1. Home -
  2. Zakupy -
  3. Lidl próbował sprzedawać bieliznę, ale aktorki w reklamie były... zbyt zmysłowe

Lidl próbował sprzedawać bieliznę, ale aktorki w reklamie były... zbyt zmysłowe

Zmysłowa bielizna to niebezpieczny grunt, jeżeli chcemy się po nim poruszać w telewizyjnej reklamie. Przekonała się o tym sieć sklepów Lidl, która trafiła przed Komisję Etyki Reklamy. 

Maja Werner14.11.2017 4:42
Zakupy

Nie tylko Biedronka musi się liczyć ze skargami na swoją działalność - a to (zdaniem KER niesłusznie) kwestionowano ich chleb "jak za dawnych lat", a to z kolei (zdaniem KER słusznie) pojawiły się wątpliwości odnośnie promocji dotyczącej dwóch gratisowych lodów. Lidlowi, który od dawna stara się aktywnie działać na rynku niekojarzącym się wyłącznie z towarami rdzennie dyskontowymi oberwało się z kolei za promocję damskiej bielizny.

Damska bielizna w Lidl siała zgorszenie?

Skarga przedstawiona Komisji Etyki Reklamy dotyczyła telewizyjnych spotów, w których prezentowana była aktualna w tamtym czasie promocja sieci sklepów, w niej zaś przewijała się damska bielizna. Występujące w niej aktorki rozbierały się w sposób mający podkreślić zmysłowość proponowanych produktów.

Klasyczny dylemat polskiego społeczeństwa. Z jednej strony chcielibyśmy mieć ładne rzeczy - i to jeszcze kupić je w przystępnej cenie. Z drugiej strony powszechnie znany problem, że widok damskiego ciała w bieliźnie może naszym pociechom wyrządzić nieodwracalne zmiany w psychice.

Komisja Etyki Reklamy nie uznała, że bielizna z Lidla jest nieetyczna

Wśród zarzutów wskazywano między innymi, że reklama nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej oraz zgodnie z dobrymi obyczajami, zaś reklamy skierowane do dzieci lub młodzieży (albo takie, do których dzieci i młodzież swobodnie mogą się dostać) muszą uwzględniać stopień ich rozwoju oraz nie mogą zagrażać ich fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi.

W odpowiedzi na stawiane zarzuty Lidl wskazywał między innymi, że bardzo trudno jest reklamować bieliznę damską bez równoczesnego pokazania kobiecego ciała, choć w telewizji nie brakuje wielu produktów, które kobiety wykorzystują bez wyraźnej potrzeby.

Podkreślano również, że przedmiotowy spot reklamowy nie łamał standardów moralnych ani przepisów obowiązującego prawa, zaś otrzymana skarga miała charakter incydentalny.

Zespół Orzekający Komisji Etyki Reklamy przychylił się do argumentacji podniesionej przez przedstawiciela sklepu Lidl i uznał, że reklama nie zagraża fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi dzieci lub młodzieży, gdyż nie epatuje nagością. Reklama była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej oraz zgodnie z dobrymi obyczajami.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi