Portale społecznościowe pełne są nie tylko słodkich kotków i irytujących postów naszych znajomych. Facebook okazał się być tak blisko życia również w jego ciemnej odsłonie, że z serwisu zniknęło w jednym tylko miesiącu 14 000 kont. Powód? Wymuszenia i zemsta z pornografią w tle.

54 000 – tyle „incydentów” z mroczną wersją pornografii każdego miesiąca muszą sprawdzić administratorzy Facebooka. O jakie sprawy chodzi? Okazuje się, że ten najpopularniejszy portal społecznościowy na świecie ma problem nie tylko z oszustami wyłudzającymi dane osób przekonanych, że wygrały wycieczkę do Karpacza, ale i z ludźmi, którzy uwielbiają krzywdzić innych za pomocą potajemnie nagranych na wideo uciech cielesnych.

Niepełnosprawny wyleciał z hukiem z polskiej grupy randkowej na Facebooku bo „nie ma czystych genów”

Revenge porn na Facebooku? To częstsze niż myślisz

Jednym z takich przekleństw Facebooka jest rozpowszechnianie tzw. revenge porn, czyli – z braku lepszego tłumaczenia – „mściwej pornografii”. Jak wynika z ujawnionych przez Guardiana dokumentów wewnętrznych Facebooka, na potrzeby serwisu zdefiniowano to jako „użycie intymnych obrazów w celu ośmieszenia, poniżenia lub zemsty przeciwko innej osobie”. Filmy takie, dokumentujące igraszki pary, są po rozstaniu rozpowszechniane przez niezadowoloną z takiego obrotu sprawy stronę byłego już związku. Choć dla przeciętnie przyzwoitego człowieka takie działanie wydaje się być wysoce naganne, a na dodatek jest nielegalne:

Kto (…) wizerunek nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody rozpowszechnia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

to dziesiątki tysięcy takich przypadków miesięcznie w serwisie o nieerotycznym charakterze robią wrażenie powszechnością tego nikczemnego procederu.

Internauci wyłudzają jak gangsterzy – ale za pomocą Messengera

Ale nie tylko z revenge porn walczą dzielni administratorzy serwisu Marka Zuckerberga. Innym przejawem niegodziwych zachowań części użytkowników internetu jest sextortion – od połączenia słów sex i extortion (wyłudzenie). Tutaj mechanizm jest prosty: chodzi o uzyskanie korzyści (różnego rodzaju) w zamian za niepublikowanie nagich zdjęć ofiary.

Oczywiście, takie zachowania dotyczą ułamka użytkowników serwisu. Mimo to, tylko w styczniu tego roku zablokowano 14 000 kont za tego rodzaju nadużycia. 33 przypadki dotyczyły dzieci. Gdyby taka liczba powtarzała się każdego miesiąca, to łatwo policzyć, że Facebook mógłby zbanować blisko 200 000 osób – a to już liczba robiąca wrażenia.

Co jednak niezwykle ważne: niegodziwe treści są zgłaszane administratorom Facebooka przez użytkowników serwisu. Nie można zatem wykluczyć, że prawdziwa skala zjawiska jest dużo większa. Na przeszkodzie w skuteczniejszej walce z takimi materiałami stoją jednak kwestie związane z prywatnością użytkowników. Odpowiednie algorytmy nie miałyby większych problemów ze wstępną analizą i weryfikację potencjalnie nielegalnych treści.

Ale w końcu nie tylko Hulk Hogan ma prawo do prywatności, więc opisane wyżej liczby pewnie będą rosły. A ja wciąż się zastanawiam: jak nisko trzeba upaść, aby za pomocą revenge porn na Facebooku niszczyć drugiego człowieka?

Gawker upadł. Czy wkurzony polski celebryta mógłby zniszczyć Pudelka?