie, byle jechać odrobinę szybciej.

    • Z jednej strony na drogach szybkiego ruchu, szczególnie autostradach nie trzeba kontroli. Skuteczniejszy jest odcinkowy pomiar prędkości. Z drugiej strony nie wiem czy nie niebezpieczniejsi są skaczący po pasach i wyprzedzający tiry prawie jak one same się wyprzedzają i bez patrzenia w lusterka trefnisie sunący góra 110 na autostradzie. Szczerze widziałem już parę wypadków takowych i miałem nawet nieprzyjemność zabezpieczać miejsce wypadku delikwenta, który wjechał pod tira. Pomóc mu nie bardzo się dało bo nie było co wyciągać i trzeba było nożycami i rozwierakami zwłoki wyciągać.
      Polacy nie umieją jeździć po autostradach i to jest najniebezpieczniejsze. Nawet niebezpieczniejsze od tego jak ktoś o te 10-30 nagnie prędkość choć przy +50 bezwzględnie prawko papa powinno być.

  13. Kolejny DEB**Y przepis!!! Najlepiej wprowadźcie ograniczenie do 20 km/h na wszystkich drogach – wtedy każdy KRE**N zdąży zahamować i będzie mega bezpiecznie!!! Szczyt głupoty DEB**I na wiejskiej sięga zenitu!!! Najwyższa pora siłą usunąć tych popier***w od koryta!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *