5 rzeczy, do których może zmusić cię twój pracodawca – niektóre z nich wciąż budzą oburzenie

Praca dołącz do dyskusji (26) 29.05.2020
5 rzeczy, do których może zmusić cię twój pracodawca – niektóre z nich wciąż budzą oburzenie

Joanna Majkowska

O ile polecenia pracodawcy są zgodne z przepisami i zawartą umową o pracę, pracownik ma obowiązek je wypełniać. Choć wydaje się to oczywiste, to niektóre sytuacje budzą zdziwienie albo oburzenie pracowników. Pracodawca może bowiem zgodnie z prawem zmusić pracownika chociażby do wzięcia nadgodzin, wykonania innej pracy czy odwołać go z urlopu.

W niektórych sytuacjach pracodawca może zmusić pracownika do urlopu

Urlop udzielany jest na wniosek pracownika. Do niego więc należy wybór, kiedy chciałby wziąć wolne. Termin ten ustala w porozumieniu z pracodawcą. Pracodawca nie ma natomiast możliwości samodzielnego decydowania o wykorzystaniu urlopu czy o terminie, w którym ma się on odbywać. Przymusowy urlop w czasie przestoju albo gdy pracodawca sam chciałby mieć dłużej wolne jest więc sprzeczny z przepisami prawa pracy.

Są jednak dwie sytuacje, kiedy pracodawca może zmusić pracownika do wzięcia urlopu. Chodzi tu przede wszystkim o wykorzystanie zaległego urlopu wypoczynkowego. Co więcej, zgodnie z artykułem 1671 Kodeksu pracy przymusowy urlop może mieć miejsce także w okresie wypowiedzenia. Jeżeli wówczas pracodawca udzieli pracownikowi urlopu, jest on obowiązany go wykorzystać.

Praca w godzinach nadliczbowych i w soboty

Pracodawca może zmusić pracownika także do pracy w nadgodzinach. Kodeks pracy zezwala na to w dwóch przypadkach:

  • Jeśli zachodzi konieczność prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii;
  • W sytuacji, gdy jest to spowodowane szczególnymi potrzebami pracodawcy.

O ile pracownik nie znajduje się pod szczególną ochroną (nie jest kobietą w ciąży, młodocianym albo wychowuje dziecko poniżej 4. roku życia i nie zgodzi się na nadgodziny) będzie musiał zastosować się do polecenia pracodawcy. Praca w godzinach nadliczbowych nie może jednak być normą. Oznacza to, że nie można jej uwzględniać w harmonogramie i że musi być wynikiem powyższych potrzeb. Łączny czas pracy nie może też przekraczać przeciętnie 48 godzin w tygodniowym okresie rozliczeniowym.

Pracodawca może też zmusić pracownika do pracy w sobotę. Jest to możliwe z tych samych względów co praca w godzinach nadliczbowych. Wówczas za przepracowaną sobotę pracownikowi będzie przysługiwał inny dzień wolny w terminie ustalonym wspólnie z pracodawcą. I to obojętnie, czy w sobotę pracował przez 8 godzin, czy w mniejszym wymiarze.

Dyżur pracowniczy

Pracodawca ma także prawo wymagać od pracownika, by poza normalnymi godzinami pracy pełnił dyżur, a więc pozostawał w gotowości do jej wykonania. Dyżur pełniony przez pracownika może odbywać się zarówno w zakładzie pracy, jak i w domu czy innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę. Co do zasady nie jest też wliczany do czasu pracy, o ile pracownik tylko pozostawał w gotowości do wykonywania pracy, ale nie pełnił obowiązków zawodowych.

Możliwe także odwołanie z urlopu

W przypadku usprawiedliwionych okoliczności, których nie można było przewidzieć w momencie rozpoczęcia urlopu, pracodawca ma także możliwość odwołania pracownika z urlopu. Chodzi tu o kontrole, awarie czy chorobę osoby, która miała zastępować pracownika w czasie jego urlopu. Pracownik nie może się sprzeciwić poleceniu pracodawcy. Będzie mu jednak przysługiwał zwrot kosztów za przerwany urlop.

Powierzenie innej pracy na okres do 3 miesięcy

Pracodawca może też zmusić pracownika do czasowego wykonywania innej pracy. Zgodnie z artykułem 42 § 4 Kodeksu pracy musi to być jednak praca, która odpowiada kwalifikacjom pracownika i nie powoduje obniżenia jego wynagrodzenia. Zmiana warunków pracy w ramach polecenia służbowego może nastąpić na nie więcej niż 3 miesiące w danym roku kalendarzowym i tylko w uzasadnionych potrzebach.

26 odpowiedzi na “5 rzeczy, do których może zmusić cię twój pracodawca – niektóre z nich wciąż budzą oburzenie”

  1. Mnie interesuje tylko jedno – czy jeśli w wyniku polecenia pracodawcy poniosę stratę finansową, to czy on ma obowiązek mi to zwrócić? Mogą mnie odwołać z urlopu, a ja z góry zapłaciłem za hotel, albo mogę robić nadgodziny i przegapić koncert, na który kupiłem bilety. Nagłe wypadki wiążą się z koniecznością zmiany planów, a to często pociąga za sobą dodatkowe wydatki.

    • Oczywiscie ze tak, przy czym zwrot kosztow dot formalnego wniosku urlopowego a nie tego jak w danym dniu roboczym Ty pozniej chcesz spedzac swoj czas czy jakie miales plany.

      Przyklad: Zglosiles urlop, pracodawca go klepnal, kupiles wycieczke, pracodawca nagle zdecydowal ze chce Cie w pracy w tym terminie, wiec zwraca Ci poniesione koszty zwiazane z ta wycieczka.

      Przyklad nr 2: Jest poniedzialek, Ty wiesz ze w czwartek jest koncert wiec kupujesz bilet. Nagle we wtorek pracodawca spotyka sie z Toba czy z zespolem i informuje ze bedzie potrzeba od srody do piatku zostac na nadgodzinach obowiazkowych co kooliduje juz kupionym przez Ciebie biletem na czwartek. W tym przypadku nie przysluguje Ci zaden zwrot poniewaz nie dot. to formalnego wniosku urlopowego w tym dniu. Klasyka gatunku, po prostu masz pecha.

      Przy czym powiem troszke wiecej. Nigdy nie pracowalem u zadnego pracodawcy z ktorym nie mozna bylo sie dogadac co do przykladu nr 2, to znaczy np zaczac prace wczesniej, zrobic i tak nadgodziny a wyjsc i zdazyc na koncert lub zwyczajnie nadrobic te nadgodziny w innym dniu. Nie znam tez pracodawcy ktory o potrzebie nadgodzin informuje np tego samego dnia co Twój koncert.

      • Przykład 2 jest mocno nieuczciwy, na szczęście ja również trafiałem na pracodawców, z którymi dało się dogadać, ale potrzeba robienia nadgodzin zawsze wychodzi tego samego dnia – zwykle kiedy twój zmiennik nie przyjdzie do pracy, albo kiedy jest tyle roboty, że w regulaminowym czasie nie dajemy rady.

  2. 6. Wysyłanie na niechciane konferencje i niepotrzebne szkolenia – zwłaszcza trwające po kilka dni.
    Nie każdy nie ma życia poza pracą, a praca trwa powiedzmy 8 godzin (ewentualnie więcej z nadgodzinami) – a nie 24 godziny.
    W takich wypadkach pracodawca powinien płacić za 24 godziny pracy dziennie (czyli 3 dniówki) bo nie mam zamiaru odpoczywać poza miejscem zamieszkania nie wykonując jednocześnie tego co miałem zaplanowane na miejscu.
    Tak btw. jest to jeden z moich warunków pracy – że na każdy taki wyjazd JA muszę wyrazić zgodę, a próba zmuszenia mnie skończy się wypowiedzeniem.

    • Mam nadzieje ze taka postawa przyciaga u Ciebie tych pracodawcow, ktorych chcesz bo czytajac to a nie bedac managerem wiem ze nie chcialbym zebys byl moim pracownikiem z taka postawa.

      • No ja nikogo nie zmuszam – a wręcz przeciwnie.
        W zatrudnieniu obie strony mają być zadowolone – jak pracodawca nie potrafi tego zrozumieć to najwidoczniej stać go na kogoś innego.

        • Nie mowie ze to jest zle, dbanie o wlasne interesy jest wazne, ale zastanawiam sie po prostu jak taka postawe przedstawiasz na potencjalnym interview bo nie wyobrazam sobie ze straszysz wypowiedzeniem nie dostajac nawet jeszcze pracy a dwa jesli nie mowisz wszystkiego a pozniej dopiero straszysz to dla takiego managera jest automatycznie osoba ktorej nie warto ufac.

          I tak jak napisalem, nie wiem jak przedstawiasz sie na rozmowach ale u mnie na rozmowie gdybym byl managerem i wykazalbys tak konfliktowa i szczerze mowiac szczekajaca postawa to nie ma szans zebym bral Cie pod uwage i nawet nie musze byc managerem zeby wiedziec ze Ci ktorzy sa sie ze mna po prostu zgodza. Zatrudnianie takiego pracownika to jest problem bo wtedy sie zatrudnia kogos kto zawsze ma cos do powiedzenia nawet wtedy kiedy to nie jest w ogole jego miejsce i czas.

          • „w kwestii wyjazdów chcę mieć ostatnie słowo – jadę czy nie – zgoda?”

            Po prostu ty potrzebujesz roboli co trzymają morde przy ziemi. Mnie potrzebują jak szlachta nie daje rady – stąd wyżej sram niż dupe mam. No co mam napisać? Jestem wredny i rozpieszczony i odradzam się każdemu bo to same problemy ze mną. Over&out.

          • Co moge powiedziec, mam przeczucie ze jestes robolem tylko pyskatym. Sraj dalej wyzej niz dupe masz. Ja juz wiem ze nie tedy droga.

          • Pewnie że nie tędy droga – sam bym się wywalił… no chyba że bym machnął ręką.
            A twoje wrażenie nie robi na mnie wrażenia niestety ;/ Nie tędy droga ;d

  3. Tarcza 5.0 pewnie przywróci pańszczyznę,a 6.0 możliwość chłostania nieposłusznych pracowników.W takim kierunku to idzie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *