1. Bezprawnik -
  2. Nieruchomości -
  3. Działkówki zamiast domówek. Tak młodzi zamieniają ROD-y w nocne kluby

Działkówki zamiast domówek. Tak młodzi zamieniają ROD-y w nocne kluby

Boom na działki ROD nie ustaje. To sprawia, że nieunikniona staje się rotacja działkowiczów, która jednak czasami wymyka się spod kontroli. Wielu z nich potrafi się zachować i wie, że działki ROD to nie są miejsca, w których można prowadzić regularne imprezy. Istnieje jednak druga grupa nowych działkowców, która nie stosuje się do regulaminu ROD.

Głośni działkowcy i konflikty w tle. To niestety coraz częściej norma na działkach ROD

Temat jest mi bliski, gdyż sam kilka lat temu nabyłem prawa do użytkowania działki ROD razem z nieruchomością, na której przebywam bardzo często (nierzadko np. pracuję na niej zdalnie), jednak mam ten komfort, że znajduje się ona na terenach wiejskich, gdzie każdy się zna i szanuje swoją prywatność.

Inaczej sprawa ma się w miastach, gdzie ogródki działkowe są dużo większe, a co za tym idzie, przebywa na nich setki działkowców, co już samo z siebie rodzi pewne konflikty. Niestety wielu działkowców w Polsce nie zna granic kulturalnego zachowania.

Jednak boom na działki ROD nie ustaje. Trudno w to uwierzyć, ale działki ROD wciąż w cenie, za niektóre trzeba zapłacić nawet 300 tys. zł — wiele z nich jest już droższych od mieszkań. Czasami więc działki kupują osoby, które za nic mają nie tylko przepisy, ale także dobre obyczaje.

Działkowcom przeszkadza wiele. Czy pretensje bywają uzasadnione?

Tę kwestię poruszał niedawno portal gazeta.pl, który przywoływał głosy działkowców zmagających się z komentarzami sąsiadów odnoszącymi się do rzekomo głośno puszczanej muzyki. Często tłem konfliktów są także hałasujące dzieci i szczekające psy. Tak jedną z sytuacji relacjonowała pewna kobieta:

Zaczął nam grozić zgłoszeniem do zarządu i straszył, że nie będziemy mogli przychodzić z psami na działkę. Twierdzi, że mamy psy zamykać w domu i sami możemy przychodzić. Pan był niekulturalny, krzyczał do mnie, zamiast spokojnie porozmawiać. Psy, owszem, czasem szczekają, ale nie cały czas.

Zgodnie z § 68 pkt 10 regulaminu ROD:

Działkowcom i innym osobom przebywającym na terenie ROD zabrania się wprowadzania i trzymania na terenie ROD psów bez smyczy i kagańca oraz stałego utrzymywania kotów i psów na działce.

Warto przy tym pamiętać, że szczekający pies oznacza mandat tylko w wyjątkowych sytuacjach — uporczywe ujadanie może wprawdzie mieścić się w granicach zakłócania spokoju, ale każdą taką sprawę ocenia się obiektywnie, a nie według indywidualnych odczuć wrażliwego sąsiada.

Wszystko zależy od tego, gdzie ogródek się znajduje. Czasami zarząd przymyka oko

Nie łudźmy się — wiele przepisów dotyczących zachowania na działkach ROD jest martwych. Na przykład ten o zakazie mieszkania. Na moich ogródkach działkowych każdy, kto korzysta z działki nieokazjonalnie i dba o nią, musi uiścić miesięczną opłatę za prąd i na tym cała sprawa się kończy.

Podobnie jest z zakazem palenia ognisk — co jakiś czas widzę, jak płonie niewielkie ognisko na którejś działce i ani ja, ani zarząd ROD nie mamy z tym większego problemu. Warto jednak wiedzieć, że palenie ognisk na działkach może być niebezpieczne, więc lepiej rozpalić grilla, który jest w pełni legalny na „ROD-ach”.

Oczywiście na działkach ROD nie wolno też prowadzić firmy, a samowola budowlana na działkach ROD — mimo że wbrew przepisom powstają na nich domy mieszkalne, a nawet domki letniskowe na wynajem — wciąż pozostaje nielegalna.

Zakłócanie spokoju na działkach ROD jest nieakceptowalne

O ile na pewne kwestie w regulaminie zarządy działek ROD mogą przymknąć oko, to zakłócanie spokoju, a zwłaszcza ciszy nocnej, jest kategorycznie niedozwolone.

Niestety, z informacji z pierwszej ręki wiem, że w miastach położonych blisko mojego miejsca zamieszkania wielu (często młodych) ludzi nie respektuje tych zasad i urządza na działkach regularne imprezy do rana, na których gra oczywiście głośna muzyka. Warto wiedzieć, że zakłócanie ciszy nocnej a prawo to temat bardziej skomplikowany, niż się wydaje — w polskich kodeksach próżno szukać definicji samej ciszy nocnej, lecz przepisy chronią spokój i porządek publiczny przez całą dobę.

Pamiętajmy, że działki ROD to miejsca, które są dla wielu osób azylem i szukają oni tam oddechu od hałasu i zgiełku. Zatem szanujmy to prawo i nie urządzajmy balang, które powodują uciążliwości u wielu osób.

Zmiana pokoleniowa na działkach ROD jest widoczna

Tutaj muszę poruszyć jeszcze jedną kwestię. Od wielu lat działki ROD stały się nie tylko miejscem uprawy warzyw przez osoby na emeryturze. Cieszą się one zainteresowaniem młodych ludzi, którzy także szukają na nich wyciszenia. Jednak często i na tym polu powstają konflikty.

Z artykułu na stronie Polskiego Związku Działkowców możemy wyczytać np.:

Seniorzy zajmują się głównie działkami, preferują ciszę i spokój. Młodsi natomiast wolą dobrą i głośną zabawę. Taką „wyjazdową” wersję domówek, która już na forach internetowych zyskała nazwę działkówki.

Warto wiedzieć, że usilne niestosowanie się do pisemnych wezwań zarządu ROD do zaprzestania zakłócania porządku na działkach może skutkować wypowiedzeniem umowy dzierżawy działki. Część działkowców traktuje swój ogródek wyłącznie zarobkowo, jednak wynajem działki ROD jak Airbnb również jest sprzeczny z przepisami i może narazić wszystkich użytkowników na utratę przywilejów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi